Gwiazdy

"Kuchenne rewolucje" w Gorzowie Wielkopolskim. "Prawdziwe archiwum syfu i brudu"

Gwiazdy

Autor:
Ewa
Podleśna-Ślusarczyk
TVN/Player

Tym razem Magda Gessler wyruszyła w podróż do Gorzowa Wielkopolskiego. To właśnie tu w latach 60. powstał słynny w okolicy bar mleczny "Agata". Przez dziesiątki lat lokal radził sobie nieźle, ale niestety interes podupadł, zmieniał lokalizację i właścicieli. Tylko pani Marzenna trwa na posterunku od 42 lat, pracując w kuchni. Czy "Kuchenne rewolucje" pomogły?

"Kuchenne rewolucje" w Gorzowie Wielkopolskim

Pani Marzenna spędziła w lokalu całe życie, tu wychowała się jej córka, Agnieszka, która postanowiła swoje zawodowe życie również związać z tym miejscem. Ich dewizą jest to, żeby każdy mógł do nich przyjść i żeby każdego było stać na stołowanie się w ich restauracji.

- Ludzie sobie chwalą nasze pierogi jako najlepsze w mieście, ale jednak coraz mniej osób je kupuje - martwi się pani Marzenna z córką. Przychody w barze to często ok. 170 zł, choć ceny zdecydowanie zachęcają. Zupa dnia kosztuje nawet 2 zł, bo bar dotowany jest z pieniędzy państwowych.

Magda Gessler postanowiła spróbować rarytasów, z których rzekomo ma słynąć kultowy bar. Już zupa pomidorowa odstraszyła kreatorkę smaków. - Mamałyga gorsza niż za czasów komuny – skwitowała. Kotlety jajeczne, choć w smaku lepsze, Magda Gessler jadła bez entuzjazmu, nie podobał jej się kolor jajek. Kolejne potrawy, czyli kotlety mielone i pierogi ruskie przypadły do gustu Magdzie Gessler, ale już pierogi z mięsem wołały o pomstę do nieba. - Tego to się boję jeść – przyznała i dodała: "Prawdziwe archiwum syfu i brudu".

Bar "Agata". Kucharki nie dostają wypłat

Prawdziwa rewolucja zaczęła się jednak kolejnego dnia, gdy Magda Gessler zaczęła drążyć, dlaczego spadła tak dramatycznie sprzedaż pierogów. Kiedyś pani Marzenna robiła je z 5 kg ciasta, a dziś sprzedaje zaledwie 40 sztuk. Poruszony był także wątek tego, ile kucharka z 42-letnim stażem zarabia w barze "Agata”. Magda była poruszona jej wyznaniem, że zaledwie 2 100 zł.

Wezwała więc na rozmowę właściciela i menedżera baru. Magda Gessler od razu wytknęła im wszystkie błędy, które popełnili od czasu, kiedy zajęli się lokalem. Okazało się także, że pracownice nie otrzymują wypłat na czas.

Metamorfoza baru "Agata"

Rewolucja Magdy Gessler przyniosła spektakularne zmiany. Tłumy gości zawitały do kultowego baru, który teraz stał się pięknym, błękitnym lokalem zachęcającym do odwiedzin i skosztowania polskich tradycyjnych potraw. Kluczem do sukcesu okazały się wielkie i bardzo puszyste kotlety jajeczne, a także rewelacyjne kotlety mielone, podawane z ziemniaczkami i zestawem surówek, które pani Marzenna z córką, jak deklarują, smażą od 10 do 18 cały czas. Także pomidorowa na świeżych pomidorach okazała się strzałem w dziesiątką.

Magda Gessler nie szczędziła słów uznania dla kucharki z 42-letnim stażem, która ze wzruszenia popłakała się. - Takich dań już się w Polsce nie spotyka. Zostałam przyjęta po królewsku, jak w domu - powiedziała restauratorka.

Okazało się, że bar odzyskał płynność finansową i menadżer płaci pracownicom na czas pensje, co także jest ogromnym sukcesem rewolucji, choć niestety wyszło też na jaw to, że z kolei zalega z wypłatami za nadgodziny. Właściciel baru przysiągł jednak, że to ostatni raz, gdy doszło do takiej sytuacji w jego lokalu.

"Kuchenne rewolucje" - gdzie oglądać

Emisja odcinków "Kuchennych Rewolucji" w czwartek o 21:30 na antenie TVN lub na Player.pl.

Zobacz także:

Autor:Ewa Podleśna-Ślusarczyk

Pozostałe wiadomości