Cezary Pazura o biedzie na początku kariery
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Cezary Pazura wrócił pamięcią do trudnych początków swojej kariery. W opublikowanym na Instagramie nagraniu szczerze opowiedział o życiu między Łodzią a Warszawą, gdzie grał w teatrze tuż po ukończeniu szkoły aktorskiej. Jak się okazuje, zamiast artystycznej sielanki czekała go codzienna walka o przetrwanie, ciężka praca fizyczna i bardzo skromne warunki życia. Ta historia pokazuje, jak wyboista była droga na szczyt jednej z największych gwiazd polskiego kina.
- To była moja pierwsza baza, pierwszy dom, bo rzeczywiście ja tutaj nocowałem. Owijałem się w kotarę, miałem ręcznik. W łazience był zlew z przelewowym ogrzewaczem. Wkładało się tam nogę jedną drugą i tak człowiek bidował rano – mówił Cezary Pazura, spacerując po warszawskiej Ochocie.
Młody aktor dzień rozpoczynał o 5:30, by "chodzić na wagony i rozładowywać węgiel". O godzinie 10:00 miał próbę w teatrze, a o 19 występował w spektaklu.
- Znałem tylko drogę do baru mlecznego i do spożywczego, gdzie kupowałem śledzie, bo najtańsze i smakowały mi. Do tego chleb, bułka i tak sobie budowałem. Tutaj był pierwszy dom, bo generalnie wtedy ja mieszkałem w Łodzi, dojeżdżałem. Jechałem czasem po spektaklu, 21:45 miałem taki pociąg do Jeleniej Góry. Wysiadałem na Kaliskiej, ale jak zaspałem, to budziłem się w Kaliszu. I było tak parę razy niestety – dodał.
Cezary Pazura samotnie wychowywał córkę
Cezary Pazura wielokrotnie podkreślał, że początki jego dorosłego życia były wyjątkowo trudne - także w roli ojca. Teraz przyznaje, że brak pieniędzy, ogromne ambicje i bardzo ograniczone perspektywy na lepsze jutro wystawiały go na ciężką próbę. Nie ukrywa, że droga do kariery często oznaczała "rzucanie się z motyką na słońce". Dziś z dystansu mówi wprost, że gdyby wiedział, jaką cenę przyjdzie mu zapłacić, być może nigdy by się na to nie zdecydował. Jednocześnie zauważa, że to właśnie niewiedza o przyszłych trudnościach bywa siłą napędową do robienia rzeczy niezwykłych.
- Jak człowiek chce zrobić "karierę", to się rzuca z motyką na słońce. Gdybym ja wiedział, co mnie czeka, jaka gehenna, to chyba dałbym sobie spokój. Może dlatego ludzie robią rzeczy niezwykłe, że nie wiedzą, co ich czeka po drodze. I ta siła sprawcza jest wtedy największa - stwierdził.
W kwietniu 1989 roku Cezary Pazura poślubił Żanetę. Kilka miesięcy później na świat przyszła ich córka, Anastazja. Małżeństwo jednak nie przetrwało. Aktor przejął nad dziewczynką pełną opiekę i samodzielnie ją wychowywał, łącząc obowiązki ojca z intensywną pracą w teatrze. Przez sześć lat po ukończeniu szkoły aktorskiej niemal całe jego życie kręciło się wokół sceny i dziecka. Wspomina, że przywoził córeczkę do teatru, zostawiał ją pod opieką pracownic bufetu, a sam wychodził na próby i przedstawienia.
- W teatrze pracowałem długo, 6 lat po szkole aktorskiej. Sam wychowywałem dziecko, przywoziłem dziecko, rzucałem w bufecie, te dziewczyny się tam zajmowały tym biednym dzieckiem, a ja musiałem grać. Potem pod pachę do domu spać, prać rajtuzy - wspominał.
Fani podziwiają determinację Cezarego Pazury
Szczere wyznanie aktora poruszyło internautów. Pod nagraniem szybko pojawiło się wiele komentarzy pełnych uznania i wsparcia. Fani nie kryją podziwu dla determinacji, konsekwencji i pokory, z jaką Cezary Pazura przez lata budował swoją pozycję w branży.
- "Uwielbiam. To jest prawdziwy człowiek z kulturą i pokorą, a lekko nie miał", "Ale finalnie sukces, wujek Czarek jesteś mega", "I dlatego jest szacun do pracy, do rodziny i są jakieś wartości, warto było mieć marzenia", "Nigdy nie przestanie mnie inspirować. A robi Pan to od dobrych 30 lat. Dziękuję" - czytamy pod postem.
Zobacz także:
- Paweł Wawrzecki od pół wieku na scenie. "Ma niesamowitą radość życia"
- Marta Nieradkiewicz o macierzyństwie bez filtrów. "Chciałam odzyskać kawałek dla siebie"
- Niezapomniane wywiady z gwiazdami kina. "Orlando Bloom mnie podrywał
Autor: NB
Źródło: Instagram
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA