Dziecko

Powrót uczniów do szkoły nie taki łatwy, jak się wydaje. "Oni już nie wierzą dorosłym, że będzie dobrze"

Dziecko

W przyszłym tygodniu uczniowie klas 4-8 z podstawówek oraz ze szkół ponadpodstawowych wracają do nauki hybrydowej. Wydawać by się mogło, że wszyscy są stęsknieni za normalną rzeczywistością i cieszą się na spotkanie z rówieśnikami. Tymczasem nie jest to wcale tak oczywiste. Czego obawiają się dzieci i nauczyciele? O tym opowiedzieli nam Tomasz Bilicki, pedagog, terapeuta i nauczyciel oraz Agnieszka Wielgosz, aktorka, mama ósmoklasistki.

Powrót dzieci do szkół

Gdy dzieci z trudem zaadaptowały się do nowej rzeczywistości, nauczyły internetowej komunikacji i wypracowały swoje nawyki, nagle zapowiedziano powrót do szkół. Na niespełna dwa miesiące przed zakończeniem roku szkolnego klasy 4-8 szkół podstawowych oraz szkoły ponadpodstawowe rozpocząć mają nauczanie hybrydowe. Jak do tego pomysłu podchodzą dzieci i ich rodzice?

- Moje odczucia są bardzo ambiwalentne, bo z jednej strony bardzo dobrze, że wraca nauka stacjonarna, jest to zdecydowanie lepsze niż nauka online. Ale czy teraz? Dla mnie to jest musztarda po obiedzie i działania pozorowane. Kilka miesięcy temu uczniowie bardzo chcieli wracać do szkoły. To nawet powiedziało mi moje dziecko. W tej sytuacji jest już to bez znaczenia, a w wielu przypadkach jest to działanie na niekorzyść - powiedziała aktorka Agnieszka Wielgosz w Dzień Dobry TVN.

Nauczyciel Tomasz Bilicki przyznał, że ściąganie dzieci do placówek w celu nadrabiania zaległości, sprawdzania ich wiedzy i weryfikacji samodzielnej pracy nie ma sensu. Jedynym słusznym celem powinno być święto relacji, ponowne nauczenie się siebie i adaptacji w grupie.

Niektórzy poczują się wyrwani ze strefy komfortu, trzeba będzie wcześniej wstać, ubrać się, zjeść śniadanie, nie będzie można ściągać na sprawdzianach. Moim zdaniem to nauczyciele i nauczycielki będą decydować, jaka będzie jakoś tego powrotu. Życie nauczyciela w Polsce to jest wolny zawód, bardzo autonomiczny. Ja już wystawiłem oceny roczne, uczniowie nie mają się czego bać

- mówił pedagog.

Stan psychiczny dzieci w czasie pandemii

Dzieci wrzucone w niecodzienną sytuację mogą odczuwać lęk. Jednak w dużej mierze to rodzice mają wpływ na samopoczucie swojej pociechy. Jeżeli dorośli przed powrotem do szkoły będą głośno negować decyzję i straszyć, to prawdopodobnie lęk zostanie przeniesiony na najmłodszych.

- Rozmawiajmy z naszymi dziećmi nie tylko o faktach, ale także o uczuciach i emocjach. Akceptujmy kryzysy. Każdy człowiek może inaczej zareagować. To, że dziecko nie chce wrócić do szkoły, nie robi tego ze złości, tylko jest jakaś przyczyna, zbadajmy to - radził specjalista.

Agnieszka Wielgosz zwróciła także uwagę na opłakany stan psychiki uczniów. Aktorka przyznała, że dzieci w wieku szkolnym przestały już wierzyć dorosłym, że wszystko wróci do normalności. Część maluchów straciła wiarę i sens wszelkich działań.

- Dzieci przede wszystkim kompletnie zamykają się w sobie, tracą sens, poczucie bezpieczeństwa. Wpadają w marazm i są przeświadczone o tym, że i tak się nic nie zmieni. Oni nie wierzą już nam dorosłym, że będzie dobrze - podsumowała nasza rozmówczyni.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Zobacz także:

Obowiązkowa religia i etyka w szkołach? Takie rozwiązanie zaproponował minister nauki

W szkołach przedłużona nauka zdalna, są jednak wyjątki. Jakie?

Dzieci w szkołach dostaną nadgodziny. Czy zajęcia dodatkowe będą obowiązkowe?

Autor: Nastazja Bloch

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości