Dawid Andres: "Dawałem sobie 50%, że przeżyję. Siedziałem przed komputerem i płakałem"

Dawid Andres o odwadze i niebezpieczeństwach podczas wyprawy po Amazonii
Dawid Andres dawał sobie 50% szans na przeżycie. Niebezpieczne sytuacje w Amazonii
Dawid Andres dawał sobie 50% szans na przeżycie. Niebezpieczne sytuacje w Amazonii
Czy Dawid Andres korzysta ze scenariusza w "Ciężarówką przez..."? Co go zaskoczyło w Australii?
Czy Dawid Andres korzysta ze scenariusza w "Ciężarówką przez..."? Co go zaskoczyło w Australii?
Przygoda Dawida Andresa z mediami - jak się rozpoczęła?
Przygoda Dawida Andresa z mediami - jak się rozpoczęła?
Uchodzi za bardzo odważnego człowieka, który jest w stanie podjąć każde podróżnicze ryzyko, jednak w głębi serca skrywa lęk i próbuje ujarzmić targające nim emocje, które uniemożliwiłyby doświadczanie przygód. Czego prywatnie boi się prowadzący "Ciężarówką przez..."? - Nagle przychodzi żona, która była przeciwko mojej wyprawie - opowiada Dawid Andres w rozmowie z redaktorką dziendobry.tvn.pl Bereniką Olesińską.

Odwaga podszyta obawami. Co skłania Dawida Andresa do podejmowania ryzyka?

Dawid Andres jest podróżnikiem, kierowcą trucka oraz pomysłodawcą i gospodarzem cyklu "Ciężarówką przez...", w ramach którego przemierza w towarzystwie operatorów kamer tysiące kilometrów, by zwiedzić i pokazać widzom wybrane kraje, m.in.: Stany Zjednoczone, Indonezję, Wietnam czy RPA. Każdy wyjazd wiąże się z dużą liczbą przygód, również tych niebezpiecznych, dlatego 48-latek na ekranach telewizorów wydaje się być przygotowany na wszelkie skrajne sytuacje. Czy jest więc coś, czego się boi?

- Ja nie podaję się za przykład. To może tak wygląda. (...) Zawsze miałem takie dylematy, czy ja sobie poradzę mentalnie, dlatego zrobiłem tę Amazonkę [sześciomiesięczna wyprawa rowerem]. I to nie jest tak, że ja jestem taki odważny. Ja na przykład nie pojadę do wesołego miasteczka, nie pojadę na diabelskiej kolejce. Nigdy w życiu. Raz się dałem namówić, zamknąłem oczy i myślałem, że zgniotę tę stalową poręcz, bo się bałem - wyznaje Dawid Andres w dziendobry.tvn.pl.

Mimo swoich obaw prowadzący "Ciężarówką przez..." zaliczył chociażby pływanie w klatce z rekinami czy skok na bungee. Motorem napędowym do podejmowania ryzykownych działań jest dla niego myśl, że ktoś wcześniej zdołał tego dokonać.

- W sumie dzięki telewizji próbuję się przełamać. Po prostu wierzę w to, że jeżeli ktoś to zrobił, to ja też to zrobię. (...) Jak patrzę, że jest grupa ludzi, którzy skaczą z bungee, to myślę: "No dobra, będę się bał, ale nie zabili się, skoczyli". Idę za grupą - tłumaczy podróżnik.

Strach Dawida Andresa przez wyprawą i zagrożenia w Amazonii

Jednym z podróżniczych osiągnięć Dawida Andresa jest przepłynięcie rowerem Amazonki. Eskapada trwała sześć miesięcy, a przygotowania do niej - dwa lata. Najpopularniejszy w Polsce kierowca ciężarówki był bliski tego, by zrezygnować z wyjazdu i poddać się obezwładniającemu go lękowi. W uporaniu się z negatywnymi myślami pomogło mu wsparcie bliskich.

- Kiedyś ktoś napisał, że jeżeli ktoś się nie boi przed wyprawą, to ta wyprawa nie będzie ciekawa. Ja np. miałem takie coś, że biletu nie kupiłem. Dwa tygodnie do wyjazdu, a nie kupiłem biletu. Siedziałem przed komputerem i płakałem, że wyjeżdżam z domu, bo ja sobie dawałem 50%, że przeżyję, że mi się uda skończyć tę Amazonkę. (...) Nagle przychodzi moja żona, która była przeciwko mojej wyprawie i mówi: "No kupujesz te bilety czy nie?". Ja mówię: "Naprawdę chcesz, żebym kupił?". A ona mówi: "No dwa lata się przygotowywałeś". I kupiłem, i wyleciałem - wyznaje w rozmowie z redaktorką dziendobry.tvn.pl Bereniką Olesińską.

Podróżnik podkreśla, że pokonanie Amazonki było nie lada wyzwaniem. - Pamiętam, jak wpadłem na ten pomysł po przeczytaniu książki, to ja nie mogłem spać. To jest coś, co mnie wykańczało. Bo to jest tak: serce chce, a głowa tobie podpowiada, że nie. Bo dużo ludzi próbowało pokonać Amazonkę i albo zostali zamordowani, albo postrzelili ich, albo po prostu okradli między innymi. Świętej pamięci Olek Doba, który próbował pokonać Amazonkę, też zrezygnował, bo napadli na niego piraci dwa razy, więc zdawałem sobie sprawę, jakie tam jest niebezpieczeństwo - zaznacza Dawid Andres.

Jak wyglądało spotkanie prowadzącego "Ciężarówką przez..." z groźnymi Indianami Asháninka i kobietami, które czyhały na Polaka z maczetami, ponieważ myślały, że podróżnik chce porwać ich dzieci i sprzedać na organy? Niezwykłą historię fotografii z gangsterami poznasz w materiale wideo zamieszczonym na górze strony.

Jakie trudności Dawid Andres napotkał podczas nagrywania serii "Ciężarówką przez Australię"? Przeczytaj w osobnym artykule. Jak podróżnik trafił do telewizji? Sprawdź TUTAJ. Kolejne odsłony wywiadu, w którym poruszono temat wiary w Boga, żony, dzieci i życia w Ameryce, będą sukcesywnie publikowane na stronie dziendobry.tvn.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady. 

Zobacz także:

Reporter: Berenika Olesińska

Źródło zdjęcia głównego: dziendobry.tvn.pl

podziel się:

Pozostałe wiadomości

Apokalipsa w galerii sztuki
Materiał promocyjny

Apokalipsa w galerii sztuki