Gwiazdy

Anna Dereszowska pochwaliła się zdjęciem zebranych grzybów. Fani wychwycili pomyłkę

Gwiazdy

Kamil Piklikiewicz/East News

Sezon na grzybobranie w pełni. Ostatnio swoimi zbiorami pochwaliła się w sieci Anna Dereszowska. Aktorka wybrała się na spacer i znalazła kilka grzybów. Sądząc po opisie można przypuszczać, że udało jej się zebrać piękne koźlaki, jednak zdjęcie sugeruje coś innego. Jak zauważyli baczni obserwatorzy, gwiazda upolowała… prawdziwki.

Grzybobranie u Anny Dereszowskiej – internauci wychwycili pomyłkę

Zbieranie grzybów to dla wielu forma relaksu i odpoczynku. Również nasze rodzime gwiazdy lubią spędzać czas w lesie. Ostatnio zdjęcie z grzybobrania pojawiło się na profilu Anny Dereszowskiej. Aktorka na co dzień mieszka w warszawskiej dzielnicy Wawer, gdzie nie brakuje terenów zielonych. Gwiazda pochwaliła się zdjęciem ze spaceru z sąsiadką, który zaowocował znalezieniem kilku ciekawych okazów grzybów. - Poranny spacer z Kevinem. W wawerskich krzaczorach spotkałam sąsiadkę ? też na spacerze z psem. I tak od krzaczora do krzaczora parę koźlaczków uzbierałyśmy ?- napisała aktorka na swoim koncie na Instagramie.

Internauci zwrócili jednak uwagę na niegroźną pomyłkę. Aktorka napisała, że udało jej się zebrać kilka koźlaków, podczas gdy były to… prawdziwki, czyli borowiki szlachetne. Obserwatorzy szybko wychwycili błąd, przy okazji komplementując zbiory.

"Chyba widzę prawdziwki", "Ale piękne ??? zarówno zbiory jak i zbierający ❤️❤️❤️", "Dobry spacer ? a tam w ręce to chyba też prawdziwki ❤️" - to tylko niektóre z komentarzy, które znalazły się na profilu gwiazdy.

Sezon na grzyby – o czym należy pamiętać?

Zarówno koźlaki jak i prawdziwki są grzybami jadalnymi i pomyłka Anny Dereszowskiej jest całkowicie niegroźna. Niestety, warto przypomnieć, że brak wiedzy dotyczącej grzybów nie zawsze kończy się dobrze. Zdarza się, że niektóre trujące gatunki, do złudzenia przypominają te jadalne. Dlatego tak ważne jest, aby pamiętać o podstawowej zasadzie dotyczącej grzybobrania. Jeśli nie znamy danego gatunku grzyba, albo nie jesteśmy pewni jego pochodzenia, lepiej nie ryzykować. W razie wątpliwości można poprosić o pomoc najbliższą stację sanitarno-epidemiologiczną, gdzie specjaliści jednoznacznie stwierdzą, czy nie doszło do pomyłki. Zjedzenie trujących grzybów może skończyć się tragicznie, dlatego tak ważne jest, aby upewnić się co do swoich zbiorów.

Zobacz także:

Zobacz wideo: Sezon na grzyby

Autor: Martyna Trębacz

Pozostałe wiadomości