Parenting

Komu grozi wypalenie rodzicielskie? Popełniasz te błędy?

Parenting

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Czym jest wypalenie rodzicielskie?
Czym jest wypalenie rodzicielskie?Dzień Dobry TVN
wideo 2/4

Bycie rodzicem to nie lada wyzwanie. Odgrywanie tej roli przynosi wiele szczęścia i satysfakcji, ale bywa też stresujące i pochłaniające energię. O tym, jak zapobiec wypaleniu rodzicielskiemu porozmawialiśmy w Dzień Dobry TVN z Pauliną Biernat, psycholożką oraz Joanną Mokosą-Rykalską, autorką bestsellerowej książki "Matka siedzi z tyłu".

Czym jest wypalenie rodzicielskie?

Wypalenie rodzicielskie może dotknąć każdą mamę i każdego tatę. Zazwyczaj pojawia się wtedy, "kiedy sił i zasobów rodzica jest mniej niż potrzeb dziecka". - Wypalenie rodzicielskie przebiega tak naprawdę w trzech sferach. Warto o tym powiedzieć, by później móc w sobie to rozpoznać. Pierwsza sfera to fizyczna - permanentne przemęczenie. Potem sfera myślowa - tu jest niebezpiecznie, bo mogą pojawić się destrukcyjne skrypty poznawcze, myślenie typu: "Jestem niewystarczającym rodzicem", "Jestem beznadziejną matką". W sferze emocjonalnej: tu jest najbardziej przykra sprawa, bo wypalony rodzic najpierw będzie drażliwy, irytował się, a w późniejszej fazie jest izolacja emocjonalna od dziecka - tłumaczyła Paulina Biernat, coach.

Jak podkreśliła psycholożka, kiedy wypalanie rodzicielskie dotyka trzeciej sfery, dziecko nie rozumie, co się dzieje. Natomiast rodzic ma poczucie winy, że nie daje pociesze tyle wsparcia, ile powinien. - Jest to przykra sprawa i uważam, że to nadal temat tabu. Trzeba o tym mówić - zwróciła uwagę specjalistka.

Zajęcia pozalekcyjne

Joanna Mokosa–Rykalska jest nie tylko autorką bestsellerowej książki i producentką filmową, lecz i mamą dwójki dzieci w wieku 8 i 11 lat. Czy miała do czynienia z wypaleniem rodzicielskim?

- Muszę przyznać, że jeśli mówimy o wypaleniu rodzicielskim, a oznacza to m.in. zmęczenie, to ja tak mam już pod koniec września. Naprawdę. (...) Jak zaczyna się rok szkolny i musimy się wszystkim zająć, zorganizować, kupić nowe ubrania, książki, podręczniki. Zebranie jedno, drugie, trzecie - "Idziesz do syna? Dobra to ja idę do córki". Jak widzę fora o zajęciach dodatkowych, to sobie myślę: "Matko z córką, ze mną jest chyba coś nie tak". Nawet nie wiedziałam, że są takie zajęcia dla dzieci, jak czytam wpisy rodziców. (...) Nie jestem im przeciwna, ale nie możemy po prostu przesadzać - wyjaśniła nasza rozmówczyni.

Jak zauważyła Paulina Biernat, zapisywanie dziecka na zbyt wiele zajęć dodatkowych czy kreowanie się na idealnego rodzica może wynikać z presji społecznej. - Trochę sami sobie fundujemy poprzez porównywanie się. W momencie, kiedy zostajemy rodzicem, nie przestajemy być człowiekiem. Nadal musimy mieć zaspokojone te podstawowe potrzeby piramidy Maslowa. Jeśli jesteśmy niewyspani, cały czas permanentnie zmęczeni, to nie dziwne, że prędzej czy później dojdzie do wypalenia - podkreśliła.

- Należy pamiętać o tym, że jeśli my przerobimy swoje schematy typu poczucie kontroli, nauczymy się odpuszczać, to jest szansa, że takie mechanizmy przekażemy swoim dzieciom. Tak naprawdę ten zdrowy egoizm, o którym się teraz często mówi, jest bardzo potrzebny, żeby nawiązać zdrową relację z dzieckiem - dodała.

Jak nie ulec presji społecznej? Na czym polega zjawisko maski tlenowej w rodzicielstwie? Posłuchaj całej rozmowy z naszymi gościniami w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Autor:Dominika Czerniszewska

Źródło zdjęcia głównego: Justyna Rojek/East News

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości