Newsy

Próby samobójcze dzieci i młodzieży to efekt pandemii? "One po prostu nie chcą żyć"

Newsy

Aktualizacja:
Imgorthand/Getty Images

Jeszcze niedawno lekarze na szpitalnych oddziałach dziecięcych ratowali swoich pacjentów po tym, jak dochodziło do zatrucia dopalaczami lub alkoholem. Teraz problem jest inny. Do szpitali trafiają dzieci, które mają za sobą próby samobójcze. Jak wskazuje konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, dr hab. n. med. Barbara Remberk, w czasie pandemii poradnie zdrowia psychicznego są bardzo przeciążone.

Próby samobójcze dzieci i młodzieży

Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że w 2020 roku zdecydowanie wzrosła liczba prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. Na swoje życie targnęło się 116 osób do 18. roku życia, a wśród nich było ośmioletnie dziecko. Te dramatyczne statystyki potwierdzają lekarze, którzy coraz częściej zajmują się młodymi pacjentami po próbach samobójczych.

- Był taki czas, że mieliśmy bardzo dużo dzieci po zatruciach dopalaczami, zauważyliśmy wtedy, że zmniejszyła się liczba dzieci przywożonych pod wpływem alkoholu, pod wpływem narkotyków, właściwie ich nie było. (…) Od ponad roku właściwie w ogóle nie ma dzieci po dopalaczach, a za to coraz więcej jest po próbach samobójczych. Już nie próbują nowych doznań albo już spróbowali. One nie mówią ani o narkotykach, ani o dopalaczach, ani o alkoholu - one po prostu nie chcą żyć – wskazuje w serwisie termedia.pl lek. med. Aneta Górska-Kot, ordynator Oddziału Pediatrycznego Szpitala Dziecięcego im. prof. Jana Bogdanowicza w Warszawie.

Specjaliści nie mają wątpliwości, że na zwiększoną liczbę prób samobójczych wpływ miała pandemia. - Zarówno w Polsce, jak i w innych częściach świata, w okresie pandemii stan zdrowia dzieci i młodzieży pogorszył się. To jest związane z lockdownem i zmianami w funkcjonowaniu rodzin, na które wpłynęła właśnie pandemia. Również przechorowanie wirusa może pozostawić pewne negatywne skutki w zakresie zdrowia psychicznego - stwierdza konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, dr hab. n. med. Barbara Remberk w rozmowie z dziendobry.tvn.pl. - Próba samobójcza jest działaniem, do którego może doprowadzić szereg różnych zaburzeń psychicznych czy po prostu problemów, z którymi zmaga się dziecko – dodaje.

Dr Aneta Górka-Kot opowiedziała o przypadku 12-letniej pacjentki. - To jest najczęstsza historia, że dzieci biorą leki, właśnie antydepresyjne, a na drugim miejscu jest paracetamol. (...) Dlaczego? Ponieważ pandemia, oboje rodzice w domu, tata przestał chodzić do pracy, był alkoholikiem, biegał po domu z nożem i straszył dziewczynkę, że ją zabije. Ona chciała być tylko z mamą albo nie żyć - wyjaśniła.

Warto bowiem pamiętać o tym, że to dorośli mają spory wpływ na to, w jakim stanie psychicznym jest dziecko. Do pogorszenia nastrojów przyczyniła się nauka zdalna i odseparowanie od rówieśników. Teraz nie mniej istotne jest to, w jaki sposób dochodzi do powrotu dzieci i młodzieży do szkół.

My jako dorośli powinniśmy pomagać dzieci w każdym momencie, ale teraz ważne jest zadbanie o to, w jaki sposób następuje powrót do szkół. Żeby to nie było trudne wydarzenie, które spowoduje nasilenie stresu. Młodzież może mieć zaległości w nauce, niektórzy mają trudności społeczne, a lockdown mógł je dodatkowo nasilić. Im młodsze dziecko, tym bardziej jego poczucie bezpieczeństwa zależy od tego, jak czują się rodzice. Oczywiście, na pewne rzeczy nie mamy wpływu, są rodziny, których dobrostan ekonomiczny, płynność finansowa, praca są zagrożone, dlatego ważne jest, aby rodzice szukali też pomocy dla siebie

– podkreśla z kolei dr Remberk.

Reforma psychiatrii dziecięcej w Polsce

Pandemia zahamowała prace związane z reformą opieki psychiatrycznej nad dziećmi. W 2020 roku w pięciu polskich województwach nie funkcjonował żaden oddział psychiatryczny dzienny, w którym pomoc mogliby znaleźć najmłodsi pacjenci. Ministerstwo zdrowia zapowiada jednak powrót do tematu reformy. Zakłada ona, że w każdym powiecie będzie działał ośrodek środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej, a w ramach pomocy oferowanej w ośrodkach skorzystać będzie można m.in. z porad oraz sesji psychoterapii indywidualnej, rodzinnej i grupowej.

W maju 2021 roku szef resortu, Adam Niedzielski poinformował, że w tej chwili w kraju jest 260 zespołów środowiskowej opieki dla dzieci i młodzieży, a docelowo ma ich być ok. 380.

- To jest pierwszy etap reformy, a pozostałe etapy są wciąż przed nami. Trwają przygotowania przepisów prawnych, w toku jest podejmowanie decyzji w tych sprawach. Zgodnie z obietnicą premiera Mateusza Morawieckiego, ośrodki całodobowe mogły wystąpić z podaniem o dofinansowanie do infrastruktury, wcześniej otrzymaliśmy wyposażenie od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Różne rzeczy się dzieją, ale one nie wprowadziły jeszcze zmian w sposobie funkcjonowania psychiatrii dziecięcej w Polsce. Wciąż poradnie zdrowia psychicznego i oddziały całodobowe są bardzo przeciążone – zauważa konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Warto przypomnieć, że obecnie na na 15 tys. dzieci przypada tylko jeden psychiatra dziecięcy.

Fundacja TVN wspiera psychiatrię dziecięcą

W 2021 roku Fundacja TVN świętuje swoje 20. urodziny i rozpoczyna kolejny ważny projekt – budowę Centrum Psychiatrii Dzieci i Młodzieży. Zbiórkę funduszy na inwestycję wspiera kampania #zdrowiewgłowie, w którą zaangażowały się największe polskie gwiazdy. Spełniający światowe standardy ośrodek zostanie oddany do użytku pod koniec 2023 roku. Wartość inwestycji wyniesie 26 milionów złotych. Każdy może pomóc w budowie Centrum. Wystarczy wysłać SMS o treści POMAGAM na 7126 (koszt 1, 23 z VAT), BLiK numer 509 559 966, skorzystać z PayU, PayPro (przelewy24) lub płatności online na stronie fundacja.tvn.pl/wplac-online/.

Firmy i instytucje, które chcą wesprzeć działania Fundacji, mogą przekazać zadeklarowaną kwotę na podstawie umowy darowizny. Kontakt: fundacja@tvn.pl.

Zobacz wideo: Jak pandemia Covid-19 wpłynęła na dobrostan ludzi na całym świecie?

Zobacz także:

Autor: Kamila Glińska

Pozostałe wiadomości