Barbara Bursztynowicz triumfowała na Telekamerach. "Emocje nie opadły"

Telekamery i ich wielcy wygrani
DD_20261027_Telekamery_napisy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: East News/Michał Woźniak
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Za ekipą "Szpitala św. Anny" wyjątkowy wieczór. Podczas gali Telekamer produkcja została doceniona przez widzów, a Barbara Bursztynowicz odebrała nagrodę za swoją kreację aktorską. Dzień po uroczystości aktorka pojawiła się w Dzień Dobry TVN razem z Adą Szczepaniak i Jakubem Świderskim. Cała trójka opowiedziała o emocjach związanych z wyróżnieniem, wymagających rolach i reakcjach publiczności.

Barbara Bursztynowicz po Telekamerach

Gala Telekamer przyniosła ekipie "Szpitala św. Anny" powody do radości.Produkcja otrzymała nagrodę w kategorii "Serial". Statuetkę odebrali twórcy serialu, w tym producentki Anna Plutecka-Mesjasz i Marta Fujak. Na scenie pojawili się także przedstawiciele obsady, w tym Joanna Liszowska, Ada Szczepaniak, Katarzyna Glinka, Barbara Bursztynowicz, Jakub Świderski i Mateusz Mosiewicz.

Szczególnie poruszona wyróżnieniem okazała się Barbara Bursztynowicz, która przyznała, że nagroda publiczności ma dla niej ogromną wartość, zwłaszcza po latach pracy i momentach zwątpienia w siebie. Artystka wyróżniona została statuetką w kategorii "Aktorka".

- Emocje nie opadły. One ciągle we mnie są i jakiś taki chaos, którego nie umiem opanować. Ze szczęścia oczywiście jestem bardzo wdzięczna widzom i wdzięczna państwu, że mogę być w waszej rodzinie, że gram rolę, która mnie satysfakcjonuje i daje mi tyle radości i pewności siebie, bo w tym zawodzie to też jest ważne, żebyśmy uwierzyli w siebie. Miałam czas, w którym miałam z tym kłopoty, ale to jest dowód, że należy mi się to, co otrzymuję od widzów, bo to widzowie są najważniejsi i ten wczorajszy dzień zapadnie w mojej pamięci do końca życia pewnie, bo takiej nagrody nie dostaje się na co dzień, a to jest najwspanialsza nagroda, nagroda publiczności, bo bez niej nie istniejemy - powiedziała aktorka.

- Po tylu latach uprawiania tego zawodu, każdemu z nas należy się nagroda, bo to nie jest łatwy zawód. Ta determinacja, którą musimy pokonywać, każdy dzień zdjęciowy, każde przedstawienie, to wszystko nas bardzo dużo kosztuje. To nie jest wdzięczny zawód. Wdzięczny w pewnym sensie, ale niewdzięczny, bo nieweryfikowalny - podkreśliła.

Artystka zachęciła do podejmowania odważnych decyzji i przypomniała, że upływ czasu nie musi oznaczać końca możliwości. - Im jesteśmy starsi, tym to życie jest ciekawsze, jesteśmy bogatsi o coś ciągle, ale musimy wyjść z domu, ja to tak nazywam, czyli nie zakleszczyć się w tym, co mamy. I jeżeli czujemy, dusimy się, jeżeli nie mamy już siły w tym tkwić, to powinniśmy coś zrobić ze sobą i na pewno warto. Każda zmiana, każde ryzyko - podsumowała.

Ada Szczepaniak i Jakub Świderski dumni z sukcesu "Szpitala św. Anny"

Wyróżnienie serialu było ważne także dla Ady Szczepaniak i Jakuba Świderskiego. Aktorzy zwrócili uwagę na to, że nagroda przyznana przez widzów jest szczególnym potwierdzeniem sensu pracy całego zespołu. Z drugiej strony zdarza się, że twórcy zbyt mocno utożsamiani są z granymi przez siebie bohaterami.

- To jest chyba jest największa radość, jaka może być dla artysty, bo oczywiście są różne podmioty między nami a odbiorcami, ale w momencie, kiedy widzowie dochodzą do głosu i mogą powiedzieć: "tak, podoba nam się to", to dla nas to jest chyba największa nagroda za ten trud. Nas widać na ekranie, ale oprócz nas tam na planie jest jeszcze mnóstwo ludzi, którzy wkładają w to równie dużo serca, czasu, nadgodzin, co my, i im też tutaj macham i dziękuję z całego serca. Wszyscy dziękujemy za waszą pracę, bo to dla nas jest największy dowód na to, że to, co robimy, ma sens – powiedział Jakub Świderski.

- Chciałam wspomnieć wypowiedź naszej producentki pani Ani, która podczas Telekamer mówiła o tym hejcie, który się szerzy i niestety on się pojawia. Piotr Cyrwus jest tu chyba przedstawicielem. Ludzie to robą, zapominając trochę o tym, że jednak gramy postać. Jest to czasem smutne, że tak to wygląda, ale to też chyba jest oznaką tego, że gra bardzo dobrą rolę. Jest w stu procentach wiarygodny w tym, co robi - skwitowała Ada Szczepaniak.

Telekamery i ich wielcy wygrani
Telekamery i ich wielcy wygrani
Telekamery i ich wielcy wygrani
Telekamery i ich wielcy wygrani
Telekamery i ich wielcy wygrani
+3
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski