Gwiazdy

Mariusz Szczygieł wznosi toast nad grobem Zofii Czerwińskiej: "To by się Zosieńce podobało"

Gwiazdy

Tomasz Urbanek/East News

Zofia Czerwińska zmarła 13 marca 2019 roku, miała 85 lat. Jej serdeczny przyjaciel dziennikarz Mariusz Szczygieł w nietuzinkowy sposób postanowił uczcić drugą rocznicę śmierci aktorki. Przybył z butelką mocnego trunku na grób artystki.

Druga rocznica śmierci Zofii Czerwińskiej

13 marca 2019 Zofia Czerwińska zmarła po operacji kręgosłupa. Była jedną z najbardziej charyzmatycznych polskich aktorek. Łącznie zagrała około 150 ról i epizodów w produkcjach kinowych i telewizyjnych. Widzowie pokochali ją szczególnie za "Alternatywy 4", "Czterdziestolatka" oraz "Misia". W 2008 roku odebrała Srebrny Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".

Prywatnie kochała zwierzęta i wspierała środowiska LGBT. Do końca życia była aktywna zawodowo. Została pochowana na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie.

Mariusz Szczygieł wzniósł toast na cmentarzu

W dzień drugiej rocznicy śmierci aktorki jej oddany przyjaciel Mariusz Szczygieł przybył na cmentarz z butelką alkoholu, o czym poinformował w mediach społecznościowych. Stwierdził, że właśnie tego życzyłaby sobie Zofia Czerwińska.

- To by się Zosieńce podobało. 'Łzy pisarza' nad jej grobem. - Tylko nie wypij wszystkich łez, zanim do mnie przyjdziesz - powiedziałaby. Albo jeszcze inaczej swoim wrzaskliwym tonem: - Łez nie zapomnij! Na cmentarz idziesz – napisał dziennikarz.

- Odwiedzili ją najbliżsi przyjaciele, uznałem, że musimy wznieść toast za jej pamięć. Czym, jak nie łzami? – dodał.

W dalszej części postu poinformował, że chciałby napisać "Występy pośmiertne". Natchniony ostatnią historią, poprosił internautów o sny z Zofią Czerwińską w roli głównej.

- Chciałem państwu donieść, że ta aktywna, zażywna i energetyczna Zosia nie próżnuje. Robi wszystko, żeby wciąż występować. Wczoraj w nocy wystąpiła u fotografa Pawła Bobrowskiego: - Śniło mi się, że jechałem na cudzym rowerze, który miałem naprawić. Ciągnąłem za sobą wózek, a za nim obrazki na sznurku. Potem wszedłem na schody, a na klatce schodowej jakiś koleś wielki i z szałem w oczach rzucił się na mnie. Ale byłem już z Zosią Czerwińską, która udawała, że jestem jej mężem i mnie puścił. (…) Jak widać, Zosia potrafi pomóc nawet po śmierci – podsumował Szczygieł.

Dzien Dobry TVN

Piotr Bławicki/East News

Zobacz także:

Katastrofa lotnicza, która wstrząsnęła Polską. "Nie mogę wyprzeć tego obrazu z pamięci"

Lena i Kuba chorują na dziecięce porażenie mózgowe. "Nie życzę tego żadnej matce"

Walczymy o zdrowie psychiczne najmłodszych. Przekaż 1 proc. podatku na budowę Centrum Psychiatrii i Onkologii Dzieci i Młodzieży

Zobacz wideo: Zofia Czerwińska w DDTVN - rozmowa z Mariuszem Szczygłem o przyjaźni:

Autor: Dominika Czerniszewska

Pozostałe wiadomości