Gwiazdy

Mariusz Szczygieł spełnił marzenia swojego taty. Pomógł mu w tym gwiazdor TVN

Gwiazdy

Aktualizacja:
Mariusz Szczygieł
Tomasz Urbanek/East News

Mariusz Szczygieł przekazał niezwykłe pozdrowienia dla swojego taty. Dzięki spotkaniu z jednym z jurorów programu Mam Talent popularny pisarz spełnił marzenie swojego taty.

Mariusz Szczygieł z Janem Klimentem

Mariusz Szczygieł słynie ze swojej miłości do kultury i języka czeskiego. Okazuje się jednak, że nie jest on odosobnionym przypadkiem w swojej rodzinie. Tata pisarza jest wielkim miłośnikiem naszych południowych sąsiadów. Popularny reportażysta zdradził, że jego ojciec szczególną sympatią darzy Jana Kilmenta i Halinę Mlynkową. Mariusz Szyczygieł, prowadząc koncert galowy polsko-czeskiego festiwalu im. Pawła Królikowskiego w Kudowie, wykorzystał spotkanie z tancerzem do nagrania specjalnych pozdrowień dla swojego ojca.

- Czasem ktoś prosi, żebym nagrał pozdrowienia dla jego najbliższych, bo są np. moimi czytelnikami. Robię to, bo dobrze jest wytwarzać pozytywną energię - wyjaśnił pisarz. - Do wczoraj nie przyszło mi do głowy, że sam o to poproszę. Kogo? Idola mojego taty. Jerzy Szczygieł, lat 88 wielbi dwie osoby: Halinę Młynkovą i tancerza Janka Klimenta - napisał.

Okazuje się, że Jerzy Szczygieł jest prawdziwym fanem.

- Każdego dnia pyta, kiedy zdobędę mu numer do Kimka - jak go nazywa - bo chciałby porozmawiać - zdradził Mariusz Szczygieł. - „A o czym, tato?”. „Już ja wiem, o czym”. Nie ma dnia bez pytania, co robi Janek - dodaje.

Jan Kliment wysyła pozdrowienia

Do postu załączony był filmik, na którym nowy juror "Mam talent" w towarzystwie żony zwraca się do ojca pisarza.

- Panie Jerzy, tu Jan Kliment i Lenka Klimentova, bardzo was pozdrawiamy - powiedział w nagraniu tancerz z charakterystycznym akcentem. - Dziś miałem okazję pracować z pana synem i super robotę zrobił, było świetnie, bo pięknie rozmawia po czesku. - powiedział.

Mariusz Szczygieł podkreślił, że dla 88-letniego ojca, taki filmik to niesamowita forma aktywizacji.

- Cieszę się jak dziecko, bo wiem, że tatę to pobudzi do życia - wyznał. Ostatnio nie chce zbytnio jeść i pić, a ja mu powiem, że Kliment zamieszkał w Warszawie i jest szansa na spotkanie. „To chyba warto pić i jeść, tato!”. Ale fajnie - podsumował.

Zobacz wideo: Na kawie u Mariusza Szczygła

Zobacz także:

Autor: Adam Barabasz

Pozostałe wiadomości