Dalsza część tekstu poniżej.
Od planowania ślubu do kryzysu - waga finansów w związku
Początkowo przygotowania do uroczystości przebiegały rutynowo. Dopiero spotkanie z konsultantem ślubnym ujawniło, że narzeczona ma bardzo wysokie oczekiwania finansowe.
Jak relacjonował mężczyzna: "W sumie całość kosztowałaby około 35 tysięcy dolarów i osobiście uważam, że wydawanie takiej kwoty na ślub to absurd".
Dla 35-latka, który prowadził oszczędny tryb życia, wizja tak dużego wydatku była nie do przyjęcia. Mężczyzna podkreśla, że jego filozofia opiera się na prostocie i rozsądnym gospodarowaniu finansami.
Podczas rozmowy z narzeczoną o planowanych wydatkach mężczyzna odkrył, że jego ukochana nie posiada żadnych oszczędności, a dodatkowo ma spore zadłużenie na karcie kredytowej, które spłaca ratalnie w minimalnych kwotach. Sam natomiast posiada zabezpieczenie finansowe na wypadek utraty pracy.
- Mam je po to, żebym mógł w każdej chwili rzucić pracę i utrzymać dotychczasowy styl życia przez co najmniej 6 miesięcy bez żadnych zmian - wyjaśnił na Reddit.
Narzeczona argumentowała jednak, że wydanie pieniędzy na ślub nie wpłynie na jego sytuację. - Zaznaczyła, że nic by się dla mnie nie zmieniło, gdybym wyłożył te 35 tysięcy z oszczędności na ślub - opisywał sytuację niedoszły pan młody.
Spór narzeczonych o pomoc finansową dla brata
Kolejnym punktem zapalnym okazała się kwestia wsparcia finansowego dla rodziny. Mężczyzna w rozmowie z narzeczoną ujawnił, że od dwóch lat pomaga bratu w spłacie kredytu hipotecznego w wysokości 1700 dolarów miesięcznie.
- Mój brat opłacił większość moich studiów, a ostatnio wpadł w ogromne długi, bo jego córka przeszła poważną operację. Pokrywanie jego kredytu hipotecznego przez dwa lata było prezentem urodzinowym dla niego - wyjaśnia 35-latek.
Narzeczona, gdy się o tym dowiedziała, poprosiła, by mężczyzna zrezygnował z dalszego niesienia pomocy. To żądanie stało się dla niego granicą nie do przekroczenia.
Po serii konfliktów 35-latek doszedł do wniosku, że wraz z przyszłą żoną nie są zgodni w kluczowych kwestiach. Pomimo nacisków ze strony matki i siostry, by znaleźć w tej sytuacji kompromis, pozostał przy swojej decyzji o rozstaniu z ukochaną.
- Uważam, że kompatybilność finansowa jest niezwykle ważna - uargumentował na Reddit.com.
Historia opisana w sieci wywołała szeroką dyskusję. Większość komentujących poparła decyzję mężczyzny, podkreślając, że nie ponosi winy za odwołanie ślubu. - Nie pasujecie do siebie. Dobrze zrobiłeś – napisał jeden z użytkowników.
Inny dodał: "Wyraźnie nie jesteście po tej samej stronie, jeśli chodzi o finanse. Szczerze mówiąc, myślę, że rozmowa o finansach i celach powinna była odbyć się przed zaręczynami, ale przynajmniej teraz już wiecie".
Zobacz także:
- Samotna w małżeństwie? Ten jeden krok może odmienić wszystko
- Jak mężowie okłamują żony? "Chował wszystko do kartonu po proszku do prania"
- Jak zachować się na drugiej randce? Te rzeczy przybliżą nas do udanego związku
Źródło: People.com
Źródło zdjęcia głównego: fokusgood/Getty Images