Blisko mimo odległości: wzruszająca relacja Kasi Glinki i małej dziewczynki z Zambii. "Martwiłam się o jej uczucia"

ABR25655
Pokonała tysiące kilometrów z miłości
Źródło: Dzień Dobry TVN
Kasia Glinka od 2023 roku wspiera na odległość małą Angel z Zambii – podopieczną fundacji Kasisi. Pod koniec listopada aktorka odwiedziła 2,5-letnią dziewczynkę na miejscu. O realiach dorastania w Zambii, potrzebach najmłodszych oraz znaczeniu adopcji Kasia Glinka opowiedziała w towarzystwie dr Aleksandry Kosmędy – pediatry i uczestniczki misji medycznych w Afryce i na wyspie Lesbos.

Katarzyna Glinka adoptowała córkę

To jedna z tych historii, które poruszają bez wielkich słów. Kasia Glinka kilka lat temu zdecydowała się na adopcję serca małej Angel z Zambii. Od tamtej pory aktorka wspiera dziewczynkę na odległość, budując relację opartą na uważności, trosce i ogromnej odpowiedzialności. Każde spotkanie to dla niej czas bliskości, wspólnych chwil i silnych emocji.

- Widziałyśmy się miesiąc temu. Tym razem bardzo to przeżyłam. Angel jest coraz starsza i coraz więcej rozumie. Adoptowałam ją, gdy miała 3 miesiące, teraz ma 2,5 roku. Bardzo martwiłam się o jej uczucia, jak ona sobie z tym poradzi. Siostry zakonne mówią, że lepiej jest dostawać miłość i za nią tęsknić, niż jej w ogóle nie dostać. Z mojej strony rodzą się pytania, czy to jest okej, że ją później zostawiam - powiedziała Kasia.

Jak przyznała Kasia Glinka, jej relacja z Angel opiera się przede wszystkim na obecności i bliskości. Bariery językowe sprawiają, że komunikacja jest ograniczona

- Niestety nie mówię w lokalnym języku, więc nasza komunikacja jest utrudniona. To jest tylko język miłości. Mimo wszystko rozstania są trudne. W zeszłym roku byłam dwa razy w Zambii, w tym roku niestety tylko raz. To jest bardzo trudne, to jest duża odpowiedzialność z mojej strony.

Gdy Kasia jest na miejscu, spędzają razem całe dnie – chodzą na spacery, bawią się i jedzą wspólne posiłki. Jak podkreśla aktorka, ten bezpośredni kontakt jeden na jeden daje dziewczynce poczucie bezpieczeństwa i wzmacnia ją emocjonalnie.

Jak wyglądają misje medyczne w afrykańskich krajach?

W krajach afrykańskich bardzo często przebywa też dr Aleksandra Kosmęda. Jej przygoda zaczęła się od wyjazdu misyjnego do domu dziecka w Kasisi w Zambii.

- Afryka jest olbrzymim kontynentem. Każdy kraj jest zupełnie inny, Inaczej jest w Zambii, też inaczej jest w domu dziecka Kasisi, gdzie są polskie siostry. Tam już ma to status małego szpitala, rząd wyraził zgodę. Teraz zbierane są pieniądze na laboratorium. Zdecydowałam się jeździć na inne miejsce, gdzie będę bardziej potrzebna – powiedziała.

Pomoc dzieciom na misjach medycznych zależy jednak od kraju.

- W Etiopii w Ugandzie część misji była po to, żeby szkolić personel. Tam byłam z inną fundacją. Jako lekarz, trzeba mądrze pomagać. Wiedziałem, że będę współpracować z takimi fundacjami ludźmi, których znam. Wiem, co się później dzieje z tym, co ja im zostawiam, z pieniędzmi, które ludzie przekazują na te fundacje. Jestem pewna, że to będzie dalej rozwijane – dodała.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także: