Cud jeden na milion. Jak naprawdę wygląda życie z trojaczkami?

Cud jeden na milion. Jak naprawdę wygląda życie z trojaczkami?
Ciąża jedna na milion
Źródło: Dzień Dobry TVN
Monika i Eryk w październiku zostali rodzicami trojaczków. Pola, Zuzia i Julia dołączyły do starszej siostry i brata. Jak wiadomość o ciąży trojaczej wpłynęła na codzienne życie całej rodziny? O tym dowiesz się w Dzień Dobry TVN.

Ciąża jedna na milion

W październiku w szczecińskim szpitalu "Zdroje" na świat przyszły trojaczki jednojajowe. To trzy siostry Pola, Zuzia i Julia.

- O ciąży dowiedzieliśmy się w marcu, a z każdą kolejną wizytą po prostu bąbelków przybywało - tłumaczyła w Dzień Dobry TVN mama trojaczków Monika Mikuła.

- Na drugiej wizycie dowiedzieliśmy się, że może to bliźniaki, z tym że pan doktor powiedział, że pęcherzyki mogą się wchłonąć, że nie ma się na co nastawiać, będzie jedno dziecko. No i ostateczne potwierdzenie mieliśmy na trzeciej wizycie, gdzie dowiedzieliśmy się, że to jednak nie będą bliźniaki, tylko trojaczki - dodał tata dzieci Eryk Siutyła.

Potrójne szczęście rodziny

Jak tłumaczył w Dzień Dobry TVN ordynator oddziału położnictwa i ginekologii szpitala "Zdroje" dr n. med. Andrzej Niedzielski, ciąże mnogie są rzadkie.

- Przy ciąży bliźniaczej jednojajowej to komórka musi się najpierw podzielić na dwie części i ta jedna połówka jeszcze na dwie części. Bardzo rzadko przyjmuje się, że jeden raz na około milion porodów, albo jeszcze rzadziej taka sytuacja ma miejsce - powiedział.

- Nasze życie wywróciło się o 180 stopni, bo już w domu mamy chłopca i dziewczynkę, mamy parkę dzieci, dodatkowa trójeczka, więc zmiana mieszkania, generalny remont, nowy samochód, bo no wiadomo, musi być to jednak na siedmioosobowy, żebyśmy po prostu się pomieścili - zaznaczył Eryk Siutyła.

- Pierwsza urodziła się Pola, ważyła 1760, druga urodziła się Zuzia, ważyła 1600 i na końcu urodziła się Julcia, która ważyła 1500 - powiedziała mama dziewczynek.

- Dzieci po porodzie przebywały w szpitalu około miesiąca. Pobyt ten nie wiązał się z żadnymi problemami. Dzieci po prostu dojrzewały w inkubacji, nie wymagały wsparcia oddechowego i rosły - powiedział w Dzień Dobry TVN dr n. med Wojciech Halec.

- Jeśli chodzi o cechy charakterystyczne tutaj dziewczynek, to Pola jest najgrzeczniejsza i tak było od samego początku. Jej wystarczy buteleczka, ciepły kocyk i tak naprawdę ona je, śpi i rośnie. Najbardziej takim czarnym charakterkiem to jest Zuzia. Ona krzyczy, dokazuje, jej się źle leży, trzeba ją przełożyć. Julcia wystarczy, że zje, przebudzi się, popatrzy i za moment zaśnie - dodała Monika Mikuła.

Zobacz więcej w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości