Związek tylko dla dziecka. Czy to przepis na katastrofę? "Widzi, że coś jest nie tak"

Związek ze względu na dziecko - czy to dobry wybór?
Związek ze względu na dziecko - czy to dobry wybór?
Źródło: GettyImages/undrey
Wielu ludzi decyduje się trwać w związkach, mimo że nie są one szczęśliwe. Często za tą decyzją stoi "dobro dziecka". Pojawia się jednak pytanie, czy takie poświęcenie rzeczywiście chroni najmłodszych, czy jednak ma też konsekwencje, które mogą ujrzeć światło dzienne dopiero po dłuższym czasie? O tym rozmawiamy z psychoterapeutką Jessicą Kmieć.

Dalsza część tekstu pod wideo:

DD_20250408_Rozwod_REP_napisy
Czy rozwód to nowy początek? (napisy)
Źródło: Dzień Dobry TVN

Trwanie w związku wyłącznie dla dzieci

Są związki, w których miłość, przez różne czynniki już wygasła, jednak codzienność toczy się dalej. Małżonkowie lub po prostu partnerzy prowadzą wspólne gospodarstwo, jedzą razem posiłki i rozmawiają ze sobą, a wszystko to wyłącznie dla dobra dzieci. Mimo pozornych korzyści, w takich związkach często brakuje uczucia, intymności, wsparcia.

Magda znalazła się dokładnie w takiej sytuacji. Gdy poznała Mariusza była dopiero po studiach, jednak jej celem nie była kariera a szczęśliwa rodzina. - Chciałam mieć dzieci, męża i po prostu tworzyć ciepły dom. Wzięłam więc dość szybko ślub, urodziłam dwójkę dzieci i skupiałam się na ich wychowaniu. Z czasem jednak relacja z Mariuszem zaczynała się pogarszać. Nie mieliśmy wspólnych, celów, zainteresowań, a nawet i poglądów dotyczących wychowania dzieci. Ten związek już od dwóch lat wygląda jak współlokatorstwo, nie małżeństwo. Próbowaliśmy terapii, były obietnice o zmianie, jednak realnie nic się nie zmieniło. Gdybyśmy nie mieli dzieci, najprawdopodobniej już byłabym po rozwodzie, jednak powstrzymuje mnie strach przed zranieniem mojej córeczki i syna. Są już w podstawówce i widzą, że coś jest nie tak, choć może nie potrafią zrozumieć, co dokładnie - opowiadała 35-latka.

Czy pozostanie w nieszczęśliwym związku, służy dobru dziecka?

Psychoterapeutka Jessica Kmieć w rozmowie z redaktorką dziendobry.tvn.pl Aleksandrą Matczuk opowiedziała, czy pozostawanie w nieszczęśliwej relacji wyłącznie dla dzieci naprawdę służy ich dobru, czy może jednak wiązać się z lękiem przed zmianą.

- Z perspektywy psychologicznej samo pozostawanie rodziców ze sobą nie zapewnia dziecku dobrostanu. Dla dziecka istotny jest poziom bezpieczeństwa emocjonalnego, a nie formalny charakter rodziny. Podjęcie decyzji o trwaniu w nieszczęśliwej relacji może być motywowane troską, ale nierzadko towarzyszy jej lęk przed zmianą. Dzieci czują pojawiające się napięcie i brak bliskości, nawet jeśli dorośli starają się to ukrywać. Ostatecznie może to być dla nich bardziej obciążające niż sama zmiana wynikająca z rozstania - powiedziała rozmówczyni.

Psychoterapeutka podkreśliła, że dzieci dorastające w domu, w którym rodzice są razem, ale wyczuwalny jest brak bliskości, często funkcjonują w stanie podwyższonego napięcia, czy lęku.

- Nawet jeśli konflikty, czy kłótnie nie odbywają się w obecności dzieci, to wyczuwają one chłód emocjonalny, dystans czy niewyrażone napięcie. Może to prowadzić do trudności w regulacji emocji, zwiększonego poziomu lęku, brania odpowiedzialności za atmosferę w domu, a czasem także do objawów psychosomatycznych. W dłuższej perspektywie takie doświadczenia mogą wpływać na sposób, w jaki dziecko będzie budować relacje w dorosłym życiu. Często obserwuje się trudności z bliskością, przekonanie, że związek oznacza rezygnację z własnych potrzeb albo, że trwanie w relacji mimo cierpienia jest czymś normalnym. Modele relacji wyniesione z domu rodzinnego mają tendencję do powtarzania się, jeśli nie zostaną świadomie przepracowane - tłumaczyła Jessica Kmieć.

Kiedy decyzja o rozstaniu może być mniej bolesna lub obciążająca dla dziecka? - Rozstanie może być dla dziecka mniej obciążające, niż pozostawanie w relacji wtedy, gdy w domu dominuje permanentny konflikt, napięcie emocjonalne lub długotrwała niedostępność jednego, lub obojga rodziców. To nie sam fakt rozstania jest dla dziecka najbardziej stresujący, ale wysoki, utrzymujący się poziom konfliktu i napiętej atmosfery wśród rodziców - dodała psychoterapeutka.

Ekspertka podkreśliła, że po rozstaniu dziecko uzyskuje bardziej przewidywalne, bezpieczne, stabilne środowisko, spokojniejszą atmosferę i emocjonalnie dostępnych dorosłych. Zdolność do adaptacji jest często większa niż w sytuacji trwania w nieustannym napięciu.

Czy warto tłumaczyć dziecku, co dzieje się między rodzicami?

Jessica Kmieć podkreśliła, że warto rozmawiać z dzieckiem o tym, co dzieje się w domu, ale pod warunkiem, że komunikat jest dostosowany do wieku i możliwości emocjonalnych.

- Brak wyjaśnień rzadko chroni dziecko, a często sprawia, że czuje się ono zagubione i zaczyna poszukiwać winy w sobie. Dziecko potrzebuje jasnej informacji, że trudności dotyczą relacji dorosłych, a nie jego samego oraz że nadal jest kochane i bezpieczne. Ważne jest, aby nie obarczać dziecka szczegółami konfliktu, ani nie stawiać go w roli powiernika czy mediatora, lecz dać mu ramy do zrozumienia sytuacji - podsumowała psychoterapeutka.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości