Coraz mniej osób pomaga uchodźczyniom z Ukrainy. "Prowadzimy zbiórkę, ale nie ma odzewu"

Uwaga! TVN: Łódź. Grupa kobiet z Ukrainy potrzebuje wsparcia
Źródło: Uwaga! TVN
Zarówno Ukraińcy, którzy zostali w swoim kraju, jak i ci, którzy stali się uchodźcami, nieprzerwanie potrzebują pomocy. Niestety mogą oni w coraz mniejszym stopniu liczyć na innych ludzi. W Łodzi grupa kobiet z Ukrainy czeka na wsparcie. Darów dla nich jest jednak coraz mniej.

Grupa Ukrainek zamieszkała w Łodzi

Kilka tygodni temu za sprawą polskiego przedsiębiorcy współpracującego z Ukrainą, blisko 90-osobowa grupa uchodźców wojennych zamieszkała w Łodzi. Dzięki darczyńcom oraz wolontariuszom kobiety z dziećmi poczuły się w Polsce bezpiecznie. Ich mężowie pozostali w Ukrainie, by walczyć na froncie. Rozłąka rodzin oraz realne zagrożenia wpędziły uchodźczynie w ogromną frustrację.

- Trauma jest tutaj bardzo widoczna. Przerażenie, ciągły płacz, ciągłe roztrzęsienie. Trzeba było dawać im leki na uspokojenie, żeby one chociaż mogły się zdrzemnąć. A dzieci są przeraźliwie ciche, nawet nie mogły zabrać ze sobą ulubionej zabawki. Mamy takie osoby, które jechały pociągiem i szły 25 km niosąc dzieci, a cały swój dobytek rzucały do rowu, bo nie miały już siły. (...) To jest ogromna trauma. One codziennie widzą swoje domy, bo mężowie pilnują miast – opowiada Agnieszka Jóźwiak, wolontariuszka, która pomaga uchodźcom w Łodzi.

Wojna w Ukrainie

Źródło: Dzień Dobry TVN
Ewakuacja dzieci z Charkowa
Ewakuacja dzieci z Charkowa
Z planu filmowego prosto na wojnę
Z planu filmowego prosto na wojnę
Uciekły przed wojną, wciąż walczą o życie
Uciekły przed wojną, wciąż walczą o życie
Ul. Wołoska 7 – miejsce wsparcia dla uchodźców z Ukrainy
Ul. Wołoska 7 – miejsce wsparcia dla uchodźców z Ukrainy
Mali wolontariusze dla Ukrainy
Mali wolontariusze dla Ukrainy
Dziennikarze na froncie w Ukrainie
Dziennikarze na froncie w Ukrainie
Bądź bezpieczna!
Bądź bezpieczna!
Wojna w Ukrainie
Wojna w Ukrainie
Jak pomagać uchodźcom z Ukrainy?
Jak pomagać uchodźcom z Ukrainy?
Razem z Ukrainą
Razem z Ukrainą
Wraca na Ukrainę, aby stanąć do walki
Wraca na Ukrainę, aby stanąć do walki
Wojna rozdzieliła ich z bliskimi
Wojna rozdzieliła ich z bliskimi
Ukraińska tożsamość a rosyjskie ambicje
Ukraińska tożsamość a rosyjskie ambicje
Lady Pank dedykuje utwór Ukrainie
Lady Pank dedykuje utwór Ukrainie
Atak Rosji na Ukrainę
Atak Rosji na Ukrainę
Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę
Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę

Pomoc dla Ukraińców jest coraz skromniejsza

Mimo fatalnego stanu psychicznego, Ukrainki starają się pracować. Niestety to nie wystarcza. Kobiety funkcjonują w Łodzi dzięki pomocy darczyńców. Zgromadzone zapasy żywności wciąż znikają, a nadchodząca pomoc jest coraz skromniejsza. Jedną z wolontariuszek, która wspiera przyjezdne kobiety jest komendantka pobliskiego posterunku Straży Miejskiej. Od kilku tygodni organizuje zbiórki żywności oraz odzieży.

- Mój pokój przekształcony jest w magazynek rzeczy dla uchodźców. Na początku akcji rzeczy było o wiele więcej. Ludzie przynosili wszystko. A teraz prowadzimy zbiórkę, ale nie ma odzewu. Nikt nie przynosi jedzenia. (...) Nie wiem, dlaczego tak jest. Może łatwiej było wyjąć rzeczy z szafy i przekazać. Może chodzi o inflację, która jest dość wysoka. Rzeczy spożywcze dużo już kosztują – wskazuje Joanna Chruściel.

- Staram się zorganizować tyle jedzenia ile mogę, żeby cokolwiek było w magazynie. Jednak na 86 osób wszystko szybko schodzi, mimo że każdy bierze produkty po troszeczku - mówi Agnieszka Jóźwiak.

Ukrainki szukają pracy

Kobiety, które przebywają w Łodzi nie chcą być dla nikogo obciążeniem, dlatego podjęły pracę. Niektóre z nich postanowiły zarabiać na życie gotując. Część zajmuje się innymi rzeczami. Pani Alona np. jest pielęgniarką - na Ukrainie także pracowała w szpitalu. Z kolei pani Larysa jest anglistką, a do Polski przyjechała wraz z matką i dwójką dzieci. Pomimo trwającej wojny nadal prowadzi zajęcia dla uczniów, którzy pozostali na Ukrainie. Chce wspierać także polskich nauczycieli, ponieważ w pobliskiej szkole aż 140 uczniów to dzieci ukraińskie. Niezbędna jest tam pomoc językowa oraz psychologiczna.

- Dzieci przychodzą w kapturach na głowie, cały czas patrzą w dół, nie nawiązują kontaktu. Potrzeba dużo czasu, żeby nam zaufały i nad tym pracujemy od początku, jak przekraczają próg naszej szkoły – mówi Bogumiła Cichacz, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 70 w Łodzi.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji na Ukrainie.  Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor: Sabina Zięba

Źródło: Uwaga! TVN

Źródło zdjęcia głównego: Jeff J Mitchell/Staff/Getty Images

podziel się:

Pozostałe wiadomości