Wiktoria Gorodecka o swoim pochodzeniu
W studiu Dzień Dobry TVN Wiktoria Gorodecka opowiedziała widzom o swoich litewskich korzeniach i pierwszych chwilach po przybyciu do Polski.
- Miałam 18 lat, to był taki wieczór, że wyglądowałam na ulicy Grochowskiej przy Placu Szembeka i tam wtedy mieszkała moja mama, bo ona pracowała w Warszawie kilka lat przed moim przyjazdem. Ja przyjechałam do niej na wakacje i tak postanowiłam zostać. Nie rozumiałam ani jednego słowa - tłumaczyła artystka.
- Nauka języka nie przyszła mi tak łatwo, a mimo wszystko jestem dwujęzyczna - znam rosyjski, moją babcię Niemcy przywieźli na Litwę, jak jechali do siebie i wysadzili ją z jej rodziną i się tam osiedliliśmy. Mam ojca Litwina, więc od urodzenia jestem dwujęzyczna i teraz doszedł trzeci język - tłumaczyła artystka.
- Miałam na nazwisko Wiktoria Gorodeckaja, postanowiłam, żeby to było Gorodecka, by nie rzucało się w oczy, chciałam się pozbyć tego akcentu - dodała.
Początki w Polsce nie były łatwe
Czy Wiktorii trudno było się odnaleźć w Polsce?
- To znaczy, jest taki szok kulturowy. Niby jesteśmy blisko, no bo to nie są jakieś ogromne odległości, bo 500 kilometrów, jednak to były trudne czasy, bo w 2000 roku co trzecia osoba mi mówiła, "Wilno nasze, oddajcie nam Wilno", więc ja już miałam takie, dobrze, dobrze, zabierzcie sobie, tylko już nie rozmawiajmy na ten temat, [...] ludzie ze wschodu byli postrzegani tak raczej negatywnie w tamtych czasach - wyznała aktorka w Dzień Dobry TVN.
Kiedy artystka poczuła, że Polska jest jej domem? - Chyba jak już zbudowałam swoją rodzinę, kiedy wyszłam za mąż za ukochanego Polaka. Moje dzieci teraz mówią po polsku - tłumaczyła gościni.
Co jeszcze zaskoczyło Wiktorię w polskiej kulturze?
- Polska kuchnia jest np. kwaśna dla mnie, bo nie wiem, biały żurek, biały barszcz, bigos, to dla mnie była zupa, która się składa z płynu i czegoś. Byłam w szoku, że jest makaron i rosół, że to jest woda i makaron, albo pomidorowa, że to jest ryż, no i też jakiś płyn, bo na wschodzie zupy są takie treściwe, tak jak jarzynowa, że łyżka stoi. Powiedziałabym, że Polska jest bardziej wierzącym krajem i że to "proszę pana, proszę pani" wszędzie to było takie ą, ę, więc było zupełnie inaczej - dodała aktorka.
Posłuchaj całej rozmowy w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Emocjonalny duet Pauliny Przybysz i IGNACEGO. Jak wyglądała współpraca?
- Gwiazdy jednego przeboju. Kto nagrał wielki hit, a potem zniknął?
- Jak wygląda życie gwiazd rocka? Anja Ortodox: "Po 22:00 możemy o tym opowiadać"
Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło zdjęcia głównego: Anita Walczewska/East News