Koronawirus

Bliscy ratowników medycznych z Ząbkowic Śląskich apelują: „Nie kłam medyka! Jego bezpieczeństwo to nasze bezpieczeństwo”

Koronawirus

Aktualizacja:

Ratownicy medyczni należą do grupy szczególnie narażonej na zarażenie koronawirusem. Dlatego też ważne jest, by podczas wzywania karetki informować, że np. znajdujemy się na kwarantannie. Od tego zależy życie i bezpieczeństwo medyków i ich rodzin, które nie ustają w apelu #niekłammedyka. Specjalny filmik nagrali m.in. bliscy ratowników z Ząbkowic Śląskich.

Ząbkowicki apel

Do ogólnopolskiego wezwania #niekłammedyka dołączyli bliscy ratowników z Ząbkowic Śląskich. Dzieci i żony medyków w wideo podkreślają konieczność mówienia całej prawdy medykom. To oni są jedną z tych grup o dużym ryzyku zarażenia koronawirusem. Stąd konieczne jest ich informowanie chociażby o przebywaniu na kwarantannie.

Nie kłam medyka! Jego bezpieczeństwo to nasze bezpieczeństwo

- podkreśliła żona jednego z ratowników.

O takiej konieczności przypominają też ich dzieci, które chciałyby, żeby rodzic mógł potem zdrowy wrócić do domu.

Życie ratownika

Łukasz Moskal pracuje jako ratownik medyczny. W zawodzie działa od 2008 roku i podkreśla, że teraz sytuacja jego i wszystkich koleżanek i kolegów po fachu zmieniła się obecnie o 180 stopni.

Nigdy nie jesteśmy pewni tego, czy wrócimy

- wyznał.

Dodał, że może dochodzić do sytuacji, kiedy albo sami zetkną się z wirusem, albo będą musieli zastąpić innych ratowników, którzy taki kontakt mieli. On sam zawsze, gdy wychodzi z domu, bierze ze sobą torbę z rzeczami wystarczającymi na około tydzień.

Strach

Łukasz Moskal przyznał, że przez obecną sytuację boi się nie tylko o swoje życie, lecz także o zdrowie swoich najbliższych. Zauważył też, że jego córka mocno wszystko przeżywa.

Przyszła zapłakana i zapytała się, kiedy to się skończy, bo ona chce już, żeby było normalnie, żeby jej tatuś nie musiał tyle pracować

- powiedział.

Źle znosi to również żona Łukasza Moskala, która przejmuje się tym, co może stać się z jej mężem. Na początku więc potrafiła dzwonić do niego z pytaniem, co się z nim dzieje.

Inicjatywa

Agata Moskal chciałaby, żeby ludzie przestali ze strachu zatajać informacje o możliwym zarażeniu – ratownicy nie będą mieli wtedy szans na odpowiednie przygotowanie się do wyjazdu do danego miejsca. Przez to naraża się ich życie, wyłącza z działania, a przecież każde ręce do pomocy są potrzebne. Cierpią też rodziny medyków. Stąd też zrodził się u niej pomysł na nagranie filmiku z przesłaniem . Łukasz Moskal jest pod wrażeniem tej inicjatywy

Podziwiam swoją żonę i wszystkie mamy, które to zorganizowały w tajemnicy przed nami

- przyznał.

On sam dowiedział się o wszystkim w momencie, kiedy został poproszony o przebranie się i nagranie własnego fragmentu apelu.

Gdyby nie mamy i dzieci tych innych ratowników, to by nic nie powstało

- podkreślała Agata Moskal, dziękując za zaangażowaniem wszystkim pojawiającym się w nagraniu.

Zobacz także:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Autor: Wioleta Pyśkiewicz

Pozostałe wiadomości