Wychowani w domu dziecka budują dla innych. "Żeby mieć bezpieczeństwo"

Wychowani w domu dziecka pomagają innym. Bracia Tyburscy nie mieli łatwego dzieciństwa
Budujemy nowy dom
Źródło: Dzień Dobry TVN
Piotr i Paweł Tyburscy, bracia znani z udziału w galach freak fighterskich, nie mieli łatwego dzieciństwa. Od 6. roku życia wychowani w domu dziecka nigdy nie mieli swojego miejsca na Ziemi. Zostawieni sami sobie postanowili, że po wyjściu z placówki będą robili wszystko, żeby ich życie wyglądało inaczej. Wykorzystując swoją rozpoznawalność chcą pomagać potrzebującym. W jaki sposób? O tym założyciele fundacji "Bliźniaki budują" opowiedzieli w Dzień Dobry TVN.

Bracia Tyburscy, czyli bliźniaki budują

Piotr i Paweł Tyburscy wychowali się w domu dziecka. Nie ukrywają, że była to dla nich trauma: ciągły brak domu i jakiegokolwiek miejsca na świecie, patologia i spanie po kątach. Dzieciństwo wspominają jako okropne. Postanowili sobie, że po wyjściu z domu dziecka ich życie będzie wyglądać inaczej i dadzą sobie radę.

Doświadczenia z dzieciństwa sprawiły, że bracia Tyburscy starają się wykorzystywać swoją popularność i możliwości, aby pomagać potrzebującym. W tym celu założyli fundację "Bliźniaki budują".

- Uważam, że w życiu wszystko dzieje się po coś. To, że mamy historię, jaką mamy, ukształtowało nas, dzisiaj robimy to, co robimy, jesteśmy ludźmi, jakimi jesteśmy i i bardzo się z tego cieszę. Oczywiście nie polecam, ale jeśli jest sytuacja, z której nie mam wyjścia, to trzeba walczyć o swoje. Życie jest piękne i trzeba z tego korzystać - podkreślił Pawel Tyburski.

- My tak naprawdę takiego ciepłego, prawdziwego domu nigdy nie zaznaliśmy. Aczkolwiek mieliśmy u boku zawsze dobrych ludzi, którzy gdzieś tam kierowali nas, próbowali nam pokazać, jak ten dom prawdziwy wygląda. Często było tak, że czuliśmy to ciepło domu, w pewne miejsca chcieliśmy wracać, po prostu. Najzwyczajniej w świecie nasze dusze potrzebowały takiego miejsca i poczucia tego ciepła - wspomina Piotr Tyburski.

Pomagają wychowankom domu dziecka

Zdaniem Pawła Tyburskiego dla każdego dziecka wielkim marzeniem jest mieć swój dom, najlepiej z rodziną.

- Po ukończeniu 18. roku życia każdy z domu dziecka myśli, żeby mieć to bezpieczeństwo, którego, uwaga, raczej szybko nie zostanie, bo program usamodzielniający, cała ta procedura, żeby dostać mieszkanie z domu dziecka jest, jak dla mnie i dla mojego brata, upośledzona dosyć. I chcielibyśmy stworzyć swoją strukturę, nawet nie chcemy robić rewolucji, bo nie chcemy z tym walczyć, po prostu chcemy stworzyć swoje - tłumaczy gość dzień Dobry TVN.

Bracia pomogli w remoncie mieszkań dla chłopaka i dziewczyny, którzy wyszli z domu dziecka. Wyremontowali dom pana Krzysztofa na Podlasiu, oprócz tego wybudowali 3 domy w Afryce dla potrzebujących. Obecnie pod Poznaniem budują dom dla samotnej matki z bliźniakami. Planują też wiele innych projektów, aby wspierać wychowanków domu dziecka. Jakich? Zobacz całą rozmowę w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady. 

Zobacz także: