Dalsza część tekstu pod wideo:
Trwanie w związku wyłącznie dla dzieci
Są związki, w których miłość, przez różne czynniki już wygasła, jednak codzienność toczy się dalej. Małżonkowie lub po prostu partnerzy prowadzą wspólne gospodarstwo, jedzą razem posiłki i rozmawiają ze sobą, a wszystko to wyłącznie dla dobra dzieci. Mimo pozornych korzyści, w takich związkach często brakuje uczucia, intymności, wsparcia.
Magda znalazła się dokładnie w takiej sytuacji. Gdy poznała Mariusza była dopiero po studiach, jednak jej celem nie była kariera a szczęśliwa rodzina. - Chciałam mieć dzieci, męża i po prostu tworzyć ciepły dom. Wzięłam więc dość szybko ślub, urodziłam dwójkę dzieci i skupiałam się na ich wychowaniu. Z czasem jednak relacja z Mariuszem zaczynała się pogarszać. Nie mieliśmy wspólnych, celów, zainteresowań, a nawet i poglądów dotyczących wychowania dzieci. Ten związek już od dwóch lat wygląda jak współlokatorstwo, nie małżeństwo. Próbowaliśmy terapii, były obietnice o zmianie, jednak realnie nic się nie zmieniło. Gdybyśmy nie mieli dzieci, najprawdopodobniej już byłabym po rozwodzie, jednak powstrzymuje mnie strach przed zranieniem mojej córeczki i syna. Są już w podstawówce i widzą, że coś jest nie tak, choć może nie potrafią zrozumieć, co dokładnie - opowiadała 35-latka.
Czy pozostanie w nieszczęśliwym związku, służy dobru dziecka?
Psychoterapeutka Jessica Kmieć w rozmowie z redaktorką dziendobry.tvn.pl Aleksandrą Matczuk opowiedziała, czy pozostawanie w nieszczęśliwej relacji wyłącznie dla dzieci naprawdę służy ich dobru, czy może jednak wiązać się z lękiem przed zmianą.
- Z perspektywy psychologicznej samo pozostawanie rodziców ze sobą nie zapewnia dziecku dobrostanu. Dla dziecka istotny jest poziom bezpieczeństwa emocjonalnego, a nie formalny charakter rodziny. Podjęcie decyzji o trwaniu w nieszczęśliwej relacji może być motywowane troską, ale nierzadko towarzyszy jej lęk przed zmianą. Dzieci czują pojawiające się napięcie i brak bliskości, nawet jeśli dorośli starają się to ukrywać. Ostatecznie może to być dla nich bardziej obciążające niż sama zmiana wynikająca z rozstania - powiedziała rozmówczyni.
Psychoterapeutka podkreśliła, że dzieci dorastające w domu, w którym rodzice są razem, ale wyczuwalny jest brak bliskości, często funkcjonują w stanie podwyższonego napięcia, czy lęku.
- Nawet jeśli konflikty, czy kłótnie nie odbywają się w obecności dzieci, to wyczuwają one chłód emocjonalny, dystans czy niewyrażone napięcie. Może to prowadzić do trudności w regulacji emocji, zwiększonego poziomu lęku, brania odpowiedzialności za atmosferę w domu, a czasem także do objawów psychosomatycznych. W dłuższej perspektywie takie doświadczenia mogą wpływać na sposób, w jaki dziecko będzie budować relacje w dorosłym życiu. Często obserwuje się trudności z bliskością, przekonanie, że związek oznacza rezygnację z własnych potrzeb albo, że trwanie w relacji mimo cierpienia jest czymś normalnym. Modele relacji wyniesione z domu rodzinnego mają tendencję do powtarzania się, jeśli nie zostaną świadomie przepracowane - tłumaczyła Jessica Kmieć.
Kiedy decyzja o rozstaniu może być mniej bolesna lub obciążająca dla dziecka? - Rozstanie może być dla dziecka mniej obciążające, niż pozostawanie w relacji wtedy, gdy w domu dominuje permanentny konflikt, napięcie emocjonalne lub długotrwała niedostępność jednego, lub obojga rodziców. To nie sam fakt rozstania jest dla dziecka najbardziej stresujący, ale wysoki, utrzymujący się poziom konfliktu i napiętej atmosfery wśród rodziców - dodała psychoterapeutka.
Ekspertka podkreśliła, że po rozstaniu dziecko uzyskuje bardziej przewidywalne, bezpieczne, stabilne środowisko, spokojniejszą atmosferę i emocjonalnie dostępnych dorosłych. Zdolność do adaptacji jest często większa niż w sytuacji trwania w nieustannym napięciu.
Czy warto tłumaczyć dziecku, co dzieje się między rodzicami?
Jessica Kmieć podkreśliła, że warto rozmawiać z dzieckiem o tym, co dzieje się w domu, ale pod warunkiem, że komunikat jest dostosowany do wieku i możliwości emocjonalnych.
- Brak wyjaśnień rzadko chroni dziecko, a często sprawia, że czuje się ono zagubione i zaczyna poszukiwać winy w sobie. Dziecko potrzebuje jasnej informacji, że trudności dotyczą relacji dorosłych, a nie jego samego oraz że nadal jest kochane i bezpieczne. Ważne jest, aby nie obarczać dziecka szczegółami konfliktu, ani nie stawiać go w roli powiernika czy mediatora, lecz dać mu ramy do zrozumienia sytuacji - podsumowała psychoterapeutka.
Zobacz także:
- Co dopamina robi z naszym mózgiem? "Jest ona niezbędna do ludzkiego przetrwania"
- "Skończyłem w szpitalu psychiatrycznym". Jakie są mroczne strony bycia influencerem?
- Sneating - nowy trend w randkowaniu pomoże przetrwać w dobie inflacji. Na czym polega?
Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło zdjęcia głównego: GettyImages/undrey