"Matka uderzała niemowlę w twarz, rzucała nim". Ostra reakcja Rzeczniczki Praw Dziecka

Dziecko w szpitalu
"Matka uderzała niemowlę w twarz, rzucała nim". Ostra reakcja Rzeczniczki Praw Dziecka
Źródło: Marija Stepanovic/Getty Images
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak wniosła o kasację wyroku dla matki, która znęcała się nad niemowlęciem. Jej zdaniem kara jest zbyt łagodna. - Sąd nie uwzględnił wagi czynu, jego brutalności - podkreśliła prawniczka.
Kluczowe fakty:
  • Rzeczniczka Praw Dziecka wniosła kasację do Sądu Najwyższego od prawomocnego wyroku sądu rejonowego, który skazał matkę na rok pozbawienia wolności za znęcanie się nad 3,5‑miesięczną córką. Jej zdaniem to kara nieadekwatna i niewspółmierna.
  • Ustalono, że matka uderzała niemowlę w twarz, szarpała je oraz rzucała nim, powodując obrażenia zakwalifikowane jako średni uszczerbek na zdrowiu.

Dalsza część tekstu pod wideo:

DD_20230813_Cieslak_REP
Głośno mówi: STOP przemocy wobec dzieci
Źródło: Dzień Dobry TVN

Przemoc wobec niemowlęcia. Rzeczniczka Praw Dziecka wnosi kasację

We wtorek, 3 lutego br. Monika Horna-Cieślak poinformowała o wniesieniu do Sądu Najwyższego kasacji od prawomocnego wyroku sądu rejonowego wydanego pod koniec stycznia 2025 r.

Napisała, że matka uderzyła wówczas 3,5-miesięczną Zuzię w twarz, szarpała ją i rzucała. Choć spowodowane w ten sposób obrażenia zostały zakwalifikowane jako średni uszczerbek na zdrowiu, kobieta została skazana za nękanie, a sąd wymierzył jej karę roku pozbawienia wolności, mimo że maksymalny wymiar kary za takie przestępstwo to pięć lat.

Zdaniem rzeczniczki naruszone zostały m.in.: prawo do ochrony godności i nietykalności osobistej, prawo do ochrony zdrowia, prawo do sprawiedliwego procesu oraz prawo do ochrony przed przemocą i okrucieństwem wynikające z art. 72 Konstytucji RP i z Konwencji o prawach dziecka. "Sąd nie uwzględnił wagi czynu, jego brutalności oraz konieczności wysłania jasnego sygnału, że przemoc wobec dzieci spotyka się z odpowiednią reakcją wymiaru sprawiedliwości" – napisała w komunikacie Monika Horna-Cieślak, podkreślając, że zasądzona kara nie realizuje celów prewencyjnych ani społecznych.

Według RPD każde działanie przemocowe wobec tak małego dziecka ma charakter szczególnie okrutny, a co za tym idzie, sąd powinien zastosować surowszą kwalifikację opisaną w Kodeksie karnym jako "znęcanie się fizycznie lub psychicznie nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny", co jest zagrożone karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.

Brak zakazu pracy z dziećmi

Monika Horna-Cieślak zarzuciła też sądowi, że nie zastosował wobec skazanej obligatoryjnych środków karnych, jak zakaz pracy z dziećmi czy zakaz zajmowania stanowisk związanych z opieką nad małoletnimi. "Sąd ma obowiązek orzec taki zakaz, jeśli sprawca zostaje skazany za umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu dziecka. [...] Brak tego zakazu naraża inne dzieci na potencjalne niebezpieczeństwo i narusza konstytucyjne prawo małoletnich do ochrony przed przemocą" – zaznaczyła prawniczka. W kasacji wniosła o uchylenie wyroku sądu rejonowego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Jej zdaniem tylko ponowny proces z prawidłową kwalifikacją czynu i zastosowaniem odpowiednich środków karnych może zapewnić pełną ochronę praw dziecka.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości