Styl życia

Rowerowa pasja 72-letnich bliźniaków. "Nie byli tylko tam, gdzie rowery nie mogły dojechać"

Styl życia

Autor:
Berenika
Olesińska
Reporter:
Marta Wrońska
Rowerowa pasja
Rowerowa pasja Dzień Dobry TVN
wideo 2/15

Bolesław i Mieczysław Osipikowie mają 72 lata. To bracia bliźniacy i rowerowi ambasadorowie. Do tej pory na dwóch kołach przejechali ponad pół miliona kilometrów. To tak, jakby okrążyli Ziemię aż trzy razy lub urządzili sobie wyprawę na Księżyc. Jak zrodziła się ich wspólna pasja? Opowiedzieli o tym w reportażu Marty Wrońskiej dla Dzień Dobry TVN.

Bliźniacy na rowerach. Początki wspólnej pasji

Jakie są zalety jazdy na rowerze? Przede wszystkim poprawa zdrowia i kondycji fizycznej. Ale nie tylko. - Człowiek jest dumny, zadowolony, że jedzie sobie, gdzie chce. Gdzieś się zatrzyma, zrobi sobie jakieś zdjęcie. To jest pasja, to jest radość i bez roweru nie mogę żyć. Ja muszę jeździć - deklaruje Bolesław Osipik.

- Ja już jeżdżę 60 lat rowerem - zaznacza Mieczysław Osipik. - Ja jeżdżę też 60 lat rowerem -powtarza za nim brat bliźniak. - To moja pasja - stwierdza pierwszy z mężczyzn. - To moja pasja - wtóruje mu drugi.

Gdy byli małymi chłopcami, rodzice ubierali ich niemal identycznie. Indywidualność za pomocą wizerunku podkreślili dopiero jako nastolatkowie. Ale nie na długo, bowiem gdy zaczęli wspólnie podróżować, znów wkładali jednakowe stroje. - Zawsze mamy wspólne zainteresowania. Jeżeli coś robimy, to staramy się razem - mówią zgodnie.

Nic więc dziwnego, że w obu panach narodziła się ta sama pasja, którą zapoczątkowali właśnie rodzice. - Brali nas na wycieczki rowerowe i piesze. Mój tata był kolejarzem, więc korzystaliśmy z pociągów i autobusów. Chodziliśmy do szkoły podstawowej, zbieraliśmy sobie pieniążki na rowery. Kiedy skończył się rok szkolny, tata nam dołożył, kupiliśmy rowery i wtedy się zaczęły wycieczki po naszych okolicach - opowiada pan Bolesław.

Od tamtej pory bracia co jakiś czas wspólnie zasiadają do stołu, analizują mapę i decydują, gdzie tym razem wybiorą się w podróż.

Rowerowe wycieczki braci bliźniaków. Mają 72 lata, przejechali pół miliona kilometrów

Oboje zapewniają, że będą jeździć na rowerach tak długo, jak pozwoli im na to zdrowie. Kilkadziesiąt lat spędzonych na wspólnych wycieczkach skrupulatnie dokumentowali za pomocą zdjęć, zapisków czy wycinków z gazet, które rozpisywały się o ich dokonaniach.

- Gdybym chciał wszystko pokazać - i dzienniki podróży, i zdjęcia - potrzebujemy mały stadion na to. (...) Na trasie spotkałem strusia, natomiast jak dojeżdżałem do Świnoujścia, spotkałem 15 dzików. Zbliżyć się nie mogłem do nich, bo wiadomo, co by się działo. Nigdy w życiu nie miałem ani na rowerze, ani na motorowerze żadnego wypadku - zaznacza Bolesław Osipik.

Co bracia zabierają w podróż? - Trzeba mieć ze sobą śpiwór, namiot, karimatę, klucze, zapasowe części - wymieniają.

Gdzie już zdążyli zawitać? - To ja proponuję bardziej zapytać, gdzie jeszcze nie byli. A tam, gdzie nie byli, to tylko tam, gdzie rowery nie mogły dojechać. Na biegunie północnym, na biegunie południowym i na pewno nie byli też na Saharze - odpowiada przyjaciel bliźniaków Marek Samborowski. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz na platformie Player.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Berenika Olesińska

Reporter: Marta Wrońska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości