Gwiazdy

Kultowa scena w "Nagim instynkcie" powstała bez zgody Sharon Stone. "Spoliczkowałam reżysera i uciekłam"

Gwiazdy

Agencja TVN/x-news

Sharon Stone napisała autobiografię, w której ujawniła kulisy swojej pracy w Hollywood. Okazuje się, że nagrywając kultową scenę w "Nagim instynkcie" została zmanipulowana przez twórców filmu.

Sharon Stone oszukana na planie filmu "Nagi instynkt"

W autobiograficznej książce "The Beauty of Living Twice", Sharon Stone opisała, jak wyglądały jej początki w Hollywood. Sporą część poświęciła pracy na planie filmu "Nagi instynkt", dzięki któremu zyskała popularność na całym świecie.

Aktorka bardzo walczyła o rolę Catherine Tramell. Jej agent ukradł scenariusz i przez kilka miesięcy codziennie dzwonił do reżysera Paula Verhoevena, aby ten zgodziła się na udział Sharon w zdjęciach próbnych.

- Zrobiłam wcześniej z Paulem "Pamięć absolutną", ale Michael Douglas nie chciał ze mną pracować. Przy nim byłam nikim, a to był ryzykowny film. (...) Ostatecznie Michael zgodził się dopiero wtedy, gdy rolę odrzuciło 12 innych aktorek – czytamy we fragmentach książki, które udostępniono na łamach "Vanity Fair". - Michael i ja jesteśmy teraz przyjaciółmi. Wiele się od niego nauczyłam - stwierdza Stone.

Stone wyjawiła także, że kultowa scena, w której grana przez nią bohaterka jest przesłuchiwana przez policję, powstała bez zgody aktorki. Poproszono ją, aby zdjęła majtki, bo ich biel za bardzo odbija się w kamerze. Zapewniono jednocześnie, że w filmie nie będzie widać, że ich nie ma.

Kiedy Sharone Stone po raz pierwszy zobaczyła finalną wersję, spoliczkowała reżysera i uciekła. Od razu zadzwoniła do prawnika. - Po pokazie poinformowałam Paula o opcjach, jakie przedstawił mi prawnik. On oczywiście zaprzeczył, bym miała jakikolwiek wybór. Byłam tylko aktorką, tylko kobietą - pisze Stone. - Myślałam o tym długo i w końcu pozwoliłam na wykorzystanie tej sceny. Dlaczego? Bo pasowała do filmu i do bohaterki. No i - koniec końców - dlatego, że jednak to zrobiłam – dodaje.

Autobiografia Sharon Stone

Książka "The Beauty of Living Twice" ukaże się 30 marca 2021 roku. Sharon Stone opisała w niej także m.in. to, że była namawiana do współżycia z jednym ze swoich filmowych partnerów. To miało im zapewnić "lepszą chemię". Kiedy Stone odmówiła, miała zostać uznana za "trudną".

- Jeden reżyser, idealny kandydat do #MeToo, kiedy udzielał mi wskazówek na temat roli powiedział, żebym usiadła mu na kolanach. Gdy odmówiłam, obraził się i nie chciał ze mną pracować. Film oczywiście był klapą. Kiedy na planie panuje taka atmosfera i nie ma profesjonalnego podejścia, efekty nie mogą być dobre - pisze Sharon Stone.

Zobacz wideo: Sharon Stone zdradziła, że z filmowych partnerów najlepiej całuje… Robert De Niro

Zobacz także:

Autor: Kamila Glińska

Źródło: Vanity Fair

Pozostałe wiadomości