Do tej piosenki płakały miliony ludzi na całym świecie. "Kojarzyli ten utwór bardzo politycznie"

Scorpions_rep_2
Po jednej nutce. “Wind of change”, Scorpions
Źródło: Dzień Dobry TVN
Był początek lat 90., gdy Scorpions stworzyli swój wielki hit "Wind of Change". Singiel podbił listy przebojów, a w zespole pojawił się polski akcent - basista Paweł Mąciwoda-Jastrzębski. Dziś wspominamy, jakie emocje budziła i budzi piosenka. O wrażeniach z koncertów i kulisach tras opowiedział także sam członek zespołu.

Przebój, który znają wszyscy. Co wyróżnia "Wind Of Change"?

Był początek roku 1991, to wtedy swoją premierę miał singiel grupy Scorpions "Wind of Change", który sprzedał się w 14 milionach egzemplarzy. Utwór trafił na listy przebojów w kilkudziesięciu krajach i stał się hymnem przemian, które miały miejsce ponad 35 lat temu. Ballada napisana przez Klausa Meine, wokalistę zespołu, znalazła się na ich albumie "Crazy World" (1990).

Piosenka nawiązuje do przemian politycznych na przełomie lat 80. i 90., które przyczyniły się do upadku Związku Radzieckiego, rozwiązując jednocześnie blok wschodni, czego efektem było zakończenie zimnej wojny. Utwór ten jest dziś jednoznacznie kojarzony z tamtymi wydarzeniami.

- W roku 1989 grupa Scorpions pojechała do Moskwy na festiwal. Ludzie kojarzyli ten utwór bardzo politycznie, a to z pierestrojką z jednej strony, z drugiej strony właśnie z upadkiem muru berlińskiego - powiedział Marcin Wojciechowski, dziennikarz muzyczny Polskiego Radia. Krzysztof Skórzyński singiel ten określił zaś "hymnem naszego pokolenia, pokolenia lat 70., lat 80."

- Pamiętam taką teorię spiskową, która mówi o tym, że ten utwór został napisany na zlecenie CIA, żeby właśnie obalić ówczesny system i zakończyć zimną wojnę. Tak nie było, bo sam twórca tego utworu, Klaus Meine, zespół Scorpions, podkreśla, że to gdzieś tam wyszło z ich potrzeby serca – mówiła Sandra Hajduk.

Warto podkreślić także polski akcent w zespole. W gronie muzyków zaszczytne miejsce zajął basista Paweł Mąciwoda-Jastrzębski.

- Wojtek Pogorzelski z Oddziału Zamkniętego polecił mnie zespołowi, pojechałem na przesłuchanie po prostu i spodobałem się. I tak minęło 21 lat, jak błyskawica – wspominał artysta.

Scorpions - słynny koncert w Polsce

W 2000 roku w ramach Inwazji Mocy Skorpionsi wystąpili na lotnisku w podkrakowskim Pobiedniku. Według niektórych szacunków, wykonawców utworu "Wind of Change" słuchało nawet 800 tysięcy fanów. Do tej pory koncert jest uważany za największy, jaki kiedykolwiek odbył się w Polsce, ale także rekordowy w historii samego zespołu.

- W Krakowie, kiedy graliśmy, powitano mnie przepięknym napisem, który bardzo mnie wzruszył. Bo było "Witaj Paweł w domu". I podczas tego koncertu, w czasie piosenki "Wind of Change", poszła taka ogromna flaga przez całą salę. Kiedyś, lata temu, jak graliśmy ten utwór, zwykle ludzie odpalali zapalniczki bądź zimne ognie. Przez lata się to zmieniło. Zimne ognie zamieniły się w światełka z telefonów komórkowych - opowiadał Paweł Mąciwoda-Jastrzębski.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości