- Prof. Paweł Rowiński prognozuje, że nadchodzący rok może być pierwszym od dłuższego czasu, w którym wczesną wiosną nie trzeba będzie ogłaszać alarmu związanego z suszą hydrologiczną.
- Pokrywa śnieżna na początku lutego sprzyja uzupełnieniu niedoborów wód gruntowych, jednak nagłe ocieplenie może spowodować szybkie topnienie śniegu i prowadzić do lokalnych podtopień lub zatorów lodowych na rzekach.
- IMGW zapowiada wzrost temperatur z około –20°C do nawet 7–8°C, a obecnie większość rzek w Polsce ma niskie lub średnie stany wód, tylko miejscami notowane są poziomy wysokie.
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo
Co przyniesie końcówka zimy?
Według prognoz hydrologa prof. Pawła Rowińskiego, nadchodzący rok może być pierwszym od dłuższego czasu, w którym wczesną wiosną nie będzie potrzeby ogłaszania alarmu związanego z suszą hydrologiczną. Naukowiec zwraca jednak uwagę, że przy nagłym ociepleniu mogą pojawić się lokalne podtopienia lub zalania spowodowane szybkim topnieniem śniegu.
Na początku lutego większość obszaru kraju była pokryta śniegiem o różnej grubości, co – zdaniem eksperta – jest korzystne, ponieważ pozwoli uzupełnić niedobory wód gruntowych po wcześniejszych suchych sezonach. Choć początek roku nie przesądza o przebiegu całego sezonu, sytuacja wyjściowa jest lepsza niż w poprzednich latach – podkreśla prof. Rowiński.
Lepsze wejście w wiosnę
- Oczywiście początek roku jeszcze nie świadczy o tym, jak przebiegnie kolejnych jedenaście miesięcy, ale myślę, że wejście w sezon wiosenny będzie dużo lepsze niż w ubiegłych latach - wskazał hydrolog i dyrektor Instytutu Geofizyki PAN.
Obecnie w kraju panują mrozy sięgające około -20°C, lecz prognozy IMGW-PIB zapowiadają ocieplenie nawet do 7–8°C na plusie.
Hydrolog wskazuje dwa możliwe warianty rozwoju sytuacji.
- Jeśli będziemy mieli powolne roztopy, czyli nastąpi takie klasyczne przedwiośnie z temperaturami nawet minusowymi w nocy, ale lekko na plusie w ciągu dnia, to topnienie będzie następowało wolno. Właściwie byłby to taki wymarzony scenariusz, kiedy gleba zostanie odpowiednio nawilgocona i deficyty wód gruntowych, z którymi zawsze wchodzimy w nowy sezon, będą dużo mniejsze albo nie będzie ich w ogóle - tłumaczył prof. Rowiński.
Czy w tym roku będą podtopienia?
Profesor zaznacza też, że szybkie ocieplenie może prowadzić do zatorów lodowych na rzekach i spiętrzenia wody, co grozi lokalnymi zalaniami. Takie zagrożenie istnieje m.in. na terenach Żuław.
- W takich warunkach mogą też występować lokalne podtopienia wynikające z samego topnienia śniegu, tam gdzie zalega go bardzo dużo, a infrastruktura nie jest odpowiednio przystosowana - dodał hydrolog.
Jak informuje IMGW-PIB, obecnie większość rzek w Polsce ma niskie lub średnie stany wód, a jedynie miejscami notuje się poziomy wysokie.
Więcej na TVN Meteo
Zobacz także:
- Zamieć a zawieja śnieżna to dwa różne zjawiska. Wiesz, czym się różnią?
- Widzisz parujący śnieg lub lód? To wcale nierzadkie zjawisko fizyczne, które można sprytnie wykorzystać
- Tak zabija zimno. Czym jest hipotermia? Ratownik wskazuje zagrażającą życiu temperaturę ciała
Autorka/Autor: Teofila Siewko
Źródło: TVN Meteo/PAP
Źródło zdjęcia głównego: Toshe_O/Getty Images