Świat

Sto złotych, aparat, słoik ogórków i w drogę. Oto historia wielkiej włóczęgi sprzed 90 lat

"Ponad 90 lat temu wyruszyli w podróż dookoła świata"

Świat

Sto złotych, aparat, słoik ogórków i w drogę. Oto historia wielkiej włóczęgi sprzed 90 lat

"Ponad 90 lat temu wyruszyli w podróż dookoła świata"

Tadeusz Perkitny i Leon Mroczkiewicz to przedwojenni podróżnicy, którzy w 3,5 roku przebyli 88 tys. km, odwiedzając ponad 40 krajów. Pierwszym, do którego się wybrali, była Szwecja. Poznajcie historię tej niezwykłej wyprawy. 

Znajomość ze szkoły

Tadeusz Perkitny i Leon Mroczkiewicz zaprzyjaźnili się w 1912 roku, kiedy uczęszczali do tego samego gimnazjum. Połączyły ich pasje i podejście do życia, dlatego razem też wybrali się na Wydział Rolniczo-Leśniczy Uniwersytetu Poznańskiego. Po ukończeniu studiów w 1926 roku wpadli na pomysł, że wyruszą w podróż dookoła świata. Jak postanowili, tak zrobili.

Jak na tamte czasy to był bardzo innowacyjny pomysł, wręcz niemożliwy do wykonania

- podkreśliła prawnuczka Leona, Agata Mroczkiewicz.

Wspólna podróż

Ponieważ młodzi poznaniacy mieli niewiele w bagażu - kilka osobistych rzeczy, słoik kiszonych ogórków i słodkości, a w kieszeni sto złotych - postanowili, że po drodze będą zarabiać. Łapali się różnych zajęć. Pracowali między innymi w fabryce drewna i wytwórni zapałek, a nawet budowali kolej w Brazylii. Ale to nie wszystko.

Czasami ich praca polegała na niańczeniu dzieci, czasami trzeba było popracować jako pomoc w hotelu. Każdy sposób wydawał się dobry, by te pieniążki uzyskać

- powiedziała wnuczka Leona, Małgorzata Mroczkiewicz.

Aby kontrolować wydatki, podróżnicy prowadzili dziennik, w którym skrupulatnie zapisywali, na co wydali pieniądze.

Leon i Tadeusz do plecaka spakowali też aparat fotograficzny, którym uwieczniali piękno odwiedzanych miejsc i rdzenną ludność. Dzięki niemu mogli też od czasu do czasu zarobić pieniądze.

W Brazylii (...) otworzyli studio fotograficzne. Wieści szybko się rozniosły i mieli naprawdę duże kolejki

- mówiła Agata Mroczkiewicz.

Dla podreperowania budżetu przyjaciele wysyłali też do jednej z poznańskich gazet relacje ze swoich wypraw.

Życie po powrocie do kraju

Do Polski podróżnicy wrócili w 1930 roku. Przywieźli ze sobą małpkę, ponad 500 zdjęć i 100 kg pamiątek, wśród których były: kapelusz z Chin, kosz, grzebień i spódnica szamana z Afryki, a także różne gatunki roślin.

Po drugiej wojnie światowej przyjaciele kontynuowali pracę naukową na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Jako profesorowie cieszyli się ogromnym uznaniem studentów.

W Wietnamie wyznaczali szlaki komunikacyjne, bo wygrali przetarg na wykonywanie pomiarów puszczy wietnamskiej. Perkitny mówił, że zainteresowały się nim córki tych pomocników. Nawet powiedział, że poznał też teściów przyszłych. I jeden teść przyszedł do jego domu i zjadł kawałek mydła, które było akurat gdzieś na podorędziu i jak zaczął mówić, to piana z jego ust się wydobywała, co było bardzo śmieszne

- wspominał dr inż. Wojciech Kokociński, były student Tadeusza Perkitnego.

Więcej informacje o bohaterach znajdziecie na stronie TVN24.pl.

>>> Zobacz także:

Zabytki i atrakcje Rzymu. Ciekawe miejsca do zwiedzania

Co warto zobaczyć w Marrakeszu? Największe atrakcje miasta

Lazurowe Wybrzeże – leć w stronę Słońca!

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Reporter: Miłka Fijałkowska
Co sądzisz o tym artykule?
88
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0