Gwiazdy

Koniec kariery Mandaryny? "To jest debiut Marty Wiśniewskiej. Nie ma miejsca na Ev'ry night"

Gwiazdy

Mandaryna przechodzi sceniczną metamorfozę. Zapomnijcie o popowych brzmieniach i wizerunku, który jeszcze do niedawna był dobrze znany fanom piosenkarki. Marta Wiśniewska wraca w zupełnie nowej i nieznanej dotąd odsłonie. Gwiazda zostanie w Polsce pionierką, jeśli chodzi o performance. W rozmowie z Oskarem Netkowski z serwisu dziendobry.tvn.pl zdradziła kulisy teatralnego show.

Nowe wcielenie Mandaryny

Artystka wraz z krakowską tancerką i choreografką Małgorzatą Haduch postawiły na zupełnie nowy projekt artystyczny. Trudno na tę chwilę ubrać w słowa, co zobaczymy na scenie, ale jedno jest pewne - zobaczymy Martę Wiśniewską, jakiej jeszcze nie znaliśmy. Spektakl zatytułowany "OŚĆ" będzie miał premierę 18 czerwca w Łodzi.

- Mandaryna zostaje w domu, to jest debiut Marty Wiśniewskiej. "Ev'ry night" nie będzie! Ale to, co przeżywała jako Marta Mandaryna na pewno będzie. To dualizm artystyczny - zależało nam, żeby oddzielić Martę od Mandaryny i znaleźć drogę, do której komercyjna Mandaryna nie pasuje. Ale kocham Mandarynę! Tylko nie w tej sferze. Nie rozpatruje tego w tych kwestiach, że jestem inną osobą - mówiła gwiazda.

- To półroczna praca moja i Małgorzaty Haduch. Spotkały się dwa kompletnie inne światy. Ale okazało się, że możemy znaleźć wspólną drogę i język artystyczny, którym chcemy się wyrażać. To nowa forma wypowiedzi dla mnie. W Polsce bardzo mało spotykana. Na świecie ludzie robią performance, ale tutaj będzie zaskoczenie. To były drzwi, o których marzyłam, żeby otworzyć - mówiła gwiazda.

"OŚĆ!" Marty Wiśniewskiej

"OŚĆ!" to spotkanie odległych od siebie światów scenicznych, przeszłości Haduch spędzonej częściowo w amsterdamskim i krakowskim offie oraz scenicznej komercyjnej kariery Wiśniewskiej. Obydwie artystki przejrzały się w sobie, dostrzegając nieodkorkowany potencjał mówienia wreszcie swoim własnym językiem.

- Bardzo zależy mi, żeby widzowie zostawili intelekt za drzwiami i głowę, która wszystko musi analizować, a weszli na to przedstawienie i dali sobie przyzwolenie, żeby poprzeżywać, znaleźć coś, co jest bardzo skrywane - tłumaczyła Marta Wiśniewska w rozmowie z Oskarem Netkowskim.

- Ość jest jednym z punktów wyjścia do tego performance'u. Jest krótkie, dosadne i wyraziste. Lubię to słowo. W miarę zagłębiania się w swoje zakamarki znalazłam różne tematy, od których się odbijam - od złości, od drwiny, do mówienia dość. Od zahaczania się o niemożliwe. Rzadko kiedy rozmawiamy w domu o złości, o frustracji. To trudne tematy. I ja ich nie poruszam wprost. Poza jednym słowem, na scenie nie mówię nic, a będę wyrażać się głównie głosem - skwitowała.

Mandaryna - wykształcenie aktorskie

Nie każdy wie, że Marta Wiśniewska z wykształcenia jest animatorem kultury. Uczęszczała również do kultowej Szkoły Aktorskiej Haliny i Jana Machulskich w Warszawie.

- Zanim trafiłam do szkoły państwa Machulskich, skończyłam Wyższą Szkołę Projektowania i Reklamy na wydziale aktorskim w Łodzi. To była 3-letnia szkoła, która skoczyła się tytułem animatora kultury. A później miałam niedosyt i trafiłam do kolejnej szkoły. Nie poszłam w to mocniej, bo robiłam to dla siebie. Miałam smykałkę do komediowych rzeczy, a obsadzali mnie w jakichś traumach - mówiła artystka.

Zobacz też:

Reporter: Oskar Netkowski

Pozostałe wiadomości