Podróże

Za miłością powędrował na Alaskę. "Musieliśmy podjąć niełatwe decyzje"

Podróże

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Przystanek Alaska
Przystanek Alaska Dzień Dobry TVN
wideo 2/7

Damian Hadaś jest przewodnikiem i organizatorem wycieczek po Alasce oraz innych częściach Stanów Zjednoczonych. Napisał książkę pt. "Alaska. Przystanek na krańcu świata". Jak się tam żyje i pracuje? O tym opowiedział w Dzień Dobry TVN.

Z Islandii na Alaskę

Damian Hadaś przerwał studia w Polsce, bo trafiła mu się propozycja pracy w Islandii, która od zawsze była jego podróżniczym marzeniem. Tam zakochał się w Północy, surowym klimacie i odnalazł drugą połówkę, Elisabeth z Alaski, która przyjechała na studia.

- Nie sądziłem, że będzie mnie ciągnęło w zimne rejony świata. Natomiast Islandia oczarowała mnie absolutnie swoją przyrodą. Sytuacja potoczyła się zupełnie niespodziewanie. (...) Poznałem moją żonę Elisabeth, która jak się okazało, urodziła się na Alasce. Jako dwójka ludzi z zupełnie różnych części świata musieliśmy podjąć niełatwe decyzje dla jednej osoby - tłumaczył rozmówca Dzień Dobry TVN.

Jak się mieszka i pracuje na Alasce?

W 2018 roku Damian oświadczył się Elisabeth na Islandii, a rok później przeprowadzili się do Alaski, gdzie się pobrali.

- Nastawiłem się pozytywnie, szczególnie po życiu na Islandii, gdzie rzeczywiście pogoda daje się we znaki. Wiatry są bardzo silne i bardzo często pada. Na Alasce powiedziałbym, że pogoda jest bardziej stabilna. Co prawda, zimy potrafią być dosyć długie, bo mówimy o zimach trwających 5-6 miesięcy. (...) Moja część Alaski, czyli południowo-centralna, gdzie znajduje się największe miasto Anchorage, ma klimat bardziej umiarkowany. Zimą jest dużo śniegu, co sprzyja aktywności fizycznej, więc też specjalnie nie narzekamy. Myślę, że z takich trudniejszych aspektów życia na Alasce jest w okresie zimowym są krótkie dni - mówił.

Jak podkreślił mieszkaniec Alaski, podczas przejażdżek parę razy spotkał niedźwiedzia, a łosie są stałym elementem krajobrazu. - Populacje łosi w Anchorage szacuje się na 1500. Rzeczywiście te łosie bardzo często spotykamy pod naszymi domami. One chodzą wydeptanymi przez nas ścieżkami, bo to są zwierzęta bardzo inteligentne - tłumaczył z uśmiechem Damian Hadaś.

- To życie wśród zwierząt jest dla mnie aspektem bardzo interesującym i ciągle zaskakującym. (...) Natomiast musimy pamiętać, że wynikają z tego pewne obowiązki. Musimy zachowywać się odpowiedzialnie. Niedźwiedzi staramy się unikać, a nie za wszelką cenę spotykać. Są miejsca na Alasce, gdzie niedźwiedzie można obserwować bezpiecznie i do tego zachęcam wszystkich turystów - dodał.

Alaska zachwyca naturą, przez co mieszkańcy mają ograniczoną liczbę dróg, po których mogą poruszać się samochodami. - W dużej mierze mieszkańcy małych wiosek muszą polegać na komunikacji małymi samolotami tzw. taksówkami powietrznymi. To jest bardzo popularny środek lokomocji, nie tylko dla mieszkańców, ale i dla turystów w okresie letnim. Poza tym istnieje na Alasce system promów, który łączy ze sobą poszczególne miasteczka - opowiadał.

Jak wyglądało życie na Alasce w czasie lockdownu? Posłuchaj całej rozmowy z autorem książki pt. "Alaska. Przystanek na krańcu świata" w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Autor:Dominika Czerniszewska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości