Na Dworcu Centralnym kobiecie podpalono włosy. "Poczułam smród spalenizny"

Jak nie stać się ofiarą ataku w miejscu publicznym? "Warto się zatrzymać na trzy sekundy"
Kobiecie podpalono włosy na Dworcu Centralnym
Źródło: Dzień Doby TVN
Na Dworcu Centralnym w Warszawie doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Modelka Claudia Makowska padła ofiarą ataku. Znajdująca się w pobliżu grupa nastolatków poinformowała ją, że kobieta, która przed chwilą uciekła, podpaliła jej włosy. O szczegółach poszkodowana opowiedziała w Dzień Dobry TVN. Co robić w momencie zagrożenia? Kilku wskazówek udzieliła instruktor samoobrony Grażyna Ferra-Kopocińska.

Atak na Dworcu Centralnym

W studiu Dzień Dobry TVN Claudia Makowska wspominała zdarzenie z 17 stycznia.

- Chciałam wrócić do Łodzi, bo tam na co dzień mieszkam. Zjechałam windą i podeszłam do elektronicznego spisu pociągów. Poczułam puknięcie w plecy, spojrzałam więc na torebkę, by sprawdzić, czy nie zostałam okradziona. Odwracam się i widzę oddalająca się kobietę. Poczułam smród spalenizny, ale myślałam, że może ktoś rzucił mi petardę pod nogi, więc przesunęłam się dalej. Grupa nastolatków zgłosiła mi, że ta pani wyjęła zapalniczkę i podpaliła mi kitkę - tłumaczyła.

- W całej sytuacji nie chodzi może o włosy, ale o fakt, że ktoś naruszył moje bezpieczeństwo. Cieszę się, że nie zostałam poparzona - dodała modelka.

Jak zachować się, gdy grozi nam niebezpieczeństwo?

Grażyna Ferra-Kopocińska zaznaczyła, że choć poszkodowana nie znała kobiety, która dopuściła się ataku, to możliwe, że sprawczyni obserwowała ją znacznie wcześniej.

- Agresor obserwuje swoją ofiarę i raczej nie zdarza się tak, że ktoś stwierdza nagle: "podpalę tej pani włosy", tylko gdzieś była wytypowana - powiedziała instruktorka samoobrony. Jak jej zdaniem reagować, gdy ktoś zagraża naszemu bezpieczeństwu?

- Zawsze powinien być to głośny krzyk, by zainteresować inne osoby. Nie mówimy tu nawet o słowach "pomocy", ludzie na sformułowania typu "pali się" szybciej zareagują. W sytuacji z podpaleniem włosów dobrze byłoby krzyknąć wtedy, by ktoś zrobił tej kobiecie zdjęcie i już ktoś z daleka mógłby to zrobić - tłumaczyła gościni Dzień Dobry TVN.

- W takich niebezpiecznych momentach staramy się kontrolować otoczenie. W momencie, gdy udajemy się w miejsce, gdzie nie znamy ludzi, warto zatrzymać się na 3 sekundy. Zwracamy uwagę na ręce pod kątem obserwacji, [...] a gdy ktoś na nas idzie, to zejdźmy tej osobie z drogi, jednocześnie ją kontrolując - wyjaśniała.

Sprawa jest w rękach policji. Funkcjonariuszom udało się ustalić wizerunek sprawczyni podpalenia na dworcu.

Więcej porad w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości