Newsy

Mężczyzna atakuje na chodniku ludzi przechodzących z psami. "Coś mu się zepsuło w głowie"

Newsy

Autor:
Sabina
Zięba
Źródło:
Uwaga! TVN
Uwaga! TVN: kłótnia sąsiadów o szczekanie psa
Uwaga! TVN: kłótnia sąsiadów o szczekanie psa
wideo 2/28

Mieszkaniec Trzcianki nie życzy sobie, by w pobliżu jego posiadłości przechodziły osoby z psami. Niejednokrotnie gdy ktoś zbliża się do jego ogrodzenia, atakuje ludzi. Nie pomagają kary, zgłoszenia na policję, ani mediacje. Reporterzy programu Uwaga! TVN przyjrzeli się sprawie.

Uwaga! TVN. Awantura o szczekanie

Od kilku lat w Trzciance trwa konflikt. Jeden mieszkaniec obok swojego domu ustawił znaki informujące, by nie chodzić przy jego posesji z psami. Zdaniem pana Romana takie sytuacje wywołują agresję u owczarka jego sąsiadów z naprzeciwka. Pies wtedy biega i głośno szczeka, a to z kolei nie daje spokoju panu Romanowi.

- Wcześniej z panem Romanem był normalny kontakt. Około cztery lata temu coś mu się zepsuło w głowie, zaczął atakować ludzi i nas. W naszego psa rzucał kamieniami – mówił pan Przemysław, właściciel owczarka, którego szczekanie przeszkadza 72-latkowi.

Pan Przemysław, na dowód niewłaściwego zachowania sąsiada, pokazał reporterom z Uwagi! TVN nagrania z monitoringu. Widać na nich, że pies stoi nieruchomo, nawet nie szczeka, a pan Roman rzuca w niego kamieniem. Innym razem użył nawet petardy. Choć pan Przemysław próbował porozumieć się z sąsiadem, ten nie chce rozmawiać. Pragnie usunięcia zwierzęcia z posesji. Co więcej, agresywne zachowania pan Roman przejawia także względem przechodniów. Zdarzyło mu się wyjść z metalową rurką do mężczyzny przechodzącego obok płotu. Innym razem szarpał kobietę.

- Codziennie chodzę tą samą drogą, nie mam innej opcji. A on podszedł do mnie i powiedział, że mam tamtędy nie przechodzić. Zapytałem grzecznie: Dlaczego? A on machnął ręką i dostałem w twarz. Następnego dnia miałem siniaka pod okiem – powiedział pan Piotr.

- Byłam z córkami, psa miałam na smyczy. Przechodziłyśmy koło sąsiada. W którymś momencie wyszedł z podwórka i powiedział, że nie mamy prawa przechodzić tędy z psem. Zapytałam, jakim prawem, skoro to jest chodnik miejski, a nie prywatny? (...) [Pan Roman – red.] stanął ze mną twarzą w twarz, złapał za ramiona i potrząsał. Prosiłam, żeby mnie zostawił, bo byłam wystraszona. A on krzyczał: "Kur... pie... nie będziesz mi tutaj chodziła z psem" – relacjonowała pani Joanna.

Napięcie między sąsiadami

Okazuje się, że sprawę doskonale zna policja. Jakiś czas temu zgłosił się do niej pan Roman, mówiąc, że pies sąsiadów zakłóca mu spokój. Z przeprowadzonych czynności wynikało natomiast, że ten zwierzak przeszkadza tylko jemu, natomiast jego najbliższym, jak i innym sąsiadom wcale nie. Winnym okazał się aparat słuchowy. Pan Roman jest bowiem na emeryturze i w przydomowym warsztacie różne sprzęty gospodarcze. Mieszka z żoną oraz synem i jest osobą niedosłyszącą.

- Ja taki w Polsce jeden nie jestem, takich ludzi są tysiące, co nie mogą sobie poradzić przez to, że ustawa o ochronie zwierząt jest do d... Chroni człowieka, co się posługuje psem. To jest wpływanie na mojej posesji na to, żebym ciągle był w stresie. (...) Mam bardzo głośno ustawiony aparat słuchowy i wszyscy co do mnie mówicie, to do mnie krzyczycie. Ja już nie mogę go ściszyć. (...) Jak ktoś przechodzi chodnikiem, to pies strasznie hałasuje. Kupiłem nawet urządzenie, tak zwany antyszczekacz, który ma za zadanie zniechęcać psa do szczekania, ale ten pies jest taki mocny, że antyszczekacz nie pomaga – tak pan Roman próbował tłumaczyć swoje zachowanie.

Pan Roman, podobnie jak sąsiedzi, ma założony monitoring i nagrywa to, co się dzieje przed jego domem. Jak mówi, "non-stop monitoruje, kto jak często chodzi. Kto jest natrętem, a kto jest pierwszy raz". Incydentów z jego udziałem było już kilkanaście. Na nic zdają się zgłoszenia na policję, czy kary nakładane na emeryta. Z tego powodu Uwaga! TVN zaproponowała skonfliktowanym stronom udział w mediacjach. Spotkanie odbyło się w urzędzie miasta, w obecności lokalnych władz, policji, przedstawicieli ochrony środowiska i opieki społecznej. Choć wypracowano na nim porozumienie, nie udało się powstrzymać nerwów pana Romana. Pomóc w kolejnych mediacjach mają miejscy urzędnicy.

Cały reportaż można obejrzeć na Uwaga! TVN.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji na Ukrainie.  Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Sabina Zięba

Źródło: Uwaga! TVN

Źródło zdjęcia głównego: Uwaga! TVN

Pozostałe wiadomości