Byli przyjaciółmi w liceum. Spotkali się po latach i zorganizowali ślub w szkole. "Znów zaiskrzyło"

gbfvdcs
Śluby w nietypowych miejscach
Źródło: Dzień Dobry TVN
Ślub to jeden z najważniejszych dni w życiu, pełen emocji i wspomnień. Coraz częściej pary decydują się zorganizować swoją uroczystość nie w kościele czy Urzędzie Stanu Cywilnego, lecz w nietypowym miejscu, które ma dla nich osobiste znaczenie. Gdzie można poślubić ukochaną osobę? Zobacz materiał Dzień Dobry TVN.

Nietypowe miejsca na ślub

Magdalena i Piotr Radomscy postanowili pobrać się w miejscu, w którym wszystko się zaczęło. Poznali się w 1993 roku w pierwszej klasie liceum. Byli w tej samej paczce znajomych i szybko się zaprzyjaźnili. Spędzali razem czas po szkole, chodzili razem na imprezy.

- Piotrek zwrócił moją uwagę już na początku. Był bardzo bystry, bardzo czytany - przyznała Magda.

- Magda mi się bardzo podobała, bo jest piękną kobietą. Ja wręcz uważałem, że to nie jest moja liga. Ja taki szaraczek, a ona piękna, bystra dziewczyna - wyznał Piotr.

Magda i Piotr nie mieli ze sobą kontaktu od rozdania świadectw, które miało miejsce w 1997 roku. W grudniu 2024 roku spotkali się i znów między nimi zaiskrzyło. Pobrali się dokładnie rok później, a uroczystość odbyła się w... liceum!

- Pomysł zorganizowania ceremonii ślubnej w szkole był mój. Pomyślałem o tym, że ta sala, w której pisaliśmy maturę w 1997 roku, była takim dobrym miejscem do tego, żeby spiąć klamrą tą naszą znajomość - powiedział Piotr.

Ślub w ekstremalnych warunkach

Dla wielu par ślub to także okazja do tego, żeby pokazać swoją pasję. Dlatego Karolina i James powiedzieli sobie tak w parowozowni.

- Miłość do pociągów przejąłem po tacie już od najmłodszych lat. Dlatego gdy się poznaliśmy, od początku podsuwałem jej pomysł, że moglibyśmy wziąć ślub w parowozowni Wolsztyn - wyjaśnił James Shuttleworth.

Natalia i Łukasz są przykładem na to, że nie tylko w Polsce można wziąć nietypowy ślub. Zakochani pobrali się na słynnej plaży na greckiej wyspie Zakynthos.

- Ślub w Zatoce Wraku zorganizowaliśmy dlatego, że rok wcześniej mąż mi się tam oświadczył. I tak już potraktowaliśmy to, że przyjemnie byłoby ślub zorganizować w tym samym miejscu - przyznała Natalia Gliszczyńska.

Zakochani przywieźli z Grecji piękną pamiątkę. - Wyjechaliśmy na ślub we dwójkę, a wróciliśmy we trójkę. Trzecim członkiem naszej rodziny został piesek, który pochodzi ze schroniska na wyspie. Przez dwa dni mieszkał z nami w hotelu, więc po kryjomu wyprowadzaliśmy go na spacer w jakichś torbach plażowych i później go przynosiliśmy z powrotem, tak że było ciekawie - wspominał Łukasz.

Więcej informacji znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

podziel się:

Pozostałe wiadomości