Spędził trzy dni w tirze. Policjanci znaleźli wyziębionego 57-latka

GettyImages-2254470528
5 rzeczy, które musisz wiedzieć o poranku
Źródło: Dzień Dobry TVN
Obsługa stacji paliw zaalarmowała policję o ciężarówce, która od trzech dni nie ruszała się z parkingu. Funkcjonariusze znaleźli w kabinie pojazdu 57-letniego mężczyznę leżącego pod kocem. Wyziębiony kierowca trafił do szpitala. Co się wydarzyło?

Mrozy w Polsce. Policja patroluje okolice

W związku z panującymi mrozami policjanci prowadzą regularne kontrole miejsc, w których mogą przebywać osoby wymagające pomocy. Po północy z poniedziałku na wtorek funkcjonariusze pojawili się w rejonie stacji paliw w Pszczółkach na Pomorzu. W sklepie stacji pracownicy zwrócili ich uwagę na ciężarówkę zaparkowaną na terenie obiektu od kilku dni. Jak relacjonowali, kierowca co jakiś czas wchodził do budynku, po czym wracał do kabiny pojazdu.

- Policjanci zainteresowali się tą sytuacją. Sprawdzili teren parkingu, gdzie zauważyli pojazd marki Scania, który miał otwartą pokrywę silnika. Funkcjonariusze w kabinie zastali 57-letniego mężczyznę, który leżał przykryty kocem. W środku auta widać było szron i lód. Mieszkaniec województwa wielkopolskiego powiedział policjantom, że auto uległo awarii i w związku z tym silnik nie działa, czyli tym samym kabinie nie było ogrzewania - przekazał asp. Karol Kościuk z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim

Kierowca trafił do szpitala

Jak przekazała policja, 57-letni kierowca był wyraźnie wyziębiony. Drżał i miał trudności z wyraźnym mówieniem. Funkcjonariusze natychmiast wezwali na miejsce zespół ratownictwa medycznego, a do czasu przyjazdu karetki przebywali z mężczyzną w sklepie przy stacji paliw, gdzie było ciepło.

Po przeprowadzeniu wstępnych badań ratownicy zdecydowali o przewiezieniu kierowcy do szpitala. Asp. Karol Kościuk w rozmowie z tvn24.pl zaznaczył, że nie ma pewności, od jak dawna ciężarówka była niesprawna i czy przez cały ten czas w kabinie brakowało ogrzewania. Dodał również, że 57-latek pozostawał w kontakcie ze swoim pracodawcą i możliwe, że oczekiwał na zorganizowanie pomocy.

- Wielkie brawa dla pracowników, że poinformowali policję. Jak się okazało, kierowca trzy dni spędził w kabinie. Jak został znaleziony, był wyziębiony, kontakt z nim był utrudniony. Tutaj wielka lekcja empatii, że pracownicy zauważyli człowieka i postanowili interweniować - powiedział Radosław Mróz, dziennikarz tvn24.

Policjanci po raz kolejny apelują o empatię i niepozostawanie obojętnym na los osób, których życie może być zagrożone. Jeśli zauważymy człowieka, który może potrzebować pomocy-reagujmy! W sytuacji, która bezpośrednio zagrażałaby życiu lub zdrowiu osób, należy kontaktować się bezpośrednio z numerem alarmowym 112. Zgłoszeń można dokonać również za pomocą Krajowej Mapy Zagrożeń. Wystarczy zaznaczyć miejsce na mapie oraz wybrać kategorię zgłoszenia. Jedną z nich jest ta dotycząca "osób bezdomnych wymagających pomocy".

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości