Nastolatka wybiegła w nocy bez butów i w domowym stroju. "Była już mocno przemarznięta" 

Osiedle w Warszawie
Nastolatka wybiegła w nocy bez butów i w domowym stroju. "Była już mocno przemarznięta" 
Źródło: Dawid Gutowski/Getty Images
Nastolatka po kłótni z mamą wybiegła z jednego z mieszkań w Warszawie. Na zewnątrz panował mróz, a dziewczynka nie miała na sobie kurtki, czapki ani zimowych butów. Przed wychłodzeniem i odmrożeniem uratowali ją strażnicy miejscy.
Kluczowe fakty:
  • Warszawa. Nastolatka pokłóciła się z matką. Tak jak stała - bez butów i w domowym stroju - wybiegła na trzaskający mróz. 
  • Dziewczynkę przed odmrożeniami i wychłodzeniem organizmu uratowali funkcjonariusze VI Oddziału Terenowego.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Klatka kluczowa-204749
Rekordowe mrozy w Polsce
Źródło: Dzień Dobry TVN

Warszawa. Nastolatka na mrozie bez kurtki i zimowych butów

Do zdarzenia doszło w nocy z 30 na 31 stycznia na terenie dzielnicy Białołęka. Nastolatka po kłótni z mamą wybiegła z domu na mróz tak jak stała - bez kurtki i zimowych butów. Nie wracała od ponad trzech kwadransów. Temperatura spadła już poniżej -10 stopni, dlatego dłuższe przebywanie na mrozie mogło stanowić dla dziewczynki bardzo poważne zagrożenie. O sprawie powiadomiono policję.

Strażnicy miejscy uchronili nastolatkę przed odmrożeniami

Pracownik ochrony osiedla z ulicy Odkrytej, do którego zwróciła się matka nastolatki z prośbą o pomoc w poszukiwaniach córki, zaczepił strażników miejskich patrolujących rejon.

"Strażnicy natychmiast włączyli się w przeszukiwanie okolicy. Po kilku minutach napotkali roztrzęsioną matkę poszukiwanej, która szczegółowo opisała wygląd i strój dziewczynki" - czytamy w komunikacie opublikowanym na strazmiejska.waw.pl.

Następnie poprosili matkę, by sprawdziła, czy córka nie wróciła już do domu, a sami kontynuowali poszukiwania. 

"Po kolejnych kilkunastu minutach wreszcie zauważyli dziecko w pobliżu jednego z budynków. Dziewczynka była już mocno przemarznięta i szybko dała się przekonać do schronienia na klatce schodowej, a później powrotu do domu. Po tej przygodzie wcześniejszy spór okazał się już mniejszym problemem" - podsumowali strażnicy.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości