Zdrowie

Jak pacjent powinien przygotować się do operacji? Ekspert o podstawowych zasadach

Zdrowie

Sala operacyjna

- Patogeny migrują, dlatego ważne jest, by zadbać o podstawową higienę przed operacją - mówi dr Borkowski. Okazuje się, że także po powrocie do domu, pacjent powinien zachować szczególną dbałość o czystość także w pomieszczeniu, w którym przebywa. Jak zatem przygotować się do planowanego zabiegu, aby zminimalizować ryzyko zakażenia drobnoustrojami?

Patogeny - wirusy, grzyby, bakterie - migrują i wyczuwają miejsca przerwania ciągłości tkanek. Dlatego tak ważne jest zadbanie o higienę tuż przez planowymi operacjami, jak i po nich. To podstawowa zasada, o której zapominamy - powiedział PAP dr n. farmaceutycznych Leszek Borkowski.

Higiena przed i po operacji

- Bakterie mają zdolność do migracji. Jeżeli mamy chory paznokieć i paznokieć jest super czysty, ale dłoń jest brudna, to te patogeny - wirusy, grzyby, bakterie migrują tam, gdzie czują pożywienie. A rana jest takim pożywieniem. Patogeny wyczuwają miejsca, gdzie się pożywią, czyli miejsca, gdzie nastąpiło przerwanie ciągłości tkanek - powiedział w rozmowie z PAP dr Borkowski.

Ekspert zaznaczył, że w Polsce filozofia przygotowania pacjenta do planowanego zabiegu jest inna, niż na przykład w Niemczech. Często nie przykłada się wagi do higieny przedoperacyjnej pacjenta. Przypomniał zasadę prof. Henryka Skarżyńskiego - światowej sławy otochirurga i specjalisty z otorynolaryngologii, audiologii i foniatrii.

- Wprowadził on prostą rzecz. Pacjent, który jest operowany, musi mieć umytą głowę kilka razy płynem antyseptycznym tuż przed operacją. Daje to dobre efekty - powiedział.

Dodał, że jest to banalne zalecenie, bo na rynku jest obecnie bardzo wiele preparatów, które są połączeniem płynu do kąpieli na przykład z poliheksanidyną czy oktenidyną.

Zwrócił też uwagę, że specjaliści dyskutują bardzo często o oszczędnościach w antybiotykoterapii.

- Ta dyskusja wszędzie jest taka sama - nie stosujemy antybiotyku B, bo jest drogi, ale stosujemy antybiotyk A, bo jest tani. Natomiast nie mówi się o higienie pracy i higienie pacjenta, które są też bardzo istotne. Chirurdzy z długoletnim doświadczeniem pamiętają zalecenia lat 60. czy 70. Wtedy pacjenta przed operacją kąpało się w wannie w wodzie z szarym mydłem i potem dopiero operowało - przypomniał.

- Nieżyjący już prof. Jan Nielubowicz, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, chirurg i transplantolog oraz wybitny nauczyciel akademicki promował to, bo wiedział, że jest skuteczne. Wywodzi się to od Pasteura. To on zalecił mycie rąk chirurgom zanim zbliżą się do pacjenta - dodał dr Borkowski.

Jak przygotować się do operacji?

Jego zdaniem w XXI wieku każdy pacjent powinien wiedzieć, że na zabieg planowany przychodzi się porządnie wykąpanym. To proste zalecenie powinno być zawarte - jego zdaniem - w każdej informacji, którą pacjent otrzymuje z placówki.

- Jeśli nie jest porządnie wykąpany, to po operacji też się tego nie zrobi. Najczęściej jest unieruchomiony przez kilka godzin, dni. To okres trudny higienicznie. Rana zabliźnia się i by ten proces pooperacyjny przebiegał prawidłowo, pacjent musi też być przygotowany pod względem higieny - zaznaczył.

Jednocześnie powiedział, że mężczyźni przychodzący do szpitala powinni być bez zarostu, najlepiej krótko ostrzyżeni.

- Szczególnie mężczyźni do szpitala przychodzą brudni. Taka jest brutalna prawda. Kobiety o higienę dbają o niebo lepiej - powiedział odwołując się do swojego wieloletniego doświadczenia na oddziałach szpitalnych.

Powrót ze szpitala. Jak dbać o higienę?

Równocześnie zwrócił uwagę na to, że po powrocie pacjenta po operacji do domu, powinny być utrzymane zasady higieny osobistej i prowadzona regularna dezynfekcja pomieszczeń. Wytłumaczył, że dezynfekcja polega na zmniejszeniu populacji drobnoustrojów, a nie na zabiciu ich wszystkich.

"Ryzyko zakażenia jest wprost proporcjonalne do masywności populacji patogenów” - zaznaczył.

- Bardzo istotne jest, by po przyjściu bliskiej osoby po operacji - dom i pomieszczenia, w którym ona przebywa, były odpowiednio czyszczone i dezynfekowane. Jest wiele różnych środków, którymi można to robić, ale tak naprawdę najprostszym jest ocet. On specyficznie pachnie, ale na chwilę taka osoba może przejść do innego pokoju i wtedy należy wymyć podłogę, meble i potem wywietrzyć - poradził.

Dodał, że Brytyjczycy opisali tę prostą metodę w naukowym piśmie "Lancet".

- Napisali, że to właśnie ocet jest świetnym środkiem dezynfekcyjnym. Było to m.in. w kontekście powtrzymania epidemii koronawirusa w krajach, których nie stać na inne substancje, które są równie skuteczne jak ocet. Ocet przecież jest tani i ogólnodostępny – zaznaczył ekspert.

Jak zauważył, nadal w wielu placówkach nie przestrzega się podstawowych zasad dotyczących sprzątania sal - nie wylewa się brudnej wody do specjalnego zlewu, w którym nie myje się rąk. Wynika to często z tego, że usługi sprzątające świadczy firma zewnętrzna.

- Dawniej było tak, że personel sprzątający był na stałych umowach o pracę. Ordynatorzy znali go i mogli pewne rzeczy egzekwować. Teraz najczęściej firma zewnętrzna zajmuje się takimi zadaniami. Rotacja osób sprzątających jest bardzo duża. Nie sposób jest zapanować nad tym - przyznał.

Zobacz także:

Zobacz wideo: Niemycie zębów może zwiększać ryzyko zachorowania na raka?

Autor: Jola Marat

Źródło: PAP| x-news

Źródło zdjęcia głównego: Stone RF

Pozostałe wiadomości