Anna Gornostaj i Stanisław Mączyński są razem od 40 lat. Tak wygląda ich recepta na udane małżeństwo

Anna Gronostaj i Stanisław Mączyński
Anna Gronostaj i Stanisław Mączyński. 43 lata razem – jaki jest sekret ich miłości?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: East News/Michał Woźniak
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Anna Gornostaj i Stanisław Mączyński od czterech dekad tworzą małżeństwo, które łączy miłość, wspólne pasje i zawodowe partnerstwo. Dyrektorka i dyrektor Teatru Capitol opowiedzieli nam o początkach swojego związku, kulisach decyzji o ślubie oraz chwilach, które zmieniły ich życie. Ich historia pokazuje, że wspólne życie może być nie tylko związkiem dwojga ludzi, lecz także wielką przygodą.

Anna Gornostaj i Stanisław Mączyński: jak zaczęła się ich miłość?

Historia związku Anny Gornostaj i Stanisława Mączyńskiego pokazuje, że początki wielkiej miłości nie zawsze przypominają romantyczny film. Aktorka przyznała, że w tamtym okresie jej życie zawodowe było niezwykle intensywne, a perspektywa małżeństwa wydawała się kolejnym wyzwaniem. Nie była pewna, dlaczego jej przyszły mąż chce się z nią ożenić, skoro niemal cały czas poświęcała pracy.

- Bycie z aktorką, a małżeństwo z aktorką, to jest bardzo trudna sprawa, dlatego że aktorka jeszcze w tamtych czasach, w komunie była już totalnie niezależną kobietą. Ja naprawdę nie miałam czasu na nic. Ja nie miałam czasu nawet na to, żeby pójść do fryzjera, a co dopiero na małżeństwo. Więc sobie pomyślałam, matko, znalazł się jakiś wariat, dlaczego on się chce ze mną żenić? Przecież to jest... jest w ogóle niemożliwe. Okazało się, że ten wariat jest po prostu zakochany w teatrze, więc nie wiedziałam, czy on jest we mnie zakochany, czy w teatrze jest zakochany – wspominała Anna Gornostaj.

Stanisław Mączyński wyjaśnił natomiast, skąd wzięła się jego fascynacja sceną. - W teatrze to ja byłem zakochany od kompletnego dziecka, nie wiadomo dlaczego, bo moi rodzice byli chemikami i mnie w rodzinie w ogóle nie było teatru poza chodzeniem do teatru, ale jakoś ten teatr mi się skądś przyplątał. Pewnie z takiego baletu "Pan Twardowski", na którym byłem będąc kompletnym dzieckiem. (...) Nie chciałem nigdy w teatrze grać, ja chciałem mieć teatr. To znaczy chciałem tworzyć teatr, robić dokładnie to, co robię w tej chwili – opowiadał dyrektor Teatru Capitol.

Z czasem okazało się, że połączyło ich znacznie więcej niż wspólne zainteresowania zawodowe. Mączyński wspominał okres stanu wojennego, kiedy codzienność wymagała kreatywności, a jego przyszła żona imponowała mu zaradnością. - Poza tym, że kocham Anię, to kocham, że jest taka przedsiębiorcza. I to mi się w niej podobało - wyznał.

Później ich drogi zawodowe jeszcze mocniej się połączyły, a wspólna praca w teatrze stała się częścią codzienności. Aktorka opowiedziała o trudnych momentach, które ostatecznie doprowadziły ją do założenia własnej sceny. - Każdy z nas ma swoje burze, każdy z nas ma swoje upadki. Ja już w moim wieku wiem, że upadki są po to, żeby się z nich podnosić jeszcze bardziej silnym i że... te upadki są w ogóle nie upadkami, tylko są fantastyczne. W moim życiu było bardzo dużo takich kardynalnych historii, jak na przykład odejście z teatru Ateneum, gdzie byliśmy we dwójkę i to był nasz drugi dom, a może nawet pierwszy. I odejście z tego teatru było dla mnie jakąś tragedią, tak sobie wtedy myślałam. A jak założyłam Teatr Capitol, to pomyślałam: Boże, dlaczego nie wcześniej, o trzy lata za późno tam byłam.... Ale to tak jest, że jedne drzwi się zamykają, drugie się otwierają. Nienawidzę dziś oglądać się do tyłu. Nienawidzę mówić, że coś się złego stało. Uważam, że przy każdej złej rzeczy, albo nie złej, bo to nie są złe rzeczy, można wyciągnąć następne fantastyczne. No taka jestem po prostu - podsumowała Anna Gornostaj.

Anna Gornostaj i Stanisław Mączyński podróżują po świecie

Wieloletni związek Anny Gornostaj i Stanisława Mączyńskiego to także wspólna pasja do odkrywania świata. Małżonkowie podróżowali razem jeszcze przed ślubem, początkowo z plecakami, wybierając aktywne wyprawy, trekkingi i wyprawy w góry. Mączyński zdradził, że odwiedził już ponad 120 krajów, a niedawno para wróciła z rejsu przez Przejście Północno-Zachodnie, prowadzące przez arktyczne wody Kanady. Podróż rozpoczęli w Anchorage na Alasce, a zakończyli na Grenlandii.

- Byliśmy na Przejściu Północno-Zachodnim, czyli zaczęliśmy podróż w Anchorage na Alasce i skończyliśmy na Grenadii. Ten rejs trwał ponad trzy tygodnie - opowiadał Stanisław Mączyński.

- My byliśmy już prawie wszędzie. Ja zwiedziłem ponad 120 krajów - dodał.

Wspólne wyprawy nie ograniczają się jednak do odległych zakątków Arktyki. Para dobrze wspomina również pobyt w Seulu, gdzie zachwyciły ją organizacja miasta, kuchnia i rozległe podziemne galerie handlowe. - Podziwialiśmy takie zorganizowanie Koreańczyków. Porządek. Fantastyczne jedzenie, świetne zakupy. Byliśmy tam listopadzie, gdzie było zimno, ale ogromna część Seulu pod ziemią - mówił Mączyński, polecając stolicę Korei Południowej.

Małżonkowie nie zamierzają zwalniać tempa. W marcu planują wyjazd na Svalbard razem z rodziną, a jednym z ich niespełnionych marzeń pozostaje Nowa Zelandia. – Nie byliśmy w Nowej Zelandii. Już zrobiliśmy dwa podejścia, ale mieliśmy problemy zdrowotne i może się wreszcie uda – zdradzili.

Anna Gronostaj i Stanisław Mączyński. 43 lata razem – jaki jest sekret ich miłości?
Anna Gronostaj i Stanisław Mączyński
Anna Gronostaj i Stanisław Mączyński
Anna Gronostaj i Stanisław Mączyński
Anna Gronostaj i Stanisław Mączyński
+2
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski