38-latek zatrzymany ws. porwania niemowlęcia. "Twierdzi, że to jego syn"

Policja
Koszalin. Porwanie 10-miesięcznego dziecka
Źródło: SOPA Images / Contributor/GettyImages
W Koszalinie doszło do uprowadzenia 10-miesięcznego niemowlęcia. Dwóch mężczyzn, którzy jechali z chłopcem samochodem, zostało doprowadzonych do prokuratury. Jeden z nich usłyszał zarzuty, jest wniosek o aresztowanie. Co wiadomo na temat tej sprawy?

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

DD_20240611_Porwanie_REP_napisy
Moje dziecko zostało porwane - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Koszalin. Porwanie 10-miesięcznego dziecka

Do porwania chłopca doszło w poniedziałek w godzinach porannych. Samochód z dzieckiem odjechał w kierunku Kołobrzegu, gdzie pracuje ojciec chłopca.

- Z relacji matki wynikało, że w momencie, gdy wychodziła z mieszkania, podbiegł do niej znany jej mężczyzna, wyrwał dziecko z rąk, a następnie odjechał w nieznanym kierunku. Policjanci ustalili, że sprawca poruszał się czarnym BMW - relacjonowała dla tvn24.pl nadkomisarz Monika Kosiec z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. Tego samego dnia policja zlokalizowała wskazany samochód w rejonie Kołobrzegu i zatrzymała go do kontroli. W pojeździe oprócz niemowlęcia znajdował się 38-latek podejrzany o uprowadzenie oraz 50-letni kierowca. Dziecko nie odniosło obrażeń i zostało przekazane matce.

Porwanie w Koszalinie. Mężczyzna usłyszał zarzuty

Podejrzany 38-latek złożył już wyjaśnienia w sprawie uprowadzenia chłopca. Jak przekazała Ewa Dziadczyk z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, mężczyzna usłyszał zarzuty uporczywego nękania, kierowania gróźb pozbawienia życia, uprowadzenia dziecka oraz naruszenia nietykalności cielesnej kobiety. Do zarzutu uprowadzenia chłopca nie przyznał się.

- Przyznał, że odebrał dziecko. Twierdzi, że to jego syn i że przyszedł rano, żeby go odwiedzić, jak robił wcześniej. Jednak matka się nie zgodziła i pod wpływem emocji odebrał dziecko - tłumaczyła prokuratorka.

Za uprowadzenie dziecka grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Spośród czynów, które zarzuca się oskarżonemu jest czyn uporczywego nękania, za które grozi do ośmiu lat więzienia

Kierowca samochodu, którym przewożone było dziecko, zeznawał w charakterze świadka i został zwolniony po przeprowadzonych czynnościach.

Więcej na ten temat na tvn24.pl.

Zobacz także: