Technologia

Funkcjonowanie algorytmu atrakcyjności w sieci. "Tworzy pewne grupy, które dzielą nas społecznie"

Technologia

Media społecznościowe i to, co znajdujemy w sieci, wielu z nas może wpędzić w kompleksy. W związku z tym powstał pewien algorytm, który ma wybierać dla nas zdjęcia i treści, które nie będą wywoływać naszego gorszego samopoczucia. Na czym to polega i jak ma działać? W Dzień Dobry TVN wytłumaczył to dr Maciej Kawecki, ekspert ds. nowych technologii.

Czym jest algorytm atrakcyjności?

O tym zjawisku zrobiło się głośno parę miesięcy temu za sprawą filmu "W świecie danych". To właśnie ta produkcja pokazała, że najpopularniejsze media społecznościowe korzystają z algorytmu atrakcyjności. Na czym to polega?

- Wykorzystują nasze wizerunki (...) i zdjęcia, po to, żeby dopasowywać nas do siebie. Na początku chodziło oczywiście o to, żeby np. w momencie, kiedy lubimy gitarę i udostępniamy zdjęcie z gitarą grając, żebyśmy w mediach społecznościowych rzeczywiście widzieli osoby, które też grają na gitarze, bo możemy się z nimi utożsamić. Potem okazało się, że algorytm zaczął analizować naszą bierną i czynną aktywność w sieci, zaczął analizować czas, który spędzamy w sieci, tworząc coś, co nazywamy "rankingami popularności" - wyjaśniał w Dzień Dobry TVN dr Maciej Kawecki.

Okazało się, że owe algorytmy mają za zadanie pokazywać nam treści, które są mniej lub bardziej atrakcyjne, by nie rodzić w nas poczucia frustracji i niezadowolenia z życia. W ten sposób częściej z tych medium korzystamy.

- [Algorytm - przyp. red.] nagle doszedł do wniosku, że my nie do końca lubimy w sieci widzieć ludzi lepszych od nas. Nie końca lubimy widzieć luksus, który dla nas jest nieosiągalny i zaczął dopasowywać osoby proponowane nam jako znajomych i zdjęcia, które widzimy, do tego, co my robimy, do poziomu naszej atrakcyjności . (...) To jest porażające, ponieważ to pokazuje, że nagle jeden algorytm (...) tworzy, polaryzuje - nie chcę użyć tutaj słowa "getta" - ale pewne grupy, (... ) które dzielą nas społecznie - mówił ekspert ds. nowych technologii.

Trafność i prawdziwość algorytmów

O skuteczności takich algorytmów, zależy to, jak wiele osób podda się ich ocenie. Im jest ich więcej, tym są skuteczniejsze i tym trafniej potrafią ocenić rzeczywistość.

- To jest pewna próba, tzn. pewne powtarzalne nasze zachowania, które jesteśmy w stanie wychwycić dopiero przy ogromnej populacji. Dlatego algorytmy chińskie są najbardziej trafne (...), ponieważ populacja jest tak ogromna i aktywna cyfrowo, że te algorytmy są "wytrenowane" - powiedział dr Maciej Kawecki.

Same algorytmy są jednak coraz bardziej rozwinięte. Kilka dni temu w jednym z najważniejszych na świecie czasopism "Nature" Michał Kosiński z Stanford University udostępnił artykuł, w którym wskazał stworzenie algorytmu, który po konturach naszej twarzy jest w stanie rozpoznać naszą orientację polityczną w przypadku 72 proc. osób. Michał udowodnił też w innym badaniu, że algorytm może określić czyjąś orientację seksualną z dokładnością nawet 91 proc. na podstawie jedynie pięciu zdjęć. I to pokazuje skalę zjawiska, z jakim mamy do czynienia.

- Okazuje się, że idea wolnego wyboru jest trochę fikcją, bo mamy taki wybór, jakie podsuwają nam często algorytmy, np. podczas zakupów czy poznawania nowych osób w sieci - stwierdził Marcin Prokop.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Autor: Sabina Zięba

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości