Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.
Elektroniczna niania uratowała życie jej synkowi
Brielle Mahoney to amerykańska twórczyni internetowa oraz młoda mama. Wraz z mężem nagrywała filmik dokumentujący ich codzienne obowiązki domowe, gdy nagle coś ją zaniepokoiło. Brielle zauważyła na małym monitorze połączonym z nianią elektroniczną, że z jej malutki Roman dziwnie się zachowuje. Reakcję kobiety uwieczniła kamera męża.
- Dlaczego jestem dosłownie "przyklejona" do elektronicznej niani? Możemy się z tego śmiać, ale myślę, że tak naprawdę każda mama doskonale to rozumie. Roman miał reakcję alergiczną na jajka i jestem wdzięczna, że od razu to zauważyłam i mogłam mu pomóc. On ma się dobrze, na szczęście to nie było nic gorszego. Wciąż jestem wystraszona - relacjonowała młoda mama w sieci.
Na nagraniu widzimy ułamki sekund niepokoju mamy i jej natychmiastową reakcje. Młoda kobieta ruszyła na pomoc swojemu synkowi. Jak tłumaczyła później na łamach People, kilka sekund później dziecko już wymiotowało. Gdyby nie uważność Brielle chłopiec mógłby się zakrztusić.
- Wraz z mężem próbowaliśmy nagrać "luźny" filmik, kiedy nasz syn spał. Monitor od elektronicznej niani miałam zawsze pod ręką. Gdy tylko ususzałam nietypowy dźwięk wiedziałam, że coś z moim dzieckiem jest nie tak. Moja intuicja mnie nie zawiodła - dodała w rozmowie z portalem.
Kobieta szybko zareagowała i zajęła się chłopcem w łazience. W tym czasie jej mąż zadzwonił po pomoc lekarską.
- Roman ma się już lepiej. Zdiagnozowano u niego zespół zapalenia jelit indukowany białkami pokarmowymi, czyli reakcję alergiczną, która pojawia się zwykle na 2-3 godziny po kontakcie z jedzeniem. W tym przypadku były to jajka - dodała.
Jej szybka reakcja zatrzymała tragedię
Brielle przyznała, że udostępniła w sieci to nagranie, by wesprzeć inne mamy, którym wmawia się, że są "przewrażliwione" albo zbyt mocno martwią się o swoje dzieci. W tym przypadku liczyła się każda sekunda, a uważność oraz intuicja kobiety w tym momencie była kluczowa.
- Udostępniłam to z prostej przyczyny: by pokazać innym mamom, że nie są "panikarami". Trzeba ufać swojej intuicji i robić to, co zapewni naszym maluchom absolutne bezpieczeństwo - podsumowała na łamach People.com.
Pod instagramowym postem Brielle pojawiły się wspierające komentarze od jej obserwatorów. "Świetna robota dzielna mamo", "Jako mama czuję ulgę, że twoim małym wszystko ok", "Dzięki Bogu za technologię", "Przeszłam dosłownie to samo", "Elektroniczna niania uratowała pierwszy rok mojego najstarszego syna" - czytamy w sieci.
Zobacz także:
- Czy elektroniczna niania to "must have" dla świeżo upieczonych rodziców?
- Elektroniczna niania zarejestrowała, co działo się w pokoju dziecka. Rodzice nie mieli o niczym pojęcia
- Macierzyństwo bywało dla niej trudne. Dominika Gwit: "Nie mam nikogo innego do pomocy"
Autor: Zofia Wierzcholska
Źródło: people.com
Źródło zdjęcia głównego: Justin Paget/GettyImages