"Dziecko bawiło się nim jak zabawką". Matka usłyszała wyrok za znęcanie się nad kotem

Dziecko maltretowało kota
Dziecko maltretowało kota
Źródło: Lisa5201/Getty Images
Nagranie, które obiegło media społecznościowe, wstrząsnęło opinią publiczną. Siedmiolatka bawiąca się kotem oraz bierna postawy jej matki stała się jednym z najgłośniejszych przykładów przemocy wobec zwierząt w Polsce. Sprawa znalazła finał w sądzie. Jaki zapadł wyrok?
Kluczowe fakty:
  • Matka siedmiolatki została skazana za znęcanie się nad kotem
  • Nagranie "zabawy" dziecka trafiło do mediów społecznościowych
  • Sąd orzekł zakaz posiadania zwierząt i karę w zawieszeniu

Dziecko kręciło kotem, matka nagrywała

Sprawa ujrzała światło dzienne 27 marca 2025 roku, dzień po zdarzeniu, gdy nagranie zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Widać było na nim siedmioletnią dziewczynkę rzucającą kotem do basenu z piłkami oraz kręcącą nim dookoła, trzymając go za łapy. Całą sytuację obserwowała i nagrywała matka dziecka, która następnie opublikowała film w mediach społecznościowych.

Zawiadomienie na policję złożyli przedstawiciele Kaliskiego Stowarzyszenia Pomocy dla Zwierząt Help Animals. Pisaliśmy o tym tutaj.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Klatka kluczowa-173980
Opowieści dziwnej treści o zwierzętach domowych - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Rodzinę z Ostrowa Wielkopolskiego odwiedzili policjanci oraz inspektorki weterynarii. Eksperci ocenili, że zwierzę znalazło się w stanie realnego zagrożenia życia.

- Dla kota to była walka o życie. W dodatku to był bardzo młody kotek, w wieku około pięciu miesięcy, dlatego nie był w stanie się bronić, ugryźć - oceniła w rozmowie z tvn24.pl Katarzyna Świtała, specjalistka do spraw dobrostanu zwierząt z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Ostrowie Wielkopolskim.

Córka znęcała się nad kotem, matka skazana

47-latka usłyszała zarzut znęcania się nad kotem, ponieważ to ona dopuściła do zachowań, które doprowadziły do cierpienia zwierzęcia. Przed sądem wyjaśniała, że kota przygarnęła zaledwie trzy tygodnie wcześniej.

- Błąkał się i zrobiło mi się go żal - wyjaśniła. Kobieta tłumaczyła również okoliczności powstania i publikacji nagrania.

- Miałam te filmiki wysłać do partnera, a zamieściłam niechcący na profilu. Partner, widząc to, kazał mi to usunąć, ale nie znam się na Facebooku aż tak, więc nie udało mi się. Bardzo przepraszam za tę sytuację, nie planowałam tego (...). Chciałabym mimo wszystko odzyskać tego kota, bo jesteśmy z nim zżyci - zeznawała.

Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim skazał ją na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu, orzekł zakaz posiadania zwierząt, dozór kuratora oraz obowiązek zapłaty czterech tysięcy złotych nawiązki na rzecz stowarzyszenia Help Animals. Kota Kacpra kobieta już nie odzyska.

Prokuratura: szczególne potępienie czynu

Prokurator Bartosz Szpera wskazywał, że zachowanie oskarżonej zasługuje na wyjątkowo surową ocenę.

- Szczególne potępienie, bo z jednej strony doprowadziło do cierpienia bezbronnego stworzenia, powodując u niego głęboką traumę (...), a z drugiej strony niewątpliwie w znacznym stopniu osłabiło u małoletniej poczucie empatii - wyjaśniał.

Z opinii biegłego wynikało, że zwierzę było narażone na bardzo poważne obrażenia.

- Społeczną szkodliwość czynu oskarżonej należy ocenić jako bardzo wysoką. Oskarżona jako matka małoletniej miała szczególny obowiązek stworzyć jej prawidłowe warunki rozwoju, w tym dać wzór do naśladowania i uczyć prawidłowych zachowań (...). Oskarżona swoim zachowaniem, polegającym wręcz na dopingowaniu córki (...), spowodowała w konsekwencji cierpienie i ból zwierzęcia - stwierdził prokurator.

Kot jak roczne dziecko

W sprawie głos zabrała również adwokat Sara Balcerowicz, występująca jako oskarżyciel posiłkowy.

- Powinno to obrazować, jaką wielką krzywdę wyrządziła oskarżona oraz pośrednio jej małoletnie dziecko poprzez zachowania ujawnione na nagraniu - zaznaczyła. - Musimy dać społeczeństwu jasny sygnał, że nie ma przyzwolenia na przedmiotowe traktowanie zwierząt - dodała.

Prokurator Bartosz Szpera podkreślał także szerszy kontekst społeczny.

- Wiele z tych przypadków jest skrajnie bulwersujących, dlatego kształtowanie świadomości społecznej w tym zakresie jest niezwykle istotne i konieczne. Nasz stosunek wobec innych istot żywych definiuje nasze społeczeństwo - powiedział.

Ostrów Wielkopolski. Sąd: kot potraktowany jak zabawka

Argumenty obrony nie przekonały sądu. Sędzia Dominika Gawłowska wskazała na odpowiedzialność dorosłego opiekuna i sposób traktowania zwierzęcia. - Dom, w którym zamieszkuje kot, powinien być bezpiecznym schronieniem. Jego faktyczna zależność od człowieka nie może uzasadniać pełnej swobody w postępowaniu ze zwierzęciem, w tym wykorzystywania go w roli zabawki - stwierdził sąd.

Sędzia podkreśliła również charakter zachowania oskarżonej. - Kot, będący żywą, czującą istotą, został potraktowany przez oskarżoną jako przedmiot martwy, zabawka dla dziecka. Świadczy to o lekceważącym stosunku do stworzenia, które cierpi, a z racji swojej zależności od człowieka pozostaje bezbronne - tłumaczyła. Zwróciła także uwagę na obecność dziecka podczas zdarzenia.

- Nie tylko w obecności, ale z czynnym udziałem siedmioletniej dziewczynki, dziecka, za której ukształtowanie oskarżona ponosi odpowiedzialność. Kobieta powinna natychmiast korygować działania, które powodują zadawanie cierpienia innej żywej istocie, ucząc dziecko szacunku do zwierząt i empatii - podsumowała.

Wyrok nie jest prawomocny.

- Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku podejmiemy decyzję (co do ewentualnej apelacji – red.) - zapowiedział mecenas Damian Grzeszczyk.

Więcej dowiesz się na tvn24.pl.

Zobacz także: