Dlaczego boimy się badać i odwlekamy profilaktykę? Psycholog: "To daje chwilową ulgę, ale nie daje informacji o zdrowiu"

smutna kobieta
Dlaczego boimy się badać i odwlekamy profilaktykę? Psycholog: "To daje chwilową ulgę, ale nie daje informacji o zdrowiu"
Źródło zdj. gł.: Inside Creative House/GettyImages
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wiele kobiet pamięta o wizytach lekarskich swoich dzieci, partnerów i rodziców, ale własne badania profilaktyczne przekłada na kolejny tydzień, miesiąc, a czasem nawet rok. Powodów odwlekania może być wiele - nadmiar obowiązków, lęk przed diagnozą, wstyd lub przekonanie, że skoro nic nie boli, to przecież nie ma się czym martwić. W jaki sposób można zmienić to podejście? Jak pokonać strach przed konsultacją z lekarzem? O tym dziennikarka Justyna Piąsta rozmawiała z psycholożką Joanną Chorwacką.

Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo.

DD_20250222_Krew_napisy
Czego nie robić przed badaniem krwi? (napisy)
Źródło: Dzień Dobry TVN

Badania profilaktyczne - dlaczego ich unikamy?

Justyna Piąsta, Dzień Dobry TVN Online: Październik jest miesiącem świadomości raka piersi. To dobry moment, żeby udać się na mammografię czy USG, ale też żeby kompleksowo zadbać o swoje zdrowie i zrobić inne badania profilaktyczne. Jednak, niestety, wiele kobiet unika wizyt u lekarza. Jakie mogą być tego powody?

Joanna Chorwacka, psycholog: Myślę, że wiele kobiet tak bardzo przyzwyczaiło się do dbania o wszystkich dookoła, że własne potrzeby traktuje jak coś, czym zajmą się dopiero wtedy, kiedy zostanie trochę czasu. Pamiętają o badaniach dzieci, umawiają wizyty rodzicom, pilnują leków partnera, a swoje badanie przekładają kolejny raz, bo zawsze jest coś pilniejszego. Zdrowie bliskich jest dla nich wystarczającym powodem, żeby przeorganizować dzień, natomiast dla siebie trudno im znaleźć tę samą przestrzeń. Czasami za tym stoi przekonanie, że dobra mama, partnerka czy córka powinna przede wszystkim troszczyć się o innych, a własne potrzeby mogą poczekać. Wtedy nawet umówienie wizyty wiąże się z poczuciem winy: trzeba wyjść wcześniej z pracy, poprosić kogoś o opiekę nad dzieckiem, odłożyć obowiązki. Kobieta zaczyna tłumaczyć sobie, że skoro nic jej nie boli i jakoś funkcjonuje, to jeszcze nie musi się sobą zajmować. Do tego mogą dochodzić lęk przed wynikiem, wstyd, obawa przed bólem czy wcześniejsze nieprzyjemne doświadczenia. Dlatego warto przyjrzeć się temu, co naprawdę kryje się za zdaniem "nie mam czasu" - przeciążenie obowiązkami, strach czy przyzwyczajenie, że ja zawsze jestem na końcu? Osobiście chciałabym, żeby kobiety dawały sobie takie samo prawo do opieki, jakie bez zastanowienia dają swoim bliskim. Nie musimy najpierw zadbać o wszystkich, żeby móc zadbać o siebie.

A jeśli mówimy o strachu przed badaniem, to czego w tym kontekście najbardziej obawiają się kobiety? Co mówią pacjentki w gabinecie psychologicznym?

Z psychologicznego punktu widzenia powiem, że jesteśmy mistrzami w katastrofizowaniu i czarnowidztwie, czyli przewidywaniu najgorszego scenariusza i traktowanie go tak, jakby był najbardziej prawdopodobny. Kobieta jeszcze nie umówiła się na badanie, ale w głowie już ma diagnozę, trudne leczenie, utratę pracy i myśl: "Co stanie się z moimi dziećmi?". Samo wyobrażenie tej przyszłości potrafi wywołać ogromny lęk. Wtedy zaczyna tego unika, odwołuje wizytę, przestaje o niej myśleć i przez chwilę czuję ulgę. Najgorzej, kiedy ta ulga utrwala odkładanie, czyli uczy, że rezygnacja z badania pomaga poradzić sobie z napięciem, więc kolejnym razem można zrobić to samo. Z czasem coraz trudniej przerwać ten mechanizm. W takiej sytuacji ważne jest zauważenie, że myśl "na pewno coś wykryją" jest przewidywaniem, a nie wynikiem badania. Emocje mogą być bardzo silne, ale ich siła nie potwierdza prawdziwości tego, czego się obawiamy. Ja zawsze, gdy idę na badania profilaktyczne, mówię sobie, że idę dowiedzieć się, że jestem zdrowa i w ogóle się nie stresuję, choć kiedyś bywało inaczej.

Zatem jak przerwać ten ciąg katastroficznych myśli i pytań typu: "A co, jeśli lekarz coś wykryje"?

Radziłabym dużo racjonalizmu i skupienia się na faktach. Zadałabym sobie pytanie: "Co rzeczywiście wiem, a co dopowiadam sobie ze strachu?". Wiem, że mam zaplanowane badanie. Nie wiem jeszcze, jaki będzie wynik. To, że się boję, nie oznacza, że jestem chora, a historia choroby znajomej nie przesądza o mojej. Nie chodzi o przekonywanie siebie na siłę, że wszystko będzie dobrze, tylko o myślenie, które uwzględnia rzeczywistość. Badanie może dać prawidłowy wynik, może też wskazać coś, co wymaga dalszej diagnostyki. Nieprawidłowy wynik badania przesiewowego nie jest automatycznie rozpoznaniem nowotworu. Na pytanie: "A co, jeśli lekarz coś wykryje?" odpowiedziałabym: "Wtedy omówię wynik ze specjalistą i dowiem się, co robić dalej". Odkładanie badania daje chwilową ulgę, ale nie daje informacji o zdrowiu. Warto oprzeć decyzję na zaleceniach medycznych, zamiast pozwalać, żeby podejmował ją za nas najczarniejszy scenariusz.

Jak pokonać strach przed badaniem?

Czy konsultacja z psychologiem może pomóc okiełznać strach przed badaniem?

Jeśli lęk jest paraliżujący, jeśli przez niego wielokrotnie odwołujemy wizyty albo już sama myśl o badaniu wywołuje panikę, to jak najbardziej warto porozmawiać z psychologiem. Można przyjrzeć się temu, czego dokładnie się boimy i pracować nad sposobem myślenia oraz unikaniem, które podtrzymują ten stan. Ale zachęcałabym też, żeby mówić o swoich emocjach personelowi medycznemu. Potrzeby emocjonalne pacjentów są coraz częściej uwzględniane podczas wizyt, zabiegów, czy w zaleceniach dotyczących przygotowania do badań. Zawsze można zgłosić obawy, poprosić o więcej czasu czy obecność osoby wspierającej. Nie jest to powodem do wyśmiewania się czy umniejszania pacjentowi. Czasem wystarczy zacząć od zdania: "Bardzo się stresuję, proszę mi powiedzieć, jak będzie wyglądało badanie i uprzedzać mnie o kolejnych czynnościach". To daje lekarzowi czy pielęgniarce możliwość dostosowania sposobu komunikacji i może wyraźnie obniżyć napięcie. Nikt nie gwarantuje, że strach od razu minie, ale nie musimy zostawać z nim same ani udawać, że wszystko jest w porządku. Czy można zastosować jakieś techniki, które będą wsparciem dla osoby odczuwającej silne napięcie przed wizytą u lekarza? Zaczęłabym od sprawdzenia, co tak naprawdę nas stresuje, bo inaczej przygotujemy się do badania, kiedy obawiamy się bólu, a inaczej, kiedy najbardziej przeraża nas oczekiwanie na wynik. Warto nazwać swoją obawę i zastanowić się: "Co mogę zrobić, żeby sobie w tej sytuacji pomóc?". Jeśli nie wiem, jak przebiega badanie, zapytam personel. Jeśli boję się, że zapomnę o ważnych pytaniach, zabiorę je zapisane w notesie. Jeśli trudno mi iść samej, poproszę kogoś bliskiego o towarzyszenie. Można też zastosować proste ćwiczenie: podzielić kartkę na "mam wpływ" i "nie mam wpływu". Mam wpływ na umówienie wizyty, przygotowanie się zgodnie z zaleceniami i powiedzenie lekarzowi o swoim lęku. Nie mogę z góry ustalić wyniku, choćbym przez całą noc analizowała wszystkie możliwe scenariusze. Takie uporządkowanie myśli pomaga skierować uwagę na konkretne działania. Oczywiście wszelkie techniki pracy z oddechem są także jak najbardziej pomocne. I nie dokładałabym sobie presji, że muszę być spokojna. Czasem bardziej pomocne niż "przestań się bać" jest powiedzenie sobie: "To jest dla mnie trudne, dlatego zadbam o wsparcie i przejdę przez tę wizytę krok po kroku".

Ważne jest to, by nie uciekać przed problemem, tylko będąc w trudnej, stresującej sytuacji, przyjrzeć się swoim emocjom i nie bagatelizować ich, prawda?

Tak. Bardzo ważne jest to, jak rozmawiamy same ze sobą, bo zamiast podsycać napięcie słowami "Na pewno coś wykryją, nie dam rady", możemy powiedzieć: "Idę sprawdzić swoje zdrowie i przejdę przez tę wizytę krok po kroku". Warto nazywać emocje i jednocześnie wskazywać sobie sposób działania: "Boję się, dlatego poproszę o wyjaśnienie przebiegu badania i wsparcie". Nasze myśli kreują wyobrażenia, ja to nazywam, że słowami malujemy obraz w naszej głowie, który potem długo z nami zostaje. Więc, skoro mamy taką moc, to wykreujmy pozytywny obraz, pozytywny, to na pewno obniży napięcie.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta
Czytaj także: