Dalsza część tekstu pod wideo:
Zmarł podczas zabawy na sankach
Do dramatycznego zdarzenia doszło 1 stycznia na górce pomiędzy Przedwojowem a Krzeszowem (Dolny Śląsk). 26-letni mężczyzna wybrał się tam na sanki z 5-latką. Podczas zabawy nagle zasłabł. Niestety, nie udało się go uratować.
Jak przekazała mł. aspirant Katarzyna Trzepak, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Kamiennej Górze, początkowo "zgłoszenie mówiło, że 26-latek uderzył w drzewo".
- Jednak najbardziej prawdopodobna jest wersja, że coś wydarzyło się w ciele mężczyzny, w wyniku czego on zmarł, więc mogło nie dojść do żadnego wypadku - tłumaczyła policjantka. Okoliczności zdarzenia wskazują na zasłabnięcie i nagłą śmierć.
Śmierć na sankach
Katarzyna Trzepak zwróciła też uwagę na zachowanie 5-letniej dziewczynki, która była pod opieką mężczyzny.
- Dziewczynka zachowała się w bardzo odpowiedzialny sposób i naciskała klakson samochodu, co zaalarmowało przechodzącego nieopodal młodego policjanta z dziewczyną. Funkcjonariusz usłyszał to i zareagował. Okazało się, że niestety poza wezwaniem służb niewiele mógł pomóc - zaznaczyła mł. aspirant.
Na miejscu pojawiła się straż pożarna oraz pogotowie. Niestety, mimo prób mężczyzna zmarł.
Policja ustala okoliczności zdarzenia, a dziecko objęto pomocą psychologiczną.
Zobacz także:
- Zuchwałe włamanie do domu w Wigilię. "Zniknęła gotówka o wartości przekraczającej milion złotych"
- Weselne dekoracje stanęły w ogniu. Pan młody z poparzeniami trafił szpitala
- Jak wygląda Jantar po sztormie? "Nie uwierzycie, co dziś zobaczyliśmy"
Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło: Gazeta Wrocławska
Źródło zdjęcia głównego: iStockphoto