"Polki nie będą rodzić na SOR-ach". Resort zdrowia zapowiada zmiany

Kobieta z noworodkiem
"Polki nie będą rodzić na SOR-ach". Resort zdrowia zapowiada zmiany
Źródło: Nasos Zovoilis/Getty Images
Koniec porodów na SOR-ach? Nowe przepisy mają zapewnić utworzenie interwencyjnych punktów położniczych, tzw. pokoi narodzin. - To miejsca, w których będzie możliwość zapewnienia bezpieczeństwa - podkreślił wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Jak ma to wyglądać w praktyce? Kto będzie mógł skorzystać? Oto szczegóły.
Kluczowe fakty:
  • Polki nie będą rodzić na SOR-ach – zapewnił w środę wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Poinformował, że rozporządzenie dopuszczające poród w pokojach narodzin w szpitalach, gdzie nie ma oddziału położniczo-ginekologicznego, ma być przyjęte do końca tego tygodnia.
  • Pokoje narodzin mają działać w miejscach, gdzie do najbliższego oddziału położniczego jest więcej niż 25 km. Dyżurować ma tam całodobowo położna.
  • Wątpliwości wyraziło Rządowe Centrum Legislacji.

Dalsza część tekstu pod wideo:

DD_20241126_Porodowki_rep_REP
Jak zmieniły się porodówki?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Nowy standard opieki okołoporodowej. Co się zmieni?

Wiceminister zdrowia powiedział podczas briefingu prasowego, że w styczniu wchodzi nowy standard opieki okołoporodowej. Określa on kompetencje zespołu i zrównuje ograniczenia dostępu do opieki położniczej. Zakłada utworzenie interwencyjnych punktów położniczych, tzw. pokoi narodzin, przy szpitalnych oddziałach ratunkowych czy izbach przyjęć w placówkach, w których dotychczas był oddział położniczy. Dyżurować ma tam całodobowo położna, która będzie mogła przyjąć poród lub zdecydować o przewiezieniu ciężarnej kobiety do szpitala specjalistycznego. Pokoje narodzin mają działać w miejscach, gdzie do najbliższego oddziału położniczego jest więcej niż 25 km.

Porody w "pokojach narodzin" tylko incydentalnie

Tomasz Maciejewski poinformował, że rozporządzenie w tej sprawie ma być przyjęte do końca tego tygodnia. Wyjaśnił, że będzie mógł się tam odbyć poród, jeśli do szpitala trafi kobieta w zaawansowanej akcji porodowej i nie zdąży dojechać do szpitala z oddziałem położniczym. Zaznaczył, że pokój narodzin ma być wyposażony tak, jak sala porodowa, a poród ma odbierać wykwalifikowana położna. – Nie będą się tam odbywać planowe porody fizjologiczne. To miejsca, w których będzie możliwość zapewnienia bezpieczeństwa w sytuacji nieplanowanego porodu, który może mieć gwałtowny przebieg. W Polsce zdarzają się one incydentalnie. Takich porodów jest kilka rocznie – powiedział. – Polki nie będą rodzić na SOR-ach. Każda ciężarna ma urodzić w szpitalu, w którym jest oddział położniczy, nie na SOR-ze – dodał.

Wątpliwości RCL wobec projektu MZ

Do projektu rozporządzenia w tej sprawie wątpliwości zgłosiło Rządowe Centrum Legislacji. Jak podał "Dziennik Gazeta Prawna", podczas uzgodnień zwróciło uwagę resortowi zdrowia, że zgodnie z konstytucją władze publiczne powinny zapewnić równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. A kryterium miejsca zamieszkania, które zdecyduje o jakości usługi, może być niezgodne z ustawą zasadniczą. PAP zapytała wiceministra zdrowia o uwagi RCL-u. – Rozwiązanie proponowane przez nas ma zlikwidować ewentualny nierówny dostęp do opieki związany z odległością do szpitala – skomentował Tomasz Maciejewski. Dodał, że MZ prowadzi rozmowy z RCL-em, by rozwiać wątpliwości co do niekonstytucyjności przygotowanych przepisów. Obecny na briefingu konsultant krajowy ds. perinatologii prof. Mirosław Wielgoś ocenił, że priorytetem przy tworzeniu nowych przepisów było bezpieczeństwo pacjentek. – To dla nas absolutnie najważniejsze – podkreślił. – Powinniśmy wszyscy mieć świadomość, że nie można zapewnić odpowiedniego bezpieczeństwa okołoporodowego w miejscach, gdzie poród jest incydentalnym wydarzeniem. A są miejsca, gdzie odbywa się mniej niż 300 porodów rocznie, czyli mniej niż jeden dziennie – powiedział specjalista. Dodał, że pacjentki same nie chcą rodzić na oddziałach z niewielką liczbą porodów i takie miejsca są zamykane od lat. – To, co robimy teraz, to planowe działanie. Chwała za to tym, którzy się tego nie boją, bo tak trzeba zrobić – powiedział prof. Wielgoś. Resort zdrowia poinformował, że w 2025 r. zamkniętych zostało 26 oddziałów położniczych, o czym decydowali właściciele placówek, czyli np. samorząd, a nie MZ.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości