Sylwestrowe iskry zapaliły wierzchołek choinki przy Zamku Królewskim. Internauci wyrazili swoje zdanie
Dalsza część artykułu znajduje sie pod materiałem wideo
Warszawa. Spłonęła choinka na Placu Zamkowym
Z powodu fajerwerków zapłonął szczyt choinki ustawionej na Placu Zamkowym w stolicy. Miało to miejsce chwilę po północy.
- Osiemnaście minut po północy wpłynęło do nas zgłoszenie o tym, że tli się choinka - informuje kapitan Paweł Baran z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej.
Na miejscu interweniowai strażacy - do incydentu wysłano jeden zastęp Staży Pożarnej.
Po przybyciu na miejsce ustalono, że doszło do niewielkiego pożaru. Ogień został szybko opanowany. Dyżurny pracownik Zamku Królewskiego jeszcze przed rozpoczęciem akcji odłączył zasilanie choinki, dzięki czemu udało się ją ocalić – przekazał strażak.
- To efekt wystrzałów petard i fajerwerków. Doprowadziły one do zaprószenia ognia na samym czubku choinki. Pożar został opanowany i ugaszony. Nikomu nic się nie stało - podkreśla podkomisarz Jacek Wiśniewski z Komendy Stołecznej Policji.
Nagranie płonącej choinki w Warszawie
Do sieci trafiło również nagranie z chwili, gdy choinka na Placu Zamkowym zapłonęła.
Internauci w komentarzach stanowczo wyrazili swoje zdanie na temat fajerwerków, które doprowadziły do niebezpiecznej sytuacji.
- Zdelegalizować w końcu te fajerwerki. Ileż można - czytamy w komentarzach pod nagraniem. Inni wyrazili uznanie dla przeprowadzonej akcji, dzięki której choinkę udało się ocalić i nie doprowadzić do tragedii w tłumie.
Co wydarzyło się w noc sylwestrową w stolicy?
Poza incydentem z choinką, noc sylwestrowa w Warszawie minęła spokojnie – przekazał w czwartek PAP podkomisarz Jacek Wiśniewski z Komendy Stołecznej Policji. Zaznaczył, że wszystkie zorganizowane w stolicy wydarzenia sylwestrowe przebiegły bez zakłóceń i były bezpieczne.
Policjant przekazał, że w nocy na ulicach Warszawy zatrzymano czterech kierowców prowadzących pod wpływem alkoholu. Jeden z nich, jadący Fiatem Seicento Alejami Jerozolimskimi, około godziny piątej rano stracił kontrolę nad autem, co doprowadziło do dachowania i zderzenia z Volkswagenem. Kierowca trafił do szpitala, a nikt inny nie odniósł obrażeń.
Również strażacy określili sylwestrową noc jako spokojną.
- Obyło się bez większych strat. Poza interwencją na Placu Zamkowym zgłoszenia dotyczyły głównie pozostałości po materiałach pirotechnicznych na chodnikach i w koszach na śmieci, które zostały odpowiednio zabezpieczone - poinformował PAP kpt. Paweł Baran z Komendy Miejskiej PSP m.st. Warszawy.
- Względem poprzednich lat było bardzo spokojnie. Nie odnotowaliśmy większych akcji, były pojedyncze wyjazdy związane z pożarami w betonowych koszach na śmieci przy chodnikach, gdzie wrzucano wypalone materiały pirotechniczne - podsumowuje sylwestrową noc kapitan Baran.
Więcej informacji na TVN24
Zobacz także:
- Jak gasić pożar bezpiecznie dla siebie i innych?
- Seria pożarów w Polsce. Czy można mówić o przypadku?
- Jak przygotować dziecko na sytuację kryzysową? Oto porady byłego żołnierza GROM