Co widzą maszyniści na kilka sekund przed wypadkiem pociągu? "Ostatnie chwile życia"

Koszmarne chwile w pracy maszynisty. "Zbliżałem się do samochodu i następnie był wielki huk"
Koszmar maszynisty - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Wypadki na torach to coś znacznie więcej niż tylko dane statystyczne czy nagłówki w mediach. Za każdym z nich stoi dramat maszynistów, dla których takie zdarzenia są wielkim obciążeniem psychicznym. Jak wygląda życie po tragedii? Czy powrót do pracy jest możliwy? O swoich doświadczeniach opowiedzieli w Dzień Dobry TVN Tomasz Fąfara, były maszynista oraz Daniel Biernacik, maszynista i wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.
Kluczowe fakty:
  • Każdego dnia dochodzi do różnego rodzaju niebezpiecznych incydentów na torach.
  • Jak maszyniści radzą sobie w trudnych sytuacjach?
  • Co czują w momencie, kiedy wiedzą, że nie są w stanie na czas zahamować pociągu?

Kulisy pracy maszynistów

Różnego rodzaju incydenty i wypadki kolejowe dzieją się niemal codziennie w Polsce. Jeden z ostatnich, do którego doszło w miejscowości Błonie pod Warszawą, wymagał ewakuacji blisko 600 pasażerów. Dwa pociągi uderzyły w auto, które stało na przejeździe kolejowym. Tego typu zdarzenia są bardzo trudnym doświadczeniem dla maszynistów, którzy zwykle nie mają możliwości zahamować pojazdu na czas.

- Sytuacja w Błoniu na pewno była bardzo nieprzyjemna, bardzo niespodziewana dla maszynisty. Tego czasu na reakcję jest bardzo mało. Gdy widzimy zagrożenie na przejeździe kolejowym, to możemy podjąć tylko decyzję o hamowaniu nagłym, ewentualnie zasłonić oczy i nie patrzeć, co się dzieje. Oczywiście możemy mieć nadzieję, że nikogo tam nie ma. W tym przypadku okazało się, że na szczęście nikogo nie było, więc nie ma tutaj ofiar, ale sytuacja dla maszynistów obu pociągów na pewno była nieprzyjemna - powiedział Daniel Biernacik.

Obaj goście Dzień Dobry TVN mieli na swoich dyżurach niebezpieczne wypadki kolejowe. Tomasz Fąfara odszedł z pracy po zdarzeniu, o którym rozpisywały się ogólnopolskie media. Doszło do niego w sierpniu 2020 roku na przejeździe kolejowo-drogowym w miejscowości Przędzel na Podkarpaciu. Kierowca ciężarówki wjechał pod nadjeżdżający pociąg. Zginął na miejscu, a maszynista w ciężkim stanie trafił do szpitala.

- Pamiętam wszystko do momentu uderzenia. Zauważyłem ciężarówkę zbliżającą się do przejazdu. Podałem sygnał baczność. Kierowca nie reagował, jechał dalej. Jedyne, co można zrobić, to wdrożyć hamowanie nagłe i czekać. Od momentu, gdy go zauważyłem, do zderzenia, trwało to kilka sekund, a w mojej głowie były to minuty jak nie więcej. Zbliżałem się do samochodu i następnie był wielki huk. Kolejne co pamiętam, to jak kolega, który wracał z pracy tym samym pociągiem, odsypywał mnie z piasku. Pamiętam, że nogi miałem zaklinowane między nastawnikiem a pulpitem. Lewą ręką nie mogłem uszyć, była bardzo roztrzaskana, kości na wierzchu - opowiedział Fąfara.

Tomek po wypadku był w śpiączce. Wybudził się w dniu swoich 30. urodzin.

- Pamiętam, że zaraz po wybudzeniu miałem takie myśli, że to kwestia miesięcy. Rany się zagoją, kości się pozrastają i wracam do pracy. Nie wróciłem, bo mam trwałe uszkodzenia. Mam uszkodzony nerw strzałkowy i przez to mam opadającą stopę, a jednak praca maszynisty to nie tylko wsiąść na peronie, przejechać i wysiąść. Maszynista musi być w pełni sprawny fizycznie - podkreślił.

Tragiczne momenty w pracy maszynisty

Daniel Biernacik również przeżył tragiczne zdarzenie na torach. Kiedy kierował pociągiem, na jego drodze pojawiła się osoba, która chciała targnąć się na swoje życie.

- Bardzo dokłądnie pamiętam to, co się wydarzyło. Kiedy uświadamiamy sobie, że ta osoba chce popełnić samobójstwo, świat nagle nam zwalnia. W bardzo szczegółowy sposób widzimy tę osobę. W co jest ubrana, jak się zachowuje, co robi. Widzimy ostatnie chwile życia tego człowieka. To było dość niespodziewane dla mnie, bo to było miejsce, w którym nie sądziłem, że ktoś może się znajdować. Było to pod wiaduktem zjazdu autostrady A1 w miejscowości Warlubie. Za łukiem prędkość drogowa około 150 km/h wtedy. Sam moment, gdy zobaczyłem tę osobę, to praktycznie była tylko chwila. Pamiętam to bardzo wyraźnie i zawsze, jak przejeżdżam przez tamto miejsce, to wracam pamięcią do tego, co się wydarzyło. Przypominam sobie o tym zdarzeniu - przyznał maszynista.

Jak podkreślił Daniel Biernacik, nie we wszystkich spółkach kolejowych w Polsce jest możliwość skorzystania z przerwy od pracy po zdarzeniu, w którym doszło do śmierci. Dodatkowo, nie każdy pracodawca w tej branży oferuje pomoc psychologiczną.

- Znam przypadki osób, szczególnie z mojego bardzo bliskiego środowiska, jak mój kolega Błażej, który już nie jest maszynistą. Nie poradził sobie z tym zdarzeniem. Stres pourazowy spowodował, że już dzisiaj nie może być maszynistą - przyznał Biernacik.

Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Daniel Biernacik
Maszynista Daniel Biernacik
Daniel Biernacik
Źródło: Adam Burakowski/East News
Tomasz Fąfara oraz Daniel Biernacik
Maszyniści w Dzień Dobry TVN
Tomasz Fąfara oraz Daniel Biernacik
Źródło: Adam Burakowski/East News

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości