12-latka zatruta czadem, szpital odmówił przyjęcia. "To był stan ratowania życia"

Dwunastolatka zatruła się czadem. Krakowski szpital odmówił jej przyjęcia
Dwunastolatka zatruła się czadem. Krakowski szpital odmówił jej przyjęcia
Źródło: WDnet/Getty Images
Ciężko zatruta tlenkiem węgla 12-letnia dziewczynka przez kilka dni walczyła o życie, pokonując karetką dziesiątki kilometrów między szpitalami. Choć w Krakowie działa wysokospecjalistyczna placówka pediatryczna, dziecko nie zostało tam przyjęte. Sprawą zajmuje się NFZ.
Kluczowe fakty:
  • 12-latka z ciężkim zatruciem czadem była leczona w Limanowej i dojeżdżała na terapię hiperbaryczną do Krakowa
  • Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie odmówił przyjęcia dziecka
  • Małopolski NFZ zapowiedział kontrolę w placówce

Kraków. 12-latka zatruta czadem

Do dramatycznych wydarzeń doszło na początku stycznia. Dwunastoletnia dziewczynka trafiła do szpitala powiatowego w Limanowej po nagłym zasłabnięciu i utracie przytomności podczas kąpieli w łazience ogrzewanej piecykiem gazowym. Stan dziecka był na tyle poważny, że wymagało ono specjalistycznego leczenia, w tym terapii hiperbarycznej dostępnej w Krakowie.

Jak ustaliła redakcja Onetu, mimo zagrożenia życia pacjentka przez trzy kolejne dni była transportowana karetką na trasie liczącej około 70 kilometrów w jedną stronę, zamiast zostać hospitalizowana w jednej z krakowskich placówek pediatrycznych o wyższym stopniu referencyjności.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Uważaj! Czad zabija po cichu
Źródło: Dzień Dobry TVN

- Prosiliśmy o miejsce w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym i na pewno także w dwóch innych szpitalach, które mają u siebie pediatrię. Wszędzie usłyszeliśmy, że nie ma miejsc. Nie sprawdzaliśmy, czy to prawda, bo niby w jaki sposób? Ale to naprawdę dziwne i przykre, że Uniwersytecki Szpital Dziecięcym nam odmówił. To szpital wyższej referencyjności. Dziecko w takim stanie powinno tam trafić. To był stan ratowania życia. Na szczęście udało nam się uratować 12-latkę. Nasz zespół stanął na głowie, by zapewnić jej opiekę - podkreślił w rozmowie z Onetem dyrektor szpitala w Limanowej Marcin Radzięta.

Odmowa przyjęcia do szpitala dziecięcego. NFZ bada sprawę

Sprawa odmowy przyjęcia dziecka do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie wzbudziła poważne wątpliwości. Placówka na Prokocimiu jest uznawana za ośrodek o najwyższym poziomie referencyjności w regionie, przeznaczony do leczenia najcięższych przypadków pediatrycznych. Tymczasem jak podaje tvn24p.l, chore dziecko przez kilka dni było narażone na wyczerpujące transporty w trudnych warunkach atmosferycznych, mimo że oba krakowskie szpitale dzieli zaledwie 13 kilometrów. Małopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia zapowiedział kontrolę w szpitalu uniwersyteckim. Na razie nie ma jeszcze konkretnych ustaleń, jednak wyniki postępowania mają być znane w najbliższych dniach.

Dziewczynka została wypisana do domu w środę, gdy jej stan uległ wyraźnej poprawie. Krakowska placówka, która odmówiła przyjęcia pacjentki, do tej pory nie odniosła się do sprawy.

Więcej informacji znajdziesz na tvn24.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości