Norbi przez 17 lat był uzależniony od hazardu. Żona chciała go zostawić: "Przekroczył wszystkie granice"

Norbi w szponach hazardu
Norbi w szczerej rozmowie o uzależnieniu
Źródło: Dzień Dobry TVN
Przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej sceny muzycznej. Uśmiechnięty, energiczny, zawsze w biegu. Nikt nie przypuszczał, że za kulisami Norbi zmagał się z destrukcyjnym nałogiem, który pochłaniał nie tylko jego pieniądze, lecz także zdrowie, relacje i poczucie własnej wartości. 11 lutego premierę będzie miała książka "Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie", w której artysta po raz pierwszy tak szczerze opowiada o 17 latach uzależnienia od hazardu. W studiu Dzień Dobry TVN wokalista pojawił się wraz z autorką książki Sylwią Borowską oraz żoną Marzeną Chełmińską-Dudziuk, by opowiedzieć o drodze przez piekło i o tym, jak bliscy pomogli mu wrócić do życia.

Początek kariery i pierwszy krok Norbiego w stronę hazardu

Norbi wspomina, że na starcie muzycznej drogi hazard nie był nawet w orbicie jego zainteresowań. Wręcz przeciwnie - do osób odwiedzających kasyno miał lekceważący stosunek.

- Trzy pierwsze lata kariery, czyli najmocniejszy strzał - nie było żadnego kasyna. To było na zasadzie: "Frajerzy chodzą do kasyna". No i parę lat później ja byłem tym frajerem. 1999 rok, jakoś tak. Poszedłem za złotówkę, za dwie pobawić się z kolegami. Zażarło - wspomina muzyk.

W szczycie popularności Norbi grał setki koncertów rocznie. Gotówka, którą otrzymywał po występach, stawała się paliwem dla uzależnienia.

- Koncertów było bardzo dużo. 300 rocznie. Uzależnienie jak wyglądało? Jedziesz na weekend, grasz 5 koncertów, wtedy płacili gotówką. Przywozisz pieniądze, nie idziesz do domu, idziesz do kasyna, bo tam wszyscy cię lubią, kochają, jest miło, sympatycznie - tłumaczy artysta.

- Ja się cały czas czułem źle. Ja się czułem tylko dobrze, jak wygrywałem. Były takie momenty i nagle ci się wydaje w tej chorej głowie, że jesteś królem świata, że jesteś panem - zaznacza gość Dzień Dobry TVN.

Skala strat finansowych, o których dziś mówi otwarcie, robi ogromne wrażenie. To były pieniądze, które mogły zapewnić mu stabilność na lata. Zamiast tego znikały w kasynach, a on sam coraz bardziej oddalał się od normalnego życia.

- Trudno policzyć, ale załóżmy, że jeśli przegrywałem 500 tysięcy rocznie, to [łącznie - przyp. red.] 7-10 milionów. Bo to wyglądało tak: wygrywałeś 500, przegrywałeś to 500, które wygrałeś i dorzucałeś swoje 500 albo 700 - uświadamia Norbi.

Norbi przez 17 lat był hazardzistą. Żona pomogła mu pokonać uzależnienie

Żona Norbiego, Marzena Chełmińska-Dudziuk, przyznała, że już wcześniej zauważała niepokojące sygnały, które mogły świadczyć o problemach męża, jednak skala zjawiska ujawniła się dopiero po czasie.

- Już na początku mi się wydawało, że coś tutaj nie gra, dlatego że ja też byłam na takim zakręcie swojego życia i też finansowo nie było fajnie. I pewnego dnia mówię do niego: "Idź, zrób zakupy". I on mi przyniósł dwa pomidory i coś tam jeszcze, bo tyle miał. To był akurat poniedziałek, po weekendzie, jak przegrał te pieniądze - wspomina ukochana artysty.

Najbardziej bolesne okazało się to, że Marzena była jedną z niewielu osób, które nie zdawały sobie sprawy z nałogu Norbiego.

- Po roku od ślubu dowiedziałam się, ale co jest dziwne - wszyscy dookoła wiedzieli, wszyscy znajomi, jego bliscy, tylko nie wiedziałam ja - zaznacza Marzena Chełmińska-Dudziuk.

Autorka książki "Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie", Sylwia Borowska, w studiu Dzień Dobry TVN dodała: "On cię oszukiwał pięć lat, a nie rok, bo ja to obliczyłam i o tym mówimy w książce. Mleko wylało się po pięciu latach od tego, jak się poznaliście".

Moment, w którym Norbi "przekroczył wszystkie granice"

Największy kryzys nadszedł, gdy małżonkowie wspólnie prowadzili pączkarnię w Kielcach. Firma zaczynała przynosić zyski, a żona muzyka odkładała pieniądze na dom. Wtedy wydarzyło się coś, co niemal doprowadziło do zakończenia ich związku.

- Założyliśmy firmę, pomógł nam przyjaciel męża. Mieliśmy pączkarnię w Kielcach. Było już uzbieranych troszeczkę pieniędzy, zbierałam na dom i nagle tych pieniędzy nie ma. Wyczyścił konto, nie ma nic. No i dopiero wtedy to mleko się wylało. Wtedy przekroczył wszystkie granice - komentuje Marzena Chełmińska-Dudziuk.

To był moment, w którym Marzena chciała odejść. Ale zamiast tego - została i zaczęła walczyć o męża. Dopiero terapia pozwoliła jej zrozumieć, z czym naprawdę mierzy się wokalista.

- Norbert chodził na terapię, więc ja również poszłam na taką terapię. (...) Pani Asia sprawiła wtedy, że ja poznałam te mechanizmy, że zauważałam np. jego manipulacje. (...) To był taki rodzaj uczucia, jakby ktoś mnie zdradził, jakby ktoś mnie oszukał. On różnych kłamstw używał, np. "mamie pożyczyłem na łazienkę", "koledze pożyczyłem na wycieczkę" - mówi gościni Dzień Dobry TVN.

Jednym z najbardziej symbolicznych momentów kryzysu była sytuacja, gdy Norbi nie miał pieniędzy na wyjazd w trasę koncertową.

- Jak nie mieliśmy nic, zostały zablokowane konta, on nie miał dostępu do żadnych pieniędzy, mówi do mnie: "Jadę w trasę, ale nie mam za co jechać". Ja mu dałam 20 złotych i on dzwoni do mnie za parę godzin i mówi do mnie: "Słuchaj, ja za te 20 złotych to kupiłem sobie colę, zapiekankę wokaliście Gęsikowi, sobie i jeszcze mi zostało dwa złote". On nie miał pojęcia o wartości pieniądza - uświadamia żona wokalisty.

"Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie" - o czym opowiada książka?

Sylwia Borowska, autorka książki "Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie" podkreśla, że przedstawiona na kartkach papieru historia Norbiego to coś znacznie więcej niż opowieść o kasynach.

- To nie jest książka o kasynie i to nie jest książka o Norbim do końca. To jest książka o miłości, o uczuciach, o braku miłości. Kopaliśmy do spodu. To, że człowiek uzależnia się od czegoś, to jest tylko wierzchołek góry lodowej. Tam pod spodem jest dużo różnych, mrocznych, czasami niewesołych, czasami pięknych historii. To było moim celem, żeby pokazać, ze hazard to jest literka "Z" w alfabecie - tłumaczy autorka.

Norbi przez 17 lat był uzależniony od hazardu
Norbi przez 17 lat był uzależniony od hazardu
Zobacz galerię

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości