Gwiazdy

Margaret nie boi się utraty fanów. "Jeśli moja publiczność nie będzie wyznawała podobnych wartości co ja, to po co nam to"

Gwiazdy

Margaret

Margaret wróciła do mediów po tym, kiedy jakiś czas temu odcięła się od swojego dawnego wizerunku i zrobiła przerwę w karierze. Nowe utwory gwiazdy reprezentują jej nowy styl i kierunek muzyczny. Ale to nie wszystko. Wokalistka nie zamierza kryć się ze swoimi poglądami. Śmiało zabiera głos w kwestii aborcji, mniejszości seksualnych czy legalizacji marihuany.

Margaret o nowym wizerunku

Jeszcze kilka miesięcy temu Margaret, korzystając z chwili oddechu od świata mediów, postanowiła skupić się na odzyskaniu równowagi psychicznej. Wyprowadziła się z Warszawy i razem ze swoim mężem, Piotrem "KaCeZet" Kozieradzkim, zamieszkała w lesie. Choć przerwa dobiegła końca, artystka zmieniła wizję swojej kariery.

- Szanuję swoją drogę, ale nie jestem krową i się zmieniam. Ten proces dojrzewania w ostatnich czasach był tak intensywny i zaczęły mnie uwierać pudełka, które były dla mnie za ciasne, że potrzebowałam odpocząć. To, co długo robiłam było intensywne i nie miałam czasu dla siebie - powiedziała gwiazda w programie "Kobiecy punkt widzenia" w TVN24 GO .

Artystka przyznaje, że w swojej twórczości zaczęła szukać nie tylko radiowych rytmów, ale także większego sensu. Reprezentując swoją autentyczność, nie boi się, że jakaś część widowni się z nią pożegna.

- Z wiekiem zaczęłam mieć potrzebę głębi. Głębi, którą odnajdowałam w sobie, ale też w muzyce. Te czasy są tak mocne i tak skrajne, że trudno nie mieć zadania na jakiś temat. Tym bardziej, że to też dotyczy mnie i mojej cielesności - to mnie dotyka - mówiła.

- Biznesowo posiadanie swojego zdania i poglądów się nie opłaca. Widzę po swoich odbiorcach, że jakaś część z nich przestała mnie słuchać, bo mam swoje poglądy. Jestem w takim miejscu, że chcę się komunikować z moją publicznością i żeby ona mnie znała taką, jaka jestem. Bo jeśli moja publiczność nie będzie wyznawała podobnych wartości co ja, to po co nam to? - dodała w programie.

Margaret o aborcji

Gwiazda nie nabrała wody w usta, kiedy prowadząca wywiad zadała pytanie o Marsze Kobiet i ogólnie sytuację związaną z prawem do aborcji w Polsce. Margaret wydaje się być zaniepokojona tym, co dzieje się w tej sprawie.

- Państwo nie powinno wpływać na tak podstawowe prawa jednostki. Aborcja jest takim prawem. Jest ona o cielesności, o naszym ciele. Nijak można to ułożyć w jakiś artykuł, w jakieś prawo. Każda z nas jest inna. Nigdy nie byłam stawiana przed taką decyzją i nie chcę. Myślę, że dla żadnej kobiety nie jest to wymarzona sytuacja. Każda z nas powinna mieć prawo, żeby decydować według własnego sumienia i swojej sytuacji. Zawsze byłam za wolnością - podkreślała artystka.

Sama gwiazda wyznała, że nie spieszy się jej do macierzyństwa. A na pewno nie w Polsce.

- Żaden zegar nie zaczął tykać, bić i jest chyba wyłączony. Kiedy myślę o tym, że jakby kiedyś… to na pewno nie tutaj. Dziecko, żeby je urodzić to jest kwestia, czy będzie zdrowe, a jeśli nie, to czy mam jakąś decyzyjność… A z drugiej strony, jak ono już będzie na tym świecie i będzie chciało wybrać swoją drogę, to pytanie, czy będzie miało warunki, żeby rozkwitnąć. Na ten moment nie - podsumowała.

Margaret o mniejszościach seksualnych

Podczas zeszłorocznej kampanii prezydenckiej, padły słowa, że "LGBT to nie ludzie". Margaret poczuła się dotknięta tym, co wówczas przeżywali i z czym mierzą się nadal jej nieheteronormatywni przyjaciele.

- To, co zauważam w młodych ludziach to, że są pięknie nie dotknięci doktrynami. Sami z siebie są tolerancyjni i otwarci. Jako dzieciaki nie mają problemu z mówieniem, że są lesbijkami czy kochają facetów. Cieszy mnie, że młodzież nie rozumie, o co się bijemy. Bo z ich strony, po prostu kogoś się kocha. Rodząc się nie mamy z tym problemu, sami z siebie jesteśmy czyści - wyznała piosenkarka w programie "Kobiecy punkt widzenia".

- Mam przyjaciół gejów. Widzę, że przez lata musieli się wstydzić, chować, ktoś ich wyzywał w szkole. To wpłynęło na to, że boją się iść z chłopakiem za rękę na ulicy. Mówi się, że "o, po co mają chodzić za rękę po ulicach". Ale to ma wpływ na całą psychikę człowieka, jeśli żyjesz w kraju, w którym musisz bać się być wolnym. Jest we mnie niezgoda na to - dodała.

Margaret o legalizacji marihuany

Kilka tygodni temu do Sejmu trafił pakiet projektów ustaw dotyczących legalizacji marihuany. Dotyczą one konopi włóknistych, marihuany medycznej i marihuany rekreacyjnej. Podpisali się pod nimi zarówno posłowie Lewicy, Koalicji Obywatelskiej, jak i przedstawiciele koła Konfederacji. Artystka zapytana o stanowisko w tej sprawie odparła:

- Żyjemy w kraju, gdzie wódeczka jest dostępna. Kilka rzeczy w życiu spróbowałam i moim zdaniem wódka jest jednym z mocniejszych "dragów". (...) Uwielbiam doświadczać życia na trzeźwo i to jest dla mnie wspaniały lot. Tak, jak od czasu do czasu fajnie jest napić się wódeczki, tak fajnie jest zapalić jointa. (...) Byłabym za legalizacją - mówiła Margaret.

Zobacz też:

Zobacz wideo: Gdzie Margaret odnalazła spokój? Wokalistka o swojej przemianie

Autor: Oskar Netkowski

Źródło: TVN24 GO

Pozostałe wiadomości