Parenting

Najdziwniejsze miejsca, w których rodziły kobiety. W jedno aż trudno uwierzyć. "Nie było czasu się bać"

Parenting

Autor:
Aleksandra
Matczuk
Źródło:
Parenting.pl
Poród
Liderina/Getty Images Najdziwniejsze miejsca porodu

Natura bywa nieprzewidywalna, o czym z pewnością świadczą historie tych kobiet. Porody w samolocie, na drzewie czy wodzie są dowodem na to, że pewnych rzeczy w życiu nie da się zaplanować.

Życie niejednokrotnie pokazuje, że nawet najlepiej zaplanowane chwile, ostatecznie mogą potoczyć się zupełnie inaczej. Te kobiety z pewnością nie przypuszczały, że ich poród odbędzie się w niecodziennym miejscu, jednak natura zdecydowała, że tak właśnie się stanie.

Ciążowe tematy dla młodej mamy

Jak stres wpływa na kobietę w ciąży i jej dziecko?
Jak stres wpływa na kobietę w ciąży i jej dziecko?Dzień Dobry TVN
wideo 2/8

Dziwne miejsca, w których rodziły kobiety

Nicola Delemera poczuła nagły skurcz podczas lotu z Grecji do Manchesteru. Kobieta była w 25. tygodniu ciąży, dlatego rozpoczęcie akcji porodowej bardzo ją zaskoczyło. Dramaturgii sytuacji dodawał fakt, że wśród pasażerów na pokładzie nie było lekarza ani pielęgniarki.

Gdy piloci dowiedzieli się o rodzącej pasażerce, natychmiast zdecydowali się na awaryjne lądowanie. Zanim jednak samolot doleciał na lotnisko, Nicolą zajęła się jedna z pracownic linii First Choice Airways. Kobieta wspierała ciężarną, a po urodzeniu chłopca wykonała mu resuscytację i oczyściła jego płuca z wód płodowych za pomocą słomki do napojów. Po wylądowaniu mama z dzieckiem trafiła do szpitala.

Kolejną, nieprawdopodobną historią narodzin jest przypadek Rosity Mabuiango. Mama dziewczynki urodziła ją na drzewie 1 marca 2000 roku - cztery dni po tym, jak ciężarna schowała się tam, by ochronić się przed powodziami, które przetoczyły się przez południowy Mozambik. Zmęczoną kobietę wraz z noworodkiem przetransportowano helikopterem do szpitala.

Narodziny w wyjątkowych okolicznościach

Junelle Wilson mieszkała na małej wyspie Mull. Ciężarna planowała swój poród w szpitalu, do którego trzeba było dostać się za pomocą promu. Niestety skurcze pojawiły się w nocy, a wtedy nie kursował już żaden statek. Po kobietę przypłynęła łódź ratunkowa, lecz na dopłynięcie do szpitala było już za późno i to właśnie tam urodziła Junelle.

Poród przyjął kapitan statku, który wykazał się niesamowitym opanowaniem. Po urodzeniu dziecko miało problemy z oddychaniem, jednak przeżyło dzięki 25-minutowemu masażowi serca. - Nie miałem czasu o tym myśleć ani się bać, po prostu wszystko minęło. Jestem bardzo dumny z Junelle, tak dobrze sobie poradziła - opowiadał członek załogi w rozmowie z portalem The Herald.

Z kolei Wanda Dueno urodziła swoją pociechę w metrze na Manhattanie. 24-latka wracała od znajomych do domu, gdy nagle poczuła, że odeszły jej wody. Była noc, a w wagonie nie było ani jednej osoby, która mogłaby jej pomóc. Spanikowana kobieta nie wiedziała, jak się zachować. W pewnej chwili zorientowała się, że może użyć guzika pozwalającego na kontakt z motorniczym. Ten wezwał odpowiednie służby, a Wanda urodziła dokładnie, gdy pociąg wjechał na stację Chambers Street.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Aleksandra Matczuk

Źródło: Parenting.pl

Źródło zdjęcia głównego: Liderina/Getty Images

Pozostałe wiadomości