Gdy dziecko wraca do domu, emocje biorą górę. Dlaczego przy mamie zachowuje się gorzej?

Natalia Walczyńska
Dlaczego dzieci są niegrzeczne przy mamie?
Źródło: instagram.com/matkapsycholozka, blackCAT/GettyImages
W przedszkolu - aniołek, u babci - oaza spokoju, a w domu zamienia się w mały huragan. Brzmi znajomo? Dlaczego maluchy właśnie przy mamie przestają być "grzeczne" i pozwalają sobie na wiele więcej? O tym, jak nasza obecność wpływa na emocje dziecka, opowiedziała redaktorce Zofii Wierzcholskiej psycholożka Natalia Walczyńska znana w sieci pod pseudonimem Matkapsycholozka.

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

DD_20250922_Zlobek_napisy
Pierwsze dni bez dziecka. Co robić, gdy dziecko nie chce iść do żłobka? napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Dlaczego dzieci są niegrzeczne przy mamie?

Kochane i bezproblemowe dziecko diametralnie zmienia się, gdy tylko przekroczy próg domu. Ten scenariusz to codzienność wielu rodziców, którzy zmęczeni po całym dniu pełnym obowiązków marzyliby tylko o "grzecznym" i spokojnym maluchu. Według psycholożki Natalii Walczyńskiej trudno oczekiwać od przedszkolaka "wzorowego" zachowania po bodźcujących godzinach spędzonych pod opieką obcych.

- Jeśli dziecko przy mamie jest, nazwijmy to tak, jak wszyscy mówią, "niegrzeczne", to zazwyczaj znaczy tyle, że ono czuje się przy nas bezpiecznie, buduje z nami więź, trochę "wykorzystuje" nas, by móc rozładować napięcie z całego dnia. Wie, że może być sobą - stwierdziła psycholożka.

Według ekspertki zachowanie malucha przypomina to, które zdarza się dorosłym - łatwiej być sobą przy kimś, przy kim czujemy się dobrze, zaś w nowym towarzystwie staramy się być powściągliwi.

- Kiedy dziecko jest przy babci, w przedszkolu, czy w żłobku, bardziej się pilnuje, patrzy też na inne osoby z grupy, co one robią, jak one się zachowują, dostosowuje się też łatwiej do pewnych reguł, ale też i odwrotnie. W domu jest mu łatwiej być sobą i okazywać sprzeciw. Maluch wie, że może i lubi sprawdzać granice rodzica, z drugiej strony po całej zabawie w przedszkolu nie ma już zasobów, żeby kontrolować swoje emocje, więc je po prostu na nas wylewa - dodała psycholożka.

Jak rozmawiać z maluchem?

Przekonanie, że dziecko powinno być zawsze "grzeczne" jest błędne.

- Rodzice błądzą, myśląc, że dziecko się dostosuje do naszych reguł. My też nie dostosowujemy się jako dorośli do niektórych rzeczy, które są nam narzucane lub nam nie pasują. Małe dziecko buduje swoją autonomię, potrafi powiedzieć "nie", kiedy naprawdę myśli "nie". Zamiast przemyśleć swoje zachowanie, działa spontanicznie. Z czasem nauczy się, co jest nieodpowiednie. Natomiast w przypadku 2-3 latków jest to czasami "metoda zdartej płyty" i wymaga cierpliwości - tłumaczyła Natalia Walczyńska.

Spełnianie oczekiwań dorosłych niezależnie od okoliczności bywa bardzo trudne dla maluchów, które jeszcze nie są w stanie same regulować swoich emocji, nie zawsze rozumieją konsekwencje oraz bardzo walczą o swoją autonomię. - Musimy powtarzać reguły, które dzieci zrozumieją nawet dopiero w wieku 5 lat.  To co jest ważne, kiedy rodzice chcą, żeby dziecko było tym tak zwanym "grzecznym przedszkolakiem" i stosowało się do zasad, to poznanie własnego dziecka. Dlatego zamiast wymagać od malucha konkretnych zachowań, powinniśmy mu w nich towarzyszyć - na przykład sprzątać z dzieckiem - powiedziała Natalia Walczyńska.

Według ekspertki, najlepszą metodą są: krótkie komunikaty, szacunek do malucha, brak krzyku.

- Nakaz "idź, posprzątaj pokój" jest nieskuteczny. Musimy podejść do dziecka, nawiązać kontakt wzrokowy, uszanować jego autonomię. Wystarczy powiedzieć: "Teraz będę do ciebie mówić, ale poczekam, aż ty będziesz mnie słuchał" - dodała psycholożka.

Według Natalii Walczyńskiej nie tylko nasza cierpliwość w wychowywaniu małego dziecka wystawiana jest nieustannie na próbę. Bardzo często frustracja, która kumulowała się w nas przez lata wychodzi na wierzch, gdy maluch nie spełnia naszych oczekiwań.  - W rodzicielstwie możemy lepiej poznać samych siebie, wyjść z zamkniętych ram, których sami zostaliśmy nauczeni przez społeczeństwo czy rodziców. Często zapominamy o tym, że dziecko to też jest człowiek. To jest ktoś, z kim my możemy porozmawiać. Musimy tylko pamiętać, że maluch jest na innym etapie rozwoju. Dziecko to jest ktoś, kto też ma swoją opinię na dany temat, ktoś kto w inny sposób wyraża emocje, więc naprawdę traktujmy go trochę jako równego sobie - wyjaśniła ekspertka.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości