Dramatyczna intwerwencja policji - dwie dziewczynki bez opieki. "Nikt nie chciał się nimi zająć"

policja
Poznań. Dramatyczna intwerwencja policji
Źródło zdj. gł.: Canon_77/GettyImages
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Dramatyczna interwencja policji w Poznaniu. Służby odnalazły w domu kompletnie pijanej 25-latki dwoje dzieci - niemowlę oraz dwulatkę. Nikt z ich rodziny nie chciał zająć się dziewczynkami, służby nie mogły też zapewnić im pieczy zastępczej. Dzieci ostatecznie trafiły do szpitala.

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

DD_20250317_Policja_rep_REP_napisy
Na czym polega praca policyjnej negocjatorki? - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Poznań. Dramatyczna interwencja policji

Dwie dziewczynki zostały odnalezione przez służby w zaniedbanym domu. W mieszkaniu przebywała 25-letnia matka, która miała niemal 3 promile alkoholu we krwi. - To było niemowlę i dwuletnia dziewczynka, którą trzeba było się zająć - stwierdziła w tvn24.pl kom. Sylwia Stańko-Mejza z Komendy Miejskiej w Poznaniu. Po interwencji policji nikt z rodziny dziewczynek nie chciał się nimi zająć. Jak tłumaczyła Sylwia Stańko-Mejza w takich sytuacjach dzieci zwykle są brudne, wymagają nakarmienia i zaopiekowania. Na czas walki o miejsce w rodzinie zastępczej, która trwała kilka godzin, dziewczynkami zajęli się policjanci.

Dziewczynki trafiły do szpitala

Jak informowało tvn24.pl zazwyczaj w takich sytuacjach policja szuka miejsca dla dziecka wspólnie z pracownikiem Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, ale ten działa tylko do godziny 15.30. Potem pomagać ma Miejskie Centrum Interwencji Kryzysowej.

- Został stworzony dyżur w Punkcie Interwencji Kryzysowej i osoba, która pełni ten dyżur po prostu obdzwania wszystkie rodzinne placówki, prosząc się o przyjęcie ponad stan dzieci, które mamy w czasie interwencji - wyjaśniła kom. Sylwia Stańko-Mejza.

Niestety żadna placówka nie chciała przyjąć dziewczynek. Chociaż ich stan był dobry, policjanci ostatecznie wezwali pogotowie.

- Dzieci trafiły do szpitala, bo nie wiedzieliśmy, jaki był ich stan zdrowia. Natomiast faktem jest, że sytuacja w placówkach jest dramatyczna. Są one przepełnione. Nie mamy miejsc w pogotowiach rodzinnych, nie mamy miejsc w placówkach - przyznała Dorota Potejko z Urzędu Miasta w Poznaniu.

Ostatecznie udało się znależć rodzinę zastępczą która zajmie się dziewczynkami. Dzieci wciąż przebywają w szpitalu, gdzie czekają na orzeczenie sądu rodzinnego.

Nie tylko poznańskiej sprawie związanej z problemami z rodziną zastępczą przyjrzeć ma się Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Więcej na ten temat przeczytasz na tvn24.pl.

Zobacz także:

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Zofia Wierzcholska