Gwiazdy

Kulisy Sławy Miuosha. "Chóry, orkiestry… on to umie robić i to się udaje"

Gwiazdy

Autor:
Wojciech
Grejciun
Miłosz "Miuosh" Borycki w studiu Dzień Dobry TVN. Muzyk, producent

Czy da się połączyć rap z klasycznym chórem albo orkiestrą polskiego radia czy zespołem „Śląsk”? Bohater Kulis Sławy, choć jest samoukiem, potrafi z sukcesem połączyć różne gatunki muzyczne. O Kulisach Sławy Miuosha opowiedzili w programie Uwaga! TVN jego znajomi i przyjaciele z branży

- To urodzony lider i to u niego jest naturalne, bo tego nie da się wyuczyć – chwali Miuosha Marcin Wyrostek, akordeonista, wykładowca Akademii Muzycznej w Katowicach.

- Miuosh jest przystojny, ma taki sposób bycia, który jest „ekstra” na zewnątrz. Jest dowcipny, inteligentny i bystry. Czujesz się przy nim dobrze, a to ważna cecha, chyba u ludzi rzadko spotykana – dodaje Igor Herbut, piosenkarz, kompozytor i autor tekstów.

Miuosh

Miuosh na scenie, a poza sceną - Miłosz Borycki. To 35-letni raper i producent muzyczny. Jest samoukiem. Od ponad dekady plasuje się w ścisłej czołówce polskiej sceny hip-hopowej. Współpracował m.in z Rahimem, Andrzejem Smolikiem, Jimkiem, Budką Suflera i Beatą Kozidrak.

Kulisy Sławy

"Kulisy sławy" Krystyny Jandy
"Kulisy sławy" Krystyny Jandy
wideo 2/15

- To, co mi się podoba w tych rzeczach, które on robi, to to, że to są rzeczy na bogato, z pompą. Chóry, orkiestry… i on to umie robić i to się udaje – ocenia Ralph Kaminski, piosenkarz, kompozytor i autor tekstów.

- Miuosh jest bezczelny. W takim sensie, że nie boi się sprawdzać siebie w różnych dziedzinach. Wychodzi mu to, jak się okazuje znakomicie. Bardzo mi się u niego podoba to, że się nie boi przekraczać granic. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Ma naprawdę duży talent – uważa Robert Talarczyk, aktor, a prywatnie przyjaciel artysty.

Przypadek?

Przed laty, na muzyczną drogę Miuosh wszedł trochę przypadkowo.

- Ze względu na moje różne koleje losu, edukacyjno-wychowawcze, musiałem zmienić środowisko szkolne. I ta nowa szkoła była otoczona dosyć potężnym osiedlem. Chodzi o os. Witosa w Katowicach, które ma swoją pewną renomę. To była taka ekipa, której wszyscy się obawialiśmy… A oni podeszli do mnie i powiedzieli, że słyszeli, że robię bity i że chcą ponagrywać i żebym im jakieś bity zrobił. W tym momencie uznałem, że jeżeli mam już taką kartę przetargową, że będę mieć święty spokój, to chyba warto spróbować robić bity. I zacząłem tak robić bity. Gdyby nie ten przypadek, to na pewno potoczyłoby się inaczej – uważa Miuosh.

„Zbudował to od podstaw”

Dumni z syna są jego rodzice.

- Do wszystkiego dąży sam. Nikt mu nie pomaga, on nie szuka żadnych znajomości – mówi Adelajda Borycka.

- Zbudował to od podstaw – dodaje Mariusz Borycki.

- Nie mam traumy, żadna trauma mnie nie prowadzi. Wyleczyłem się z kompleksów, które miałem przed kolegami, którzy są zdolniejszymi muzykami, czy wokalistami. Wiem, że mam gdzieś swoje miejsce i swój sposób na wszystko i też jest on skuteczny i doceniany – mówi Miuosh.

W 2019 na koncert Miuosha i jego gości na Stadionie Śląskim przyszło 43 tys. fanów.

- Miuosh jest poza jakimkolwiek rankingiem w Polsce. On jest bardzo poskładany biznesowo. Wie, kiedy odpuścić, ale też wie, w jaki sposób zbudować projekt po to, żeby go sfinalizować. Miłosz tak potrafi te wszystkie klocki składać, że jemu pieniądze się nie skończą. On zawsze kończy projekt, który sobie wymyśli, bo on to robi dla ludzi – ocenia Hirek Wrona, publicysta muzyczny.

Śląsk

Aktualna współpraca artysty z Zespołem Pieśni i Tańca „Śląsk”, to nie jest przypadek. To konsekwencja artystycznego rozwoju Miuosha i jego przywiązania do tradycji, historii oraz ludzi. Sam jest Ślązakiem z dziada, pradziada.

- Spięcie rapera z zespołem „Śląsk” może na początku brzmieć dziwnie. Ale ja się tego nie bałem– mówi Zbigniew Cierniak, dyrektor Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. I dodaje: - Kto by przypuszczał, że raper interesuje się naszą działalnością i pieśniami górniczymi. A jak zacząłem z nim rozmawiać à propos pieśni górniczych i usłyszałem to, co Miłosz wie na temat wszystkich pieśniczek śląskich, to byłem w szoku, skąd ten chłop ma o tym takie pojęcie

Żona, którą Miuosh poznał jeszcze w szkole średniej, również jest Ślązaczką. Śląski kult rodziny bardzo mu odpowiada.

- Kobiety ze Śląska mają inny rodzaj charyzmy, inny rodzaj energii. Rzadziej myślą o sobie, częściej myślą o dobru ogólnym i jednocześnie trzymają swoich chłopów za mordę w inny sposób. I moja żona to jest osoba, która wszystkie cechy dupowatości, takiego wiecznego nastolatka, imprezowicza i cwaniaka wyczuwa we mnie na kilometr i potrafi je bardzo szybko zredukować. Zaznaczyć i przypomnieć, że to już nie są te lata – śmieje się Miuosh.

O swoim sukcesie mówi z dystansem.

- Utalentowany? Genialny? Ja jestem po prostu szczęściarzem. O wiele ciężej jest odnieść sukces w życiu rodzinnym niż w show-biznesie i o wiele bardziej go wszystkim gratuluję, bo TVN Uwaga! Kulisy Sławy, Youtube, Facebook i wyświetlenia - to może zniknąć za półtora tygodnia, a rodzinę ma się całe życie – kwituje artysta.

Zobacz także:

Autor:Wojciech Grejciun

Źródło zdjęcia głównego:  Justyna Rojek/East News

Pozostałe wiadomości