Parenting

"To dzieje się szybko". Ratownik przestrzega rodziców przed kupowaniem jajek wielkanocnych z czekolady

Parenting

Autor:
Oskar
Netkowski

Zbliżająca się Wielkanoc sprzyja kupowaniu słodyczy dla dzieci. Czekoladowe jajka od kilku dni już kuszą ze sklepowych półek. Zanim jednak po nie sięgniemy, należy zastanowić się, czy na pewno są bezpieczne dla naszego malucha.

Czekoladowe jajka dla dzieci - dlaczego to zły pomysł?

Wielu rodziców pilnuje swoje dzieci, aby nie wkładały do buzi przedmiotów, którymi mogłyby się zadławić. Szybko więc reagują, kiedy maluch ma w rękach m.in. klocki, guziki, śrubki, gwoździe czy baterie. Tymczasem, zdaniem jednej z ratowniczek, która prowadzi profil na Instagramie, aż 85 proc. zgonów z powodu zadławienia jest spowodowanych przez jedzenie. Do niebezpiecznych produktów zaliczyła czekoladowe jajeczka, których kolorowe sreberka przyciągają wzrok dzieci. Jej zdaniem, im mniejszy słodycz, tym większe ryzyko zadławienia. Nie oznacza to, że rodzice powinni w ogóle zrezygnować z obdarowywania dzieci w Wielkanoc jajkami czekoladowymi. - Przy zakupie należy wybierać większe, puste w środku jajka, a przy podawaniu dziecku dzielić słodycz na małe kawałki, ponieważ stwarza to mniejsze ryzyko zadławienia - napisała ratowniczka na Instagramie. - Pamiętaj, zawsze pilnuj swojego malucha podczas jedzenia. Duszenie się jest ciche, dzieje się szybko, a wiedza o tym, co zrobić w przypadku zadławienia może uratować życie - przestrzegła.

Dziecko się krztusi - co robić?

Większość rodziców w niebezpiecznych sytuacjach bardzo szybko zaczyna panikować. Nic dziwnego, widok duszącego się dziecka, które kaszle, próbuje łapać powietrze i sinieje na twarzy, potrafi wywołać wielki stres. Mimo wszystko to właśnie osoby dorosłe powinny zachować spokój i przejść do czynności ratujących życie. Pierwsza rzecz, którą należy zrobić, gdy mamy do czynienia z niemowlakiem – bierzemy głęboki oddech i zniżamy się maksymalnie blisko do podłoża, a następnie układamy dziecko w taki sposób, aby główka leżała na dłoni, a cały tułów leżał na przedramieniu.

- Grawitacyjnie kierujemy ciałko w dół. Otwieramy buzię dziecka, trzymając je za brodę i odwracamy. Kiedy dziecko odwrócone jest twarzą do dołu, wszystko, co znajduje się w drogach oddechowych, już może się wydostać - mówił w Dzień Dobry TVN ratownik medyczny, Ariel Szczotok.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Oskar Netkowski

Źródło zdjęcia głównego: annapekunova/Getty Images

Pozostałe wiadomości